FORUM SZYNSZYLE :: Szynszyl nie umie skakać / problemy z poruszaniem
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Szynszyl nie umie skakać / problemy z poruszaniem
Autor Wiadomość
anastazja18 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 29
Dołączyła: 13 Wrz 2012
Posty: 15
Skąd: warszawa
Wysłany: 5 Października 2012, 02:47   Szynszyl nie umie skakać / problemy z poruszaniem

witam,
niech ktoś mnie uświadomi, bo ja sama żadnych informacji znaleźć w necie nie mogę, czy to normalne, gdy szynszyl nie chce/nie umie skakać ani biegać? Dostałam ostatnio młodego szynszylka, który biega (ale tak jakoś niezdarnie ) tylko wtedy , gdy moja samiczka gania go po pokoju (wciąż są na etapie zapoznawania się ze sobą ) a skakać ani brykać w ogóle nie chce, a porusza się w ogóle jakoś tak wolno jak na szynszyla.. czy to jest stres może wynikający z pobytu w nowym miejscu (mam go 2 tygodnie) czy taka może być jego natura?
wszystkie szynszyle które do tej pory widywałam zawsze były szybkie i zwinne, a ten mój jest jakiś inny. Może to głupie pytanie, ale chciałabym najpierw tutaj się od kogoś czegoś dowiedzieć, może nie ma potrzeby pójścia do lekarza..
Ostatnio zmieniony przez Mausi 2 Lipca 2013, 21:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Majka 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 34
Dołączyła: 24 Mar 2012
Posty: 22
Skąd: Bochnia
Wysłany: 5 Października 2012, 07:53   

Wydaje mi się że to że maluch nie biega faktycznie może być spowodowane stresem, spróbuj go wypuścić na wybieg bez drugiego szyla i obserwuj jak się wtedy będzie zachowywał.
Dżej-dżej jak go przywieźliśmy też nie chciał biegać ani skakać, przez pierwsze parę dni szukał na wybiegu tylko dziury do schowania się.
 
     
lanowiec 
Aktywni na forum


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 02 Sie 2012
Posty: 88
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 5 Października 2012, 08:08   

Mi się wydaje że to kwestia przyzwyczajenia się do nowego miejsca idorośnięcia. Moja niusia na początku też ani nie skakała, ani nie biegała, tylko kicała śmiesznie;) a teraz ma takie tempo że jej nie złapiesz ;)
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 5 Października 2012, 08:54   

Anastazja co znaczy młodego? wiesz może ile on ma tygodni (miesięcy)
2 tygodnie to już taki okres czasu że powinna go lekko ciekawość zżerać i powinien już mieć ochotę na małe zwiedzanko. Tak jak piszą poprzednicy puszczaj go samego. Niech pozna sam okolicę. Samice są bardziej terytorialne niż samce, wiec ona będzie bronić swojego terenu. Może na początek wybierz im wsolne spacery w miejscu, w którym samica nie bywa :roll: . Młode zazwyczaj są brykacze, dopier jak dorosną to są ciut spokojniejsze, ale tylko ciut.
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 5 Października 2012, 09:43   

Może rzeczywiście to być stres, jak przyniosłam Gucia, który miał ok 8 tyg, pierwsze dni przespał mi ma kolanach, chował się w kieszeni, trwało to 2-3 dni, potem biegał jak szalony. Jeżeli nie będzie biegał lub dziwnie się poruszał, idź do weta, może to być uraz kończyn.(mógł wcześniej upaść, zwichnąć kończynę) Ale na razie wypuszczaj go samego niech pozna teren, oswoi się z nowym miejscem, na początku chyba wszystkie szylki są zestresowane. jeżeli sytuacja się nie zmieni to dopiero wtedy załatw wizytę
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 5 Października 2012, 16:14   

anastazja18, 2 tyg to trochę za długo na stres związany ze zmiana miejsca. Chyba powinnaś pójść z nim na kontrolę do weta do Kliniki Małych Zwierząt SGGW lub do Ogonka : namiary w dziale weterynaria: http://stare.forum-szynsz...topic.php?t=219
Uwaga, adres "Ogonka" się zmienił.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
anastazja18 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 29
Dołączyła: 13 Wrz 2012
Posty: 15
Skąd: warszawa
Wysłany: 5 Października 2012, 20:21   

