FORUM SZYNSZYLE :: WIZYTY KONTROLNE u weterynarza
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
WIZYTY KONTROLNE u weterynarza
Autor Wiadomość
monika_109 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 25
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 17
Skąd: warszawa
Wysłany: 9 Lipca 2011, 21:14   WIZYTY KONTROLNE u weterynarza

witam, a więc mam pytanie. Czy trzeba co jakiś czas iść na wizytę kontrolną z szynszylkiem do weterynarza? Jak tak, to co jaki czas?
Ostatnio zmieniony przez Mausi 2 Lipca 2013, 20:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 28 Czerwca 2012, 15:59   

Jeszcze tydzień i minie równy rok, jak ten wątek, a właściwie post wisi bez odpowiedzi. Czemu by na niego nie odpowiedzieć, w końcu to przydatne pytanie.



Ja uważam, że nie trzeba chodzić na kontrolę, jesli samemu się waży szynszyla i jest się z nim codziennie i wszystko jest ok (jeśli posiadamy trochę wiedzy o jego zachowaniu i zwyczajach), to po co narażać zwierzaczka na stres.



Jeśli coś nas niepokoi, to wtedy nie ma co się zastanawiać tylko udać się do lekarza weterynarii. Po porady, dla pewności, dla dobra malucha.
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
Ostatnio zmieniony przez abrakadabra 28 Czerwca 2012, 16:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28 Czerwca 2012, 23:07   

Zgadzam się z abra, To niepotrzebny stres. Zarówno dla kuleczek jak i dla nas. Zupełnie inna sytuacja jest wtedy kiedy nasza wiedza robi się "za krótka" a zwierzaczkowi coś dolega. Wtedy ważniejsze jest tzw wyższe dobro - tu wizyta u weta.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
nantai 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 37
Dołączyła: 06 Gru 2011
Posty: 45
Skąd: wielkopolska
  Wysłany: 1 Lipca 2012, 20:13   

Popieram!

Nie wiem jak Wasze Kuleczki, ale nasz Gizmuś boi się jak słyszy odgłosy z zewnątrz. Mimo, że staram się go uspokoić, to czasem się nie da :-/ To jest taki bezbronny Maluszek, chociaż cicha wody brzegi rwie :064:
_________________
Gizmo
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 1 Lipca 2012, 23:25   

czyli nie tylko mój Gizmo to panikarz i pierwszy tchórz RP :P to chyba to imię :P
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
didaś 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 25 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 02 Wrz 2012
Posty: 930
Skąd: Kraków
Wysłany: 2 Października 2012, 13:57   

Pozwolę sobie odświeżyć wątek, bo bardziej odpowiedniego nie znalazłam.
Szynszylowy maluch pojawił się u mnie w sobotę, 3-miesięczny samiec, Bazyli. Obseerwuję go bardzo uważnie, panikuję bardziej niż powinnam- inaczej sobie zamruczy, skoczy, nie uda mu się skok na półeczkę, prześpi się dłużej po wybiegu (skubaniec bez problemu poszedł na wybieg już drugiego dnia, przetestowałam jak reaguje na domowników, przymilał się do ręki, więc stwierdziliśmy, że spróbujemy), od razu sprawdzam we wszelkich możliwych źródłach czy wszystko w porządku. Chyba normalna panika i przewrażliwienie jak na początki wspólnej znajomości ;)
I tutaj moje pytanie- ok, wizyty kontrole u weterynarza niekoniecznie, pod warunkiem, że zwierzak wygląda na zdrowego, zachowuje się normalnie. A co z pierwszą wizytą- też nie ma sensu stresować malucha, jeśli wygląda na to, że czuje się dobrze i wszelkie jego zachowania mieszczą się w normie? Bo zastanawiam się właśnie czy umawiać gdzieś Bazylego czy będzie to dla niego zupełnie niepotrzebny stres.
_________________
"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 2 Października 2012, 14:10   

ddas jeśli maluch jest zdrowy to nie ma potrzeby chodizć z nim do weta. Dla niego to będzie niepotrzebny stres, właszcza że dopiero co przezyl jeden zwiazany z przeprowadzką do was. Fajne że martwisz sie o malucha ale daj mu szanse zadomowicć sie u was, jakby niej adl i nie pił to wtedy trzeba sprawdzic co jest grane. powodzenia z oswajaniem ;-)
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 2 Października 2012, 14:23   

bez paniki, jeżeli zwierzak jest aktywny, nie piszczy z bólu , je i pije normalnie to wszystko jest ok. Zapełnij mu coś go gryzienia,żeby nie pojawiły się problemy z ząbkami.
 
