FORUM SZYNSZYLE :: WYMIOTY / ŚLINOTOK: Odruchy wymiotne / charczenie
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
WYMIOTY / ŚLINOTOK: Odruchy wymiotne / charczenie
Autor Wiadomość
Butonierka 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 33
Dołączyła: 05 Maj 2010
Posty: 25
Skąd: trochę Warszawa
Wysłany: 30 Kwietnia 2012, 07:17   WYMIOTY / ŚLINOTOK: Odruchy wymiotne / charczenie

Zaczęło się prozaicznie, Pyza dostała coniedzielną rodzynkę. Zaraz po tym dostała ślinotoku, podejrzewam, że to było połączone z wymiotami. Do tego stopnia, że ta wydzielina szła jej też z noska. Pojechałam z nią do weta, ale ten mnie jedynie wyśmiał, że nic się nie dzieje, rodzynka zębów nie oblepiła, nie stanęła gdzieś w gardełku. Zwierzak w porządku. I faktycznie przez chwilę tak było. Zostawiłam ją na trochę samą, bo to jednak był stres dla niej i myślałam, że jest taka markotna, bo się troszkę obraziła za takie obchodzenie z nią, niech w spokoju dochodzi do siebie.

Ale teraz jest po prostu tragedia. Nie chce pić, nie je, jak oddycha słychać charczenie i jest na wpół przytomna. Podsuwam jej smakołyki, nawet ich nie rusza, wody też nie chce. Czekam aż otworzą gabinety weterynaryjne i będą jeździła po wszystkich możliwych, niestety muszę liczyć, że a nuż któryś okaże się kompetentny w dziedzinie małych zwierzątek.

Szczerze mówiąc za bardzo nie wiem, co mam robić do tego czasu..

Boję się, że ona z tego nie wyjdzie.. .
Ostatnio zmieniony przez Mausi 2 Lipca 2013, 21:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 30 Kwietnia 2012, 07:54   

Wszystko będzie dobrze, narazie odstaw jej karmę, zostaw tylko sianko i wodę. Powiedź mi, a więcej sika? Może to są objawy cukrzycy?
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
Butonierka 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 33
Dołączyła: 05 Maj 2010
Posty: 25
Skąd: trochę Warszawa
Wysłany: 30 Kwietnia 2012, 09:25   

Wróciłam od weta.. sama..

Najprawdopodobniej zbyt łapczywie jadła tę rodzynkę, zakrztusiła się i albo jedzenie albo ta ślina poszła do płuc.. :'(
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 30 Kwietnia 2012, 16:32   

A co z szylką? Bo z twojego postu nic nie wynika, zostawiłaś ja na leczenie u weta czy nie dalo się jej uratować?
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
Mefka 
Minimum aktywności na forum



Pomogła: 5 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 24 Lip 2011
Posty: 43
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 30 Kwietnia 2012, 16:43   

Prawdopodobnie mogło to być zachłystowe zapalenie płuc... Niestety prawie nie możliwe do odratowania...
_________________
Amber Chinchillas
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 30 Kwietnia 2012, 17:50   

Przykro mi.
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 30 Kwietnia 2012, 19:13   

tak mi przykro :cry:
 
     
Butonierka 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 33
Dołączyła: 05 Maj 2010
Posty: 25
Skąd: trochę Warszawa
Wysłany: 2 Maj 2012, 07:14   

Weterynarz powiedziała, że nie zna się zbyt na takich zwierzątkach, ale najprawdopodobniej, to właśnie zachłystowe zapalenie płuc.

Pyzucha zeszła mi na rękach. Okropieństwo.
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 6 Maj 2012, 21:28   

Współczuję! :(
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 7 Maj 2012, 11:15   

Bardzo współczuję. Zachłystowe zapalenie płuc nawet u ludzi jest zagrożeniem życia... u szynszyli chyba nie możliwe do wyleczenia. Bardzo mi przykro
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
masza 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 31
Dołączyła: 19 Cze 2012
Posty: 9
Skąd: Lublin
Wysłany: 19 Czerwca 2012, 01:14   [ szynszyl dziwnie się zachowuje] coś jakby wymioty

Witajcie,

moja szyszka, Rutek zachowuje się zupełnie inaczej niż zazwyczaj. Nie biega, nie skacze jak zawsze kiedy jest poza klatką, w klatce też ciągle siedzi w jednym miejscu, co zwykle się nie zdarza. Normalnie skacze, gryzie wszystko co ma w pobliżu, a jak się kąpie to tylko się kurzy,obraca się w pyle z prędkością światła. Niestety teraz od piątku,ja obserwuje go tylko dziś, bo nie było mnie przez weekend,został z moją współlokatorką i ona dała mi znać w pt., że coś się dzieje, jakby miał wzdęcia i wydaje dziwne odgłosy;/ (dziś jest pon.)i nadal nie jest sobą, nie skacze, nie biega, jak się kąpie to ledwo może przewrócić się z plecków na brzuszek, teraz zauważyłam, że ma taki odruch jakby chciał zwymiotować, otwiera pyszczek i go tak ciągnie, przy czym wydaje dźwięk dający oznaki cierpienia przy tym:(

czy waszym szyszkom zdarzało się coś podobnego?