młody szynszyl tzn. ma ok.3,5 mięsiąca. I puszczam go czasem po pokoju samego od momentu dostania go, ale on po chwili i tak wraca do klatki spać. dziękuję wszystkim za zainteresowanie ,ale jednak pójdę na wszelki wypadek z nim do weta - bo szylek nie sprawia wrażenia wystraszonego,(wystraszony jest tylko wtedy jak samiczka zaczyna go gonić, albo jak ja chcę wziąć go na ręce) on po prostu jest jakiś taki leniwy, ospały - nawet jak kąpie sie w piasku ,jego ruchy są tak jakby spowolniałe. Jedyną rzeczą jaka go ożywia to jedzenie:) mógłby jeść non stop , gdybym mu na to pozwoliła - ale wcina tylko karmę, nie tyka kory, patyczków, wapna, smakołyków itp. nawet niczego nie podgryza, co też wydało mi się trochę dziwne.. w końcu to gryzoń :->
Aniutka dziekuję za adresy,
mam tylko jeszcze pytanie - czy to normalne tez ,że jego futerko, brzydko mówiąc - po prostu śmierdzi? :shock: bo tak przeglądam różne fora, to znajduję tylko informacje o tym ,że szynszyle to zwierzątka schludne, nie mające żadnych zapachów, chyba ,że nie zmienia się im ściółki regularnie, ale o to dbam, tak samo jak o kąpiele.. Jak jest z waszymi szylkami? Czy też wydzielają taki intensywny zapach? (przepraszam, jeśli komuś moje pytania wydadzą się głupie, ale tak szczerze powiedziawszy to o szynszylach mało wiem, dopiero się uczę - swoją samiczkę dostałam niecałe 3 miesiące temu:))
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 5 Października 2012, 20:28   

ale jak śmierdzi? moczem? stęchlizną?

mók Kropek śmierdział stęchlizną, bo poprzedni właściciele mieszkali w starej kamienicy, i chyba z tydzień albo dwa nie mogłam się tego zapachu pozbyć.
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 5 Października 2012, 20:34   

Anastazja, szynszyle są raczej bez zapachowe. Moja jak sie wystraszy to wydziela taki zapaszek, ale to czuc minutke, dwie. Lepiej idź z nim do weta, niech sprawdzi przy okazji ząbki
 
     
anastazja18 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 29
Dołączyła: 13 Wrz 2012
Posty: 15
Skąd: warszawa
Wysłany: 5 Października 2012, 21:11   

pójdę, pójdę, ale muszę zaczekać do poniedziałku/ trudno mi powiedzieć czym on dokładnie śmierdzi, jak go dostałam to zapach był ostrzejszy, kojarzył mi się z jakąś starą, zapuszczoną fermą, gdzie nie zmienia się zwierzakom ściółki - taki zapach był zawsze u mojego dawnego sąsiada, który hodował króliki i właśnie tak tam cuchnęło. To taki odór stęchłej ściółki. Tylko ,że ja kupowałam tego szylka od dziewczyny ,która miała domową hodowle - nie była zbyt miła, ale za to wydała mi się bardzo kompetentna, wydało mi się też ,że raczej o nie dba.. albo może zrobiła mnie w balona, w sumie w mieszkaniu u niej nie byłam, to nie jestem niczego pewna:)
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 5 Października 2012, 21:19   

Grunt że jest z tobą, a u ciebie krzywda mu się nie dzieje. Grunt żeby maluch po mału się oswoił. Mam nadzieję że maluch jest zdrowy i niedługo wróci do formy. Moze spróbuj zerknąc na kolor ząbków powinny być takie pomarańczowe, jasne oznaczają że brakuje mu witamin. Dziwi mnie że nie podgryza niczego. Zerknij na pyszczek czy jest czysty. Czym go karmisz?
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 5 Października 2012, 21:37   

anastazja18, małemu chyba coś dolega. Gdyby pochodził z zadbanej domowej hodowli to raczej by od niego nie śmierdziało starą ściółką.
Czy mały normalnie pije? Chodzi mi o ilość wypijanej wody. Czy jest taka sama jak Twojej samiczki?
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
Ostatnio zmieniony przez Aniutka 5 Października 2012, 21:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 5 Października 2012, 22:14   

Moje szynszyle nie mają rzadnego zapachu, tylko w momencie gdy sie podnieca, wtedy na krotka wydziela zapach multiwitaminy. ale on szybko zanika.
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 5 Października 2012, 22:18   

