FORUM SZYNSZYLE :: NOS: katar / kichanie / problemy z oddychaniem
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
NOS: katar / kichanie / problemy z oddychaniem
Autor Wiadomość
piszcel0712 

Dołączył: 28 Cze 2009
Posty: 1
Wysłany: 28 Czerwca 2009, 16:27   NOS: katar / kichanie / problemy z oddychaniem

witam i mam problem a zarazem pytanie

Czy szynszyla może zarazić się katarem od człowieka ???

Bo ostatnio zaczął "mówić" tak jakby z wodą w nosie :( :(:(
Ostatnio zmieniony przez Mausi 1 Lipca 2013, 00:02, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Aneta 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Lis 2008
Posty: 438
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Lipca 2009, 11:04   

Myślę, że szynszyla nie może się zarazić katarem od człowieka (ale pewności nie mam). Najczęściej katar dopada szynszyli z tego samego powodu co człowieka, czyli przeciągi. Patrz czy twojemu szynszylowi nie cieknie z noska, jeśli nie to może poprostu szynszyl "mówił" takimi dźwiękami, których jeszcze nie znasz. Szynszyle potrafią wydawać wiele różnych dźwięków o różnorodnej tonacji :)
_________________
www.naszekoty.waw.pl

www.rosyjski-niebieski.info
 
     
Wiolka91 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 03 Maj 2010
Posty: 6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 3 Maj 2010, 16:21   [ choroby szynszyli] Stany zapalne dolnych i górnych dróg od

Witam, mam 6 miesięcznego szynszyla Czesia, ostatnio dziwnie się zachowywał, mianowicie cięzko oddychał i wydawał piski (takie świszczenie) przy oddychaniu. Objawy znikły jeszcze tego samego dnia, ale zastanawia mnie co to mogło być?? czy ktoś może ma jakiś pomysł?

Dziękuję za odpowiedzi
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 3 Maj 2010, 16:32   

Jak długo jest u Ciebie? Może być spowodowane stresem! Nie wystawiłaś klatki na przeciąg?

Myślę, że jeśli objawy się powtórzą to warto udać się do weterynarza, który zna się na szyszkach!
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
 
     
Gość
[Usunięty]

Wysłany: 3 Maj 2010, 16:47   

to mogły być oznaki stanu zapalnego dolnych lub górnych dróg oddechowych, to, że nie słychać już świszczenia nie zawsze znaczy, ze choroba ustąpiła. dlatego powinnaś mieć oko na zwierzaka i gdyby robił się apatyczny, mniej jadł i pił, siedział skulony, zaczął kichać bądź ciężko oddychać - udać się do dobrego lekarza wet. (we Wrocławiu jest najlepszy dr Piasecki :) )



Czasami bywa, że zwierzak po piciu gdy się zachłyśnie, to później też wydaje takie odgłosy.



w ogóle przyczyn może być multum, np związanych z krzywą przegrodą nosową, albo pyleniem (trocin, siana, piasku)...
 
     
Wiolka91 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 03 Maj 2010
Posty: 6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 3 Maj 2010, 21:22   

Dziękuję za odpowiedz... będę obserwować Cześka, na szczęście narazie nic sie nie dzieje... psoci ile wlezie:D
 
     
niki20064 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 6
Skąd: Rumia
  Wysłany: 2 Wrzeœnia 2010, 10:24   Zapalenie płuc

Mój szynszyl od 3 dni nie rusza się leży w jednym miejscu ma płytki oddech ma markotne oczka nic nie je schudła mi i nie wiem co jej jest ....

Dzisiaj idę z nią na 15 do weterynarza ale może wy szybciej mi powiecie co jej jest bo bardzo się o swoją "Zuzię" martwię i czy może się zarazić od niej mój drugi szynszyl prawie 3 m-czny zakupiony niedawno ?



Proszę was bardzo o odp.
_________________
Kinia
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 10 Listopada 2010, 18:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 2 Wrzeœnia 2010, 11:48   

Do tego weta to powinnaś puść już 3 dni temu jeżeli on tak leży, nie rusza się i co gorsze chudnie! Szynszyle nie mogą nie jeść dłużej niż 24h bo zagraża to ich życiu!!

Czy on piję? Jeżeli nie to musisz mu podawać na paluszku, z pipety z poidełka na forum nikt nie zdiagnozuję co mu jest ale wg mnie to nieciekawie!!!

Czy może nie podałaś mu jakiś świeżych warzyw, owców, trawy? Jaki ma brzuszek miękki czy twardy? Czy się załatwia normalnie robi kupki, sika?

To czy Twój drugi szynszyl się zarazi czy nie to zależy co jest temu choremu czy to wirus i jaką ten drugi ma odporność ja na Twoim miejscu bym je zostawiła na razie razem do czasu wizyty u weta i wtedy się dowiesz?

Te dwa szynszylę to samce? Jeżeli tak to trzeba kontrolować czy na penisie nie tworzą się pierścienie z futra!

Pooglądaj go dokładnie czy nie ma jakiś śladów może spadł coś sobie złamał?

Jeżeli masz termofor to nalej ciepłej wody połóż kocyk, ściereczkę i na to szynszyla możesz go delikatnie okryć żeby się nie wychłodził!!! Bo jak tak cały czas leży to może dojść do wychłodzenia i w efekcie śmierci!