Nie wiem czy to wina pokarmu, ostatnio kupiłam mu kolbę bakaliową, (takiej jeszcze nie jadł), dostaje od czasu do czasu takie smakołyki, może to przez to... ?

pomóżcie proszę, jeśli potraficie, bo bardzo się o niego martwię.



[ Dodano: 19 Czerwiec 2012, 01:48 ]

dodam jeszcze,że wydaje takie odgłosy jak małe dziecko kiedy ssie smoczek i do tego słyszę jakby dźwięk ocierających się o siebie ząbków.

(właśnie dałam mu rodzynki (dwa;)) wcina aż mu się trzęsą, jak zawsze, więc to może nie są problemy z brzuszkiem a z ząbkami)
_________________
Masza
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19 Czerwca 2012, 02:26   

Trudno powiedzieć, ja raczej skierowałbym Cię do weta, napisz co Ci powiedział.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
marl 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 13 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 289
Skąd: Śląsk
Wysłany: 19 Czerwca 2012, 07:54   

masza, sprawa wygląda poważnie. Tak jak Michał radził, pójdź do weterynarza bo czas jest bardzo ważny tympardziej, że uważasz, że szylka cierpi :-( Powodzenia !
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19 Czerwca 2012, 08:56   

masza, koniecznie do weta. Na tym forum jest mnóstwo opisanych historii z tragicznym zakończeniem z powodu nie zabrania szylka do weta na czas. Nie czekaj tylko do weta. I napisz co stwierdził.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
masza 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 31
Dołączyła: 19 Cze 2012
Posty: 9
Skąd: Lublin
Wysłany: 19 Czerwca 2012, 17:21   

hey...byłam dzisiaj z moim Rutkiem u weta na Gajowej, miałam kilkadziesiąt metrów do niego, a nie chciałam daleko wozić małego w takim upale.. więc wet nie postawił żadnej diagnozy, mierzył mu temp., sprawdzał brzuszek, przełyk, oczka, uszy...i nic. A mały nadal ma co jakiś czas konwulsje (których jak na złość nie miał u weta, tylko w domu) Wet podał mu lek przeciwzapalny i przeciwbólowy oraz witaminy w płynie. Nie chciał go od razu faszerować antybiotykiem, bo dla takiego malca może mieć to złe skutki z tym jego wrażliwym układem pokarmowym. Więc mam go obserwować do jutra i jeśli się nie poprawi nic ponowić wizytę...

Zastanawiam się czy nie wziąć go jeszcze dziś do weta na ul. gen. zajączka
_________________
Masza
 
     
marl 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 13 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 289
Skąd: Śląsk
Wysłany: 19 Czerwca 2012, 18:28   

masza, pewną bolączką jest, że mimo popularności szynszyli duża część weterynarzy zachowuje się, jakby na studiach uczyli się tylko o psach i kotach i na tym kończą się ich kompetencje. Szczerze powiedziawszy dał Ci takie uniwersalne powiem brzydko "byle co" na wzmocnienie, a nie na to, co mu dolega. Konwulsje może ustały na skutek stresu związanego z wizytą u weterynarza. Jedynym plusem jest lek przeciwbólowy, który w razie jeśli by cierpiał - uśmierzy ból. Moja rada to, że powinnaś ocenić sytuację. Jeśli uważasz, że nic mu do jutra nie będzie to zaczekaj dzień, ale na Twoim miejscu nie szłabym do tego samego weterynarza. Ja na Twoim miejscu poszukałabym w internecie weterynarzy, znalazłam nawet dla Ciebie w bazie tzw vetopedi przychodnie w Lublinie z godzinami otwarcia, nr tel , i adresy, oto link



Kod:
http://www.vetopedia.pl/weterynarz-3-156-0-0-Lublin.html




Podzwoń do tych najbliższych Twojego miejsca zamieszkania, opisz objawy, zapytaj czy masz przyjechać, po takiej rozmowie już wyczujesz czy lekarz ma jakiekolwiek pojęcie o samych szynszylach, a nie będziesz musiała go taszczyć i stresować po całym mieście w poszukiwaniu kompetentnej osoby. Trzymam kciuki za Ciebie i szynszylka!