Quiet, u mnie też pachnie witaminą B jak się ganiają jak wściekłe, ale poza tym nie pachną, a już na pewno nie śmierdzą
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
anastazja18 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 29
Dołączyła: 13 Wrz 2012
Posty: 15
Skąd: warszawa
Wysłany: 5 Października 2012, 23:09   

sporo czasu mi to zabrało ,ale w końcu udało mi się otworzyć małemu pyszczek - ma ząbki żółte, raczej jasne :-( troche mnie tym zmartwiłaś, bo wiem ,że samiczka również ma tego koloru ząbki;/ to znaczy ,że chyba nie karmię ich zbyt dobrze?;/ podaję im karmę Versele Laga(maluch w hodowli był karmiony granulatem, ja go zaczęłam przyzwyczajać do mojej karmy), codziennie dodaje im skruszone wapno do karmy, co 2-3 dni zioła uzupełniające, zawsze mają siano i wodę..czasem rzucam im patyczki i korę do gryzienia. I to wszystko, uważam żeby ich nie przekarmiać
Ale chyba naprawdę im czegoś brakuje, wczoraj rano np. obudziłam się z poobgryzanymi paznokciami :shock: - robota mojej samiczki, zawsze znajdzie sposób żeby wślizgnąć mi się pod kołdrę gdy śpię:) mały nie jest na razie na noc wypuszczany. I wydaję mi się ,że pije normalnie wodę, tylko ta moja samiczka chyba jednak częściej niż on podchodzi do poidełka.

[ Dodano: 5 Październik 2012, 23:18 ]
pójdę z szylkiem w poniedziałek do tego ''Ogonka'' ale Aniutka mogłabyś mnie wcześniej uświadomić ile kosztuje wizyta u tej Pani?
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 6 Października 2012, 08:21   

Anasazja Versele to bardzo dobra karma , sama podaje taką swojej pannie. Ale pewnie u poprzedniego własiciela miały niedobr witamin. kup pyłek pszczeli i podaj łyżeczke do karmy raz na tydzien, to taka bomba witaminowa. Być może wet poda zastrzyk z witaminami. Zapach też może być zpowodowany jakimś niedoborem.
Jeśli to tylko to, to szybko sobie z tym poradzisz, bo widzę że dbasz o swoje kluski, a wet dodatkowo doradzi jak szybko postawić towarzystwo na nogi.
Co do poznokci to bym się nie marwiła, moja też mi sponsoruje zabiegi kosmetyczne, d otego stopnia że kiedyś zastanawialiśmy sie tu jak którymś wątku czy nie otworzyć salonu kosmetycznego, bo skoro rybki robią masaż to czemu by nie szynszylo-manicure :-D .
a z innej beczki: zazroszczę ci tak pozytywnie że twoja klucha śpi z tobą. moje nieco dzikie i nie ma na chwilę obecną takiej opcji.
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 6 Października 2012, 16:04   

anastazja18, ja w Ogonku nigdy nie byłam. Panią dr Wojtyś znam raczej z polecenia, ale przez osoby do których mam duże zaufanie. Mieszkam na Ursynowie i dlatego korzystam z wizyt u dr Bieleckiego W pn przyjmuje od 15.30 tylko trzeba sprawdzić czy będzie. Wizyta u niego kosztowała coś ok. 48zł

Nie martw się na zapas. Karmisz swoje maluchy dobrze, więc może to zwykły niedobór jakiś witamin.
Jeśli mały jest na coś chory to raczej nie z tego powodu, że jest u Ciebie tylko mogłaś go chorego kupić, albo może mieć jakąś chorobę wrodzoną. Pragnienie przy cukrzycy jest bardzo wzmożone (człowiek w początkowym okresie niezdiagnozowanej jeszcze cukrzycy potrafi wypić 7-10litrów dziennie, podczas gdy normalnie trudno jest wypić 1,5litra) - analogicznie do przykładu ludzkich reakcji, zauważyłabyś, że woda z poidełka znika w zastraszającym tempie.
Jeśli piją normalnie to raczej jest jakaś inna przyczyna tej ospałości. Bardzo możliwe, że podanie pyłku tak jak sugeruje Kaffa pomoże.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
Ostatnio zmieniony przez Aniutka 6 Października 2012, 16:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
anastazja18 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 29
Dołączyła: 13 Wrz 2012
Posty: 15
Skąd: warszawa
Wysłany: 7 Października 2012, 16:12   

