FORUM SZYNSZYLE :: WYPADKI: nadepnięcie / przytrzaśnięcie / upadek szynszyla
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
WYPADKI: nadepnięcie / przytrzaśnięcie / upadek szynszyla
Autor Wiadomość
Asia 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 25 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lis 2009
Posty: 1496
Skąd: G-ce
Wysłany: 12 Stycznia 2010, 09:56   WYPADKI: nadepnięcie / przytrzaśnięcie / upadek szynszyla

Sorki że zmieniam temat ale chciałakm sie poradzic. Wczoraj mój maluszek wręcz wpadł mi pod nogi, przydepnęłam mu futerko na ogonku a on uciekł. Potem zauwazyłam, że wyrwałam mu troszke :-( :-( Czy moze mu się cos stać z tego powodu. Nie piszczał wiec może go to nie bolało. ale mnie za to prawie serce stanęło:((
_________________
Asia
Ostatnio zmieniony przez Mausi 1 Lipca 2013, 00:57, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 12 Stycznia 2010, 10:43   

Poza tym, że przez bardzo długi czas będzie miał łysy ogon to nic mu nie będzie. Szynszyle tak mają, że jak się je złapie za ogon (lub za futro, a są wystraszone) to gubią sierść. Futro odrasta dosyć szybko, ale gdy kiedyś przez przypadek wyrwałem trochę sierści z ogona naszemu Bobikowi to chyba z rok czasu mu to odrastało :)
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
Lucyna 
Aktywni na forum


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 13 Lis 2009
Posty: 63
Skąd: Pomorskie
  Wysłany: 12 Stycznia 2010, 10:46   

Nie ladnie.... trzeba patrzeć pod nóżki jak szylek jest na wybiegu.
_________________
Lucyna
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 12 Stycznia 2010, 10:54   

Zdarza się nawet w najlepszej rodzinie :)
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
Asia 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 25 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lis 2009
Posty: 1496
Skąd: G-ce
  Wysłany: 12 Stycznia 2010, 19:37   

Bardzo dziekuje za odp. Uspokoiłam się:) Zawsze patrze i uważam na niego, ....ale stalo sie... Edzio miał taka sliczną puchatą kite...a teraz....:(( Takie to szybkie ze czasem mam wrazenie że jest w kilku miejscach jednoczesnie
_________________
Asia
Ostatnio zmieniony przez Asia 12 Stycznia 2010, 19:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Aneta 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Lis 2008
Posty: 438
Skąd: Warszawa
Wysłany: 14 Stycznia 2010, 09:03   

Asia, nie martw sie Edziowi odrośnie futerko, a ja myślę, że Edzio jak każdy chłopak jest dumny ze swoich szram (braków w futrze) :mrgreen: Każdy samiec lubi się obnosić ze swoimi bliznami :mrgreen:
_________________
www.naszekoty.waw.pl

www.rosyjski-niebieski.info
 
     
Asia 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 25 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lis 2009
Posty: 1496
Skąd: G-ce
Wysłany: 14 Stycznia 2010, 09:21   

Myślisz..., moze i tak jest...tym bardziej, że to jest brojak jakich mało. Juz poznaje po jego oczkach jak mysli..co tu zrobić żeby narobić:)))) Cwaniaczek i złosnik mały:))) ale jaki kochany...
_________________
Asia
 
     
Aneta 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Lis 2008
Posty: 438
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18 Stycznia 2010, 10:01   

Figlarność szynszyli to to co w nich kochamy najbardziej :mrgreen: Asia, masz rację na tych małych cwaniaczków trzeba bardzo uważać, takie to małe a tak kombinuje :lol:
_________________
www.naszekoty.waw.pl

www.rosyjski-niebieski.info
 
     
marli8.2 
Minimum aktywności na forum



Dołączyła: 28 Mar 2010
Posty: 16
Skąd: piotrków trybunalski
  Wysłany: 28 Marca 2010, 11:51   [ choroby szynszyli] Wypadek uraz złamana żuchwa

Witajcie !!!