     
didaś 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 25 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 02 Wrz 2012
Posty: 930
Skąd: Kraków
Wysłany: 2 Października 2012, 14:26   

Ok, czyli (mam nadzieję) długo nie będzie musiał ponownie oglądać transporterka od środka.
Zadziwia mnie to, jak szybko zaczął się przymilać, jak szybko szaleć- czytając o szynszylach, nastawiłam się raczej na tygodnie pracy zanim da się w ogóle pomiziać ;) cel na najbliższy czas- nauczyć go kojarzenia "pyszne, pyszne" z suszonym jabłuszkiem, tu się na pewno przydadzą życzenia powodzenia ;)
Dzięki za odpowiedź- miałam właśnie wątpliwości związane z jego pierwszą wizytą, czy jest sens w ogóle, ale skoro nie ma, to idealnie.

Gryzaki ma- jabłonkę gryzie aż miło słuchać.
Ostatnio zmieniony przez didaś 2 Października 2012, 14:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 2 Października 2012, 15:40   

didas- pyszne, pyszne dizala rewelacyjne. stosuje u mojej bździągwy. Jedyny szamtaż jaki na nią działa.
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 2 Października 2012, 18:06   

moje żebraki są koło mnie jak tylko ruszę szafkę nie zdążę nic powiedzieć nawet p mi z ust nie wyjdzie i już mam futrzaki koło nogi. Nie martw się na słodyczki zawsze przylezą.
 
     
LongerAiR 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Dołączył: 08 Mar 2013
Posty: 1
Skąd: Warszawa
Wysłany: 11 Marca 2013, 23:29   

Witam serdecznie.
Z przykrością muszę się z poprzednikami nie zgodzić. Pozwoli to równocześnie na odświeżenie tego jakże ważnego tematu.

Pytanie początkowe brzmiało czy co jakiś czas trzeba iść ze zwierzakiem na wizytę kontrolną do weterynarza?

Tak, wizyta kontrolna u weterynarza jest co najmniej obowiązkowa - jeśli oczywiście chcemy się cieszyć długą przyjaźnią z naszym zwierzakiem.
Rozumiem doskonale głosy mówiące o niepotrzebnym stresie czy codziennej obserwacji. Tylko warto się zastanowić czy każdy z nas potrafi jednoznacznie zauważyć czy zwierzak się przypadkiem nie zaziębił i powoli go nie łapie zapalenie płuc? Czy każdy z nas potrafi "na oko" stwierdzić, że do naszej domowej hodowli nie wkradła się kokcydioza i tylko czeka na "lepszy moment", aby sprawić nam dużo przykrości?

Z rozmów jakie ostatnio przeprowadziłem z weterynarzami, warto jest pojawić się u lekarza raz w roku chociaż na badanie krwi i ząbków. Dzięki nim będziemy wstanie wykluczyć czy coś niepożądanego dzieje się z naszym pupilem. Koszt takiego badania jest pomijalny przy wydatkach, które comiesięcznie zostawia się w sklepie zoologicznym.

Przy okazji takiej wizyty jesteśmy również w stanie się dowiedzieć czy dieta jaką stosujemy jest odpowiednia - widać to zarówno po ząbkach jak i wynikach badania krwi.

Problemem jednak, jest tutaj niewątpliwie dostęp do weterynarza zajmującego się małymi ssakami. W mojej opinii jednak, warto raz na jakiś czas przejechać się na badanie, nawet jeśli miałoby to być kilkanaście/kilkadziesiąt kilometrów dalej.

Z pozdrowieniami,
Właściciel zwierzaka, który do przedostatniego dnia wyglądał zdrowo i żywo...
 
     
Zack i Cody 
Aktywni na forum


Dołączył: 31 Mar 2013
Posty: 59
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1 Kwietnia 2013, 17:16   

Tak , powinniśmy z nimi chodzić do weterynarza co ok. rok. Skąd mamy wiedzieć , że szyszek np. ma guza czy inne dziadostwo ? I to nie jest zbyt duży wydatek (u specjalisty wizyta ok. 30 zł) i chyba lepiej , jeśli wiemy , że nasze szczęścia są zdrowe . A jak po wizycie dostana smakołyka to raczej bedzie to dla nich przyjemność :)
_________________
,,Jestem pewna, że tuż za tęczowym mostem jest łąka, gdzie pasą się nasze zwierzaczki i czekają, aż połączymy się z nimi na zawsze'' *=*
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,3 sekundy. Zapytań do SQL: 32