ok, dziękuję Wam wszystkim za rady:) jutro przy okazji kupię od razu ten pyłek.
Kaffa, a długo masz już swoje szylki? Ja mam nadzieję, że mój mały beżowy maluch (ciagle myślę nad imieniem;p) też da się w końcu oswoić. A moja samiczka też sprawiała wrażenie dzikuska, latała i niemal skakała mi po ścianach już pierwszego dnia, złapac się nie dawała oczywiście - ale teraz już widzę ,że ma to prostu to zapisane w genach i uważam, że jest słodka taka jest - wtedy gdy ze mną śpi, gdy za mną chodzi z zinteresowaniem gdy ja coś robię w pokoju, albo jak przychodzi ''na kolanka'' żeby ja pogłaskać pod bródką;)) oczywiście to wszystko po wybiegu, jak się mała wyszaleje.
ale życzę aby i Twoje szylki dały sie w końcu ujarzmić :-) i dziękuję jeszcze raz wszystkim za pomoc, pozdrawiam
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 7 Października 2012, 16:21   

Anastazja - 4 miesiące, niby nie długo. mmoja wczoraj sama z siebie wpadła na kolana dła sie pomiziać pod bródką, to mi kopara opadła. Dzisiaj rano już nie koniecznie. Mam nadzieję że to poprostu kwestia czasu .
Oj mam nadzieję że będzie tak jak mi życzysz. Narazie mam jedną panne druga dorsta nad morzem, daj wszystko pójdzie wg planu będzie mieszkać ze mną od lutego. Moja siostra ma szynszyla od 4 lat, także w razie W mam fachowca pod ręką.
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 7 Października 2012, 18:10   

Cześć ja mam szylki ponad 4 lata, przez pierwszy rok Tuptuś był taki dzikusek, podchodził, ale miziania nie lubił, teraz od 2 miesięcy mam 2 szylki doszedł Gucio, na początku spał nan zmianę na moich i córci kolanach, lub u mojej mamy(wchodził jej do kieszeni bluzy i tam spał). teraz żywioł, biega skacze, wariacik taki. tuptuś ostoja spokoju, lubi poleżec na kolanach.
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 8 Października 2012, 09:28   

anastazja18, daj znać co powiedział wet po badaniu malucha
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 8 Października 2012, 15:00   

anastazja18, też mi się wydaje, że 2 tygodnie to wystarczający czas, żeby młode się rozbrykało - wizyta u wet. nie zaszkodzi. Daj znać co i jak :)

Co do zapachu, gdy brałam mojego Badiego z fermy, również nie pachniał ciekawie bo był tzrymany z resztą szyli w budynku na kształt stodoły(?) i pachniał po prostu tym otoczeniem, które prawdopodobnie nie było regularnie sprzątane...

Ale po około miesiącu kąpieli pyłowych przesiąkł "czystym" zapachem mojego domu. Ale jak brałam Sida (z innej fermy) to ten pachniał szynszylowo, pyłkiem i siankiem, ale ta ferma, jeśli mogę w ogóle tak o fermie powiedzieć, była czysta i zadbana.

Więc zapach się dotrze po czasie. :)

Czekamy na wieści
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
anastazja18 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 29
Dołączyła: 13 Wrz 2012
Posty: 15
Skąd: warszawa
Wysłany: 13 Listopada 2012, 16:57   

ok ,dziewczyny, dziękuję Wam wszystkim:) dawno tu nie zaglądałam, ale przez te czas szynszyla wyzdrowiała - u lekarza w ogóle okazało się, że jest przeziębiona, miała różne inne objawy na które ja nie zwracałam uwagi.. Ale już jest dobrze:) Rozbrykał się już, biega szybciej, nie skacze i o ściany się nie obija jak moja samiczka , ale taka podobno jego uroda. No i zapach rzeczywiście jest już całkiem neutralny:)
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 13 Listopada 2012, 17:20   

Super ze szynszylek zdorwy. Cieszę sie że z nim już lepeiej.
 
     
anastazja18 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 29
Dołączyła: 13 Wrz 2012
Posty: 15
Skąd: warszawa
Wysłany: 13 Listopada 2012, 17:29   

Ja też:) a jak z Twoją szylą? udało Ci sie już ją choć trochę ujarzmić? ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,39 sekundy. Zapytań do SQL: 46