Może ktoś może mi pomóc .

Sprawa dotyczy mojej szynszyli.

We wtorek 23.03 moja szylka miała wypadek - niechcąco na nią dość mocno nadepłam. W wyniku tego miała krwotok ( prawdopodobnie z noska albo buzi ) przegiętą główke - i myślałam że nie przeżyje nadepłam ją na wysokośći szyi z jej lewej strony. Wszystko ok doszła do siebe - ale nie je mimo że próbuje. W piątek byłam u weterynarza dostaje antybiotyk przeciwbólowe zaszczyki i raz " kroplówke" Pić daje jej szczykawką nawet zmiksowałam jej karme z wodą i też próbowałam ale nie bardzo chce ( wode chętnie )

Weterynarz sprawia wrażenie jak by się nie zabardzo znał - poniewarz jak daje jej szczykawką piś wyczówan z jej prawej strony żuchwy jakby się ruszał - nie wiem czy wypadła czy jest złamana . Nie wiem też jakie są rokowania czy szansa jest że to się jakoś zrosznie i czy szylka bęsziemogła z tym funkcjonować. Ile ewentualne czekać przed podjęciem decyzji o eutanazji - aby nie umarła śmiercią głodową.

Dodam że po za tym jedzeniem - wygląda zdrowo kąpie się w piasku biega ucieka przytula do swojego towarzysza szynszylka.

Najbardziej obawiam się jej smierci głodowej i cierpienia.

Może macie pomysła na żywienie w takim stanie - próbwałam też naturalny jogurt - ale też che uniknąć jakiś bóli brzuszka - bo tak i tak cierpi.
_________________
marli
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 16 Listopada 2010, 18:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 28 Marca 2010, 14:00   

Możesz spróbować podawać jej gerbery np owocowe albo warzywne! Musisz znaleźć dobrego weta co złamaną szczękę spokojnie można wyleczyć! Jestem ze Śląska i nie wiele mogę pomóc!
 
     
marli8.2 
Minimum aktywności na forum



Dołączyła: 28 Mar 2010
Posty: 16
Skąd: piotrków trybunalski
Wysłany: 28 Marca 2010, 15:05   

Dziękuje za rade - spróbuje - choć Ona jak do tej pory wszystko suche jadła - szczykawkąjej będe dawać.

Moge ją tak codziennie karmić - tylko czy jej to samo się zrośnie czy jest taka szansa.

W Piotrkowie Tryb. gdzie mieszkam weterynarze zajmują się raczej psami i kotami - tam gdzie teraz chodze poleciła mi Pani z zoologicznego - ale weterynarz poza wspomnianymi antybotykami i przeciwbólowymi nic nie jest w stanie zrobić.

Choć pocieszające jest to że dziś przy wizycie weterynarz powiedział, że od wtorku troche mineło i jak szylka jest taka żywa skacząca to możliwe że coś tam podjada ( dodam że robi mała ale robi kupki), raz dalam jej jogurt.
_________________
marli
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 28 Marca 2010, 19:12   

Szyszce wszystko musisz podawać miękkie tzn z wody i granulatu zrób papkę, jogurtów nie podawaj żeby wszystko się zrosło nie może mielić pyszczkiem!



Czy szynszyl miał robione rtg? Jeżeli nie to może warto samemu zaproponować co nie wiadomo co tam jest!
 
     
marli8.2 
Minimum aktywności na forum



Dołączyła: 28 Mar 2010
Posty: 16
Skąd: piotrków trybunalski
Wysłany: 28 Marca 2010, 20:34   

Widzisz - jak ja w nią nie wmusze to nic nie będzie jadła - jogurt naturalny to zalecenie weterynarza. Nawet jak wode jej daje szczykawką to mieli buzią. Gerbera już kupiłam je chętnie ale szczykawką karmiona i mieli. Ale podejmuje próby jedzenia normalnie - siano zioła hibiskusa nagietka - ale jak jej nie wychodzi to się poddaje i nie chce dalej. Faktycznie jak się jej będzie to ruszać to może być kłopot z zrośnięciem.