[ Komentarz dodany przez: abrakadabra: 22 Czerwiec 2012, 01:48 ]

Linki zewnętrzne (bez powiązania z forum waw.pl) podajemy w [code][ /code]. Poprawiłam zapis.
Ostatnio zmieniony przez abrakadabra 22 Czerwca 2012, 01:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
masza 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 31
Dołączyła: 19 Cze 2012
Posty: 9
Skąd: Lublin
Wysłany: 19 Czerwca 2012, 19:49   

dziękuję Ci bardzo marl, dzwoniłam do kilku, w większości odzywa się recepcja, więc o objawy nie pytają, jedynie mogę pani z recepcji zapytać czy jest specjalista od szynszyli... jeden tylko lekarz z ul. Gen. Zajączka zapytał o objawy, ale do niego będę mogła pójść jutro o 12 dopiero. Chyba pójdę właśnie do niego albo na Głęboką do kliniki przy uniwersytecie przyrodniczym...mam nadzieję, że jakoś przeczekamy tę noc.
_________________
Masza
 
     
naartjie 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 32
Dołączyła: 03 Mar 2011
Posty: 5
Skąd: Stargard
Wysłany: 20 Czerwca 2012, 01:16   

Witam. Jak czuje się kuleczka?

Moja miała podobne objawy, ale muszę Cię rozczarować - nie wyszła z tego i dzisiaj ją pożegnałam ;( Przyczyną była chora wątroba już od dłuższego czasu. Trzymam kciuki by u Ciebie była to inna przyczyna i wszystko się dobrze skończy.
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 20 Czerwca 2012, 07:41   

Napisz jak już będziesz po wizycie!
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
masza 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 31
Dołączyła: 19 Cze 2012
Posty: 9
Skąd: Lublin
Wysłany: 20 Czerwca 2012, 08:18   

Przetrzymaliśmy noc, kulka nadal osłabiony, dopiero na 12 jedziemy do weta, ale z informacji, które o nim mam warto poczekać,bo człowiek się zna na swojej pracy. Po innych nie chcę go już ciągać,bo nie mam pewności czy pomogą i czy aby nie zaszkodzą. Napiszę jak wrócimy. Wierzę, że będzie dobrze. Pozdrawiam
_________________
Masza
 
     
marl 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 13 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 289
Skąd: Śląsk
Wysłany: 20 Czerwca 2012, 09:15   

masza, trzymam mocno kciuki za Was, żeby się udało i czekam na wieści!
 
     
emilu1604 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 9 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 26 Kwi 2011
Posty: 236
Skąd: okolice Słupska
Wysłany: 20 Czerwca 2012, 10:18   

Jesteśmy z tobą i wierzymy, że wszystko będzie dobrze!!
_________________

 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 20 Czerwca 2012, 10:33   

zaciskamy kciuki za kuleczkę
_________________

Duszek [*]
Miał 2 lata, trzy miesiące i 16 dni ....
 
     
masza 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 31
Dołączyła: 19 Cze 2012
Posty: 9
Skąd: Lublin
Wysłany: 20 Czerwca 2012, 13:40   

Dziękuję za Wasze słowa wsparcia:)

Właśnie wróciliśmy od weta, dr Ziętek, człowiek przesympatyczny i jak najbardziej kompetentny, widać, że pacjent jest dla niego najważniejszy. (Ciekawe czy ma żonę?;D) Dziś chciał pobrać mu krew z ogonka, ale, że mały jest odwodniony to praktycznie nic tej krwi nie leciało, ledwie trzy kropelki wycisnął. A nie chciał go męczyć przez 15 min. żeby wycisnąć więcej z niego. Dlatego dziś tylko zbadał go, osłuchał, zważył, podał 4 zastrzyki (w tym glukoza i pozostałych nie potrafię powtórzyć nazw;)) Przepisał nam bioprazol. Zaraz biegnę do apteki. Będę mu odmierzać działki jak w Pulp fiction;) Jutro jesteśmy umówieni z nim na 8 rano i może wtedy uda się pobrać krew i ewentualnie zrobić rentgen ząbków, może tam przyczyna tego wszystkiego się kryje..jeśli nie w brzuszku, bo może to być intoksykacja..Dziś zdiagnozował bez pobierania krwi podtrucie, będę go cały czas obserwować, a jutro dalej będzie go lekarz badał. Mam nadzieję, że zacznie pić i jeść jak zaczną te leki działać. Jak na razie stan jest bez zmian. Męczą go te refluksy (sam ten odruch, bo żadne treści pokarmowe mu się nie cofają, bo gryzonie w ogóle nie wymiotują).

No i co ważne dla mnie to cena wizyty też mała (20 zł), niektórzy 60 sobie życzyli. Przy dalszych wizytach ma to być 5,10,15 zł.

Ok, lecę do apteki. Jutro będę pisać jak wrócimy z wizyty.



[ Dodano: 20 Czerwiec 2012, 13:41 ]

a to zdjęcie mojego Rutosława;) jeszcze jak sypiał na hamaczku, teraz nie ma siły na niego wejść.

DSC01529.JPG
Plik ściągnięto 50 raz(y) 570,79 KB

_________________
Masza
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20 Czerwca 2012, 22:09   

masza, Trzymajcie się ! A my trzymamy za Was kciuki
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 42