I mam dylemat czy czekać jak sama zacznie ( może się odwodnić, nerki uszkodzić )

czy faktycznie wmuszać w nią dopuki sił nie nabierze w pełni. Jest w klatce ze swoim partnerem - czy ich oddzielić na jakiś czas.



O prześwietlenie pytałam robią tylko w jedym ( nie u mojego weterynarza) miejscu cyfrowe - ale mówili że tylko przed zabiegiem się coś takiego robi na razie odradzali min. ze względu na koszty. Ale jak tak dalej będzie to będe musiała zrobić.
_________________
marli
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 28 Marca 2010, 21:48   

Wydaje mi się, że określoną dawkę jedzenia nie zbędną dla zdrowia i życia musisz w nią wmuszać, jeżeli nie je sama! Dawaj jej na razie tylko miękkie posiłki żaden granulat twardy jedynie tak jak pisałam rozmoczony z wodą!



Wody może nie chcieć dużo co jeżeli je papki to same w sobie mają wodę! Odwodni się jak nie będzie nic jeść! Pić może minimalnie!



Z partnerem bym jej nie rozdzielała na pewno nic złego jej nie zrobi, a szyszki po rozdzieleniu będą tylko tęsknić do siebie!



Wg mnie zdjęcie rtg jest bardzo ważne co nie wiadomo co tam jest i czy tylko szczęka jest uszkodzona, jak nadepłaś w okolicy szyi to może być uszkodzenie wieloogniskowe!



Rozumiem, że koszty kosztami;( ale rtg w takim przypadku wg mnie jest niezbędne.

Jeżeli powiesz, że miał taki wypadek to nie powinno być problemu z rtg po drugie jeżeli prześwietlenie jest odpłatne to płace i wymagam!



Natomiast jeżeli chcesz na razie poczekać to Twoja decyzja tylko pilnie obserwuj szyszeczkę czy coś złego z nią się nie dzieje!
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 28 Marca 2010, 21:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Lucyna 
Aktywni na forum


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 13 Lis 2009
Posty: 63
Skąd: Pomorskie
Wysłany: 29 Marca 2010, 11:31   

Jeżeli kupujemy zwierzaka to zobowiązujemy się do opieki nad nim i ponoszenia kosztów leczenia. Proszę zrób natychmiast zdjęcie RTG! To nie wymysl tylko konieczność!!! Jeżeli nie masz pieniążków prześlę Ci.
_________________
Lucyna
 
     
Frodens 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 34
Dołączył: 22 Mar 2010
Posty: 19
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 3 Kwietnia 2010, 19:21   

No i jak Twoj pupil? Ma się już troszkę lepiej? No i czy odwiedziłaś RTG? :-)
 
     
rafQ 
Aktywni na forum



Dołączył: 17 Gru 2009
Posty: 56
Skąd: Ostroleka
Wysłany: 4 Kwietnia 2010, 08:43   

i patrz pod nogi jak puszczasz szynszyle !!!, przykra sprawa jesli właściciel jest nie odpowiedzialny .
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 4 Kwietnia 2010, 14:28   

Wypadki się zdarzają i nie wskazuje to na nieodpowiedzialność opiekuna. Szynszylek to tak malutkie i szybkie zwierzątko, że może się przytrafić, choć jest to bardzo smutny wypadek.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
Aneta 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Lis 2008
Posty: 438
Skąd: Warszawa
Wysłany: 4 Kwietnia 2010, 14:34   

Nie ma co rozwodzić się nad "rozlanym mlekiem", stało się i już. Najważniejsze jest teraz zdrowie szynszyla - trzymam kciuki aby cała ta historia dobrze się skończyła :->
_________________
www.naszekoty.waw.pl

www.rosyjski-niebieski.info
 
     
marli8.2 
Minimum aktywności na forum



Dołączyła: 28 Mar 2010
Posty: 16
Skąd: piotrków trybunalski
Wysłany: 4 Kwietnia 2010, 21:02   

Wtajce !!!



Dziękuje wam za wsparcie - po serii antybiotyków i środków przeciwbólowych - karmienia szczykawką gerberkami jogurtem naturalnym i papką z granulatem moja szylka ma się coraz lepiej wraca już do dawnej formy.

Zaczyna po mału jeść - płatki migdału, łuskany słonecznik sianko pokruszony granulat. Naprawde kamień z serca.

Wdzięczna jestem za dobre słowa - RTG rozważałam - ale po rozmowie z weterynarzem poczekałam.

Tak wiem że zwierze to ogromna odpowiedzialność i to co zrobiłam mojej szylce było dla mnie czymś okropnym strasznym i wiele bym dała żeby cofnąć czas i jej i sobie tego oszczędzić.

Nie będe się usprawiedliwiać że to zwinne żywe zwierzątka - bo faktycznie można było tego uniknąć - moja wina. Biegłam do klatki jak w niej siedziała żeby zamknąć a ona wyskoczyła w ostatniej chwili - mogłam ostrożnie podejść.

Dla mnie liczy się to że już jest dobrze i że zrobiłam wszystko co się dało.



DZIĘKUJE WSZYSTKIM ZA WSPANIAŁE RADY I DOBRE SŁOWO !!!

GERBERKI ŚWIETNIE SIĘ SPRDZIŁY :) )) ( Jeszcze zapas mam a moja Bazia już za bardzo nie chce jeść ze szczykawki :) )) za to posmakowały jej partnerowi Heniowi i dobrowolnie je wcina ze szczykawki )

Oj żebyście wiedzieli jaka jestem szczęśliwa :) ))))))

Pozdrawiam wszystkich szynszylomaniaków !!!
_________________
marli
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 4 Kwietnia 2010, 22:12   

Cieszę się razem z Tobą, że z szyszeczką wszystko dobrze:) i wraca do zdrowia!



Co się stało to się nie odstanie na przyszłość będziesz ostrożniejsza i nie masz się co obwiniać to był nieszczęśliwy wypadek jakich wiele w życiu!
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
 
     
Wiewiora 
Aktywni na forum


Pomogła: 1 raz
Wiek: 30
Dołączyła: 26 Sie 2009
Posty: 79
Skąd: Skrzyszów, woj. śląskie
Wysłany: 6 Kwietnia 2010, 13:10   

bardzo dobrze ze wszsytko juz w porzadu i ze Twoja szynszyla wraca juz do zdrowia ;-) musisz teraz sie z nia delikatnie obchodzic ale mam nadzieje ze juz bedzie coraz lepiej czego Tobie i jej z serca zycze :-D 3majcie sie pozdrawiam :-)
_________________
Kasia
 
     
doris19_2006 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 13 Cze 2011
Posty: 9
Skąd: golub-dobrzyn
Wysłany: 18 Października 2011, 21:56   

Witam. Ja dziś nie chcący nadepnęłam na swojego szynszyla..... Automatycznie przestała figlować .. poszła jej krew z nosa a ja nie mam pojęcia co mam robić bo jest póżno i jestem bez auta przy dwójce dzieci. Dajcie jak znacie jakie adresy weterynarzy w okolicach Golubia-Dobrzynia.Czy mogę iść do takiego zwykłego ?
_________________
doris
 
     
zizou-10- 
Aktywni na forum


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 14 Paź 2011
Posty: 52
Skąd: skad
Wysłany: 18 Października 2011, 23:14   

do byle jakiego powinnas isc, bo to wyglada niestety na uraz wewnetrzny
 
     
doris19_2006 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 13 Cze 2011
Posty: 9
Skąd: golub-dobrzyn
Wysłany: 18 Października 2011, 23:32   

No tak na pewno zrobię... Mam nadzieje , że nic gorszego przez noc się nie stanie. Na razie siedzi na półeczce i sie prawie nie rusza , ale cały czas oddycha....
_________________
doris
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 40