Daj znać co powiedział wet i jak się czuję szynszyl! Do weta jeżeli możesz to pojedź od razu do 15 to jeszcze sporo czasu a stan jaki opisujesz moim zdaniem zagraża jego życiu!
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 2 Wrzeœnia 2010, 11:51, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Hihaho 
Bardzo aktywni na forum


Wiek: 34
Dołączyła: 03 Maj 2010
Posty: 108
Skąd: Swiat
Wysłany: 2 Wrzeœnia 2010, 17:07   

No i jak? Byłaś u weterynarza, co jest szynszyli?
 
     
niki20064 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 6
Skąd: Rumia
  Wysłany: 2 Wrzeœnia 2010, 17:58   

3 dni temu to jeszcze skakała dzisiaj się jej tak pogorszyło ... Ale byłam u weta i powiedział że ma zapalenie płuc dostała antybiotyki teraz ją ogrzewam i naświetlam tak jak kazał weterynarz i mam nadzieje że mi mój skarb wyzdrowieje ... Mówiłam weterynarzowi że klatka nie stoi w przeciągu ani przy oknie i pytałam jakim cudem zachorowała to powiedziała że nie musi w cale stać w przeciągu ani przy oknie żeby zachorować i jutro mam się pokazać z moją Zuzą . Modle się żeby wyzdrowiała :(

Zuza.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 953 raz(y) 40,93 KB

_________________
Kinia
 
     
Hihaho 
Bardzo aktywni na forum


Wiek: 34
Dołączyła: 03 Maj 2010
Posty: 108
Skąd: Swiat
Wysłany: 2 Wrzeœnia 2010, 18:32   

Czasami tak się zdarza, że myśli się że to chwilowa zmiana nastroju zwierzęcia, humory itd. Potem okazuje się, że zareagowało się zbyt późno. Mój królik w jednym dniu wieczorem nie miał ochoty na jedzenie od południa. Myślałam wówczas, że to zwyczajny humorek. W miarę godzin jednak zauważyłam zmianę jego zachowania, a jakoś bałam się dzwonić do weta, jakiś stres. Zamknięty już był. W końcu zadzwoniłam i pani powiedziała, że to zwyczajna biegunka i poradziła coś. Podawałam to, kolejnego dnia chcą iść do weterynarza o 8, do najwcześniejszego. Podawałam jedzenie w strzykawce. Był osłabiony, ale nie pokładał się aż tak, wydawał się tylko po prostu rozchorowany, ale nic na tyle poważnego. Kolejnego dnia, w nocy już plamy na podłodze z kału. Poszłam do weterynarza, słabo spałam. Była 8ma. Dostał antybiotyk, pani zdziwiona, bo królik nieodwodniony, dobra waga, poprawnie zywiony. Zapach kału jednak był kwaśny, powiedziała że bakteryjne stąd antybiotyk. Zawieźliśmy go do domu, w końcu padłam spać. Pewna, że będzie okay, nie do końca, ale chowałam te myśli, że może być źle, bo przecież dopiero co zachorował. O 12 się obudziłam, chłodny leży, ale żył. O 15 już nie...Od tamtego czasu mam hopla na punkcie każdych sygnałów i po prostu przy drobnych sprawach panikuję, dzwonię do wetów, piszę do ludzi, wszystko naraz. Nawet jeśli mam przesadzać, to wolę przesadzać, niż zrobić coś źle i zareagować za późno. Tu były tylko 24 godziny. Podejrzewam że może i dzień wcześniej nic by to nie dało. Bo w ogóle dziwne, że po tak szybkim zarażeniu mi odszedł. Prawdopodobnie winne podwórko na które chodził często bez żadnych problemów, ale raz prawdopodobnie był tam szczur, który jeśli potem królik tam kicał, mógł go zarazić zostawiając odchody itd. Wystarczyło, że królik polizał łapki. Dzisiaj...nie polecam nawet zbyt i wolę nie wynosić zwierząt na podwórko by miały styczność z podłożem. Jestem na to uczulona, świnkom nie przyniosę także trawy z podwórka. Za dużo przykrych sytuacji było, bym mogła ryzykować.

Twoja szynszyla wyzdrowieje, musi - będę trzymała za nią mocno kciuki, musi być dobrze. Buziaki dla niej.
 
     
niki20064 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 6
Skąd: Rumia
  Wysłany: 3 Wrzeœnia 2010, 07:40   ;(

Niestety wczoraj moja kochana szynszyla umarła praktycznie mi na rękach ;( ....

Byłam z nią u weta o 16 a zaraz o 20 kiedy byłam przy niej i obserwowałam ja i dwa razy zapiszczała i i padła popłakałam się tak strasznie jakby mi ktoś z rodziny umarł ;-(

I tu przestroga dla wszystkich szczęśliwych posiadaczy małych pluszowych kochanych zwierzaczków : Jeżeli zauważyliście jakiekolwiek zmiany w zachowaniu u swojego pupila nie zastanawiajcie się co z nim jest tylko bierzcie go pod pachę i do weta ja mam nauczkę bo też najpierw myślałam że to tylko chwilowe takie dziwne zachowanie mojej kochanej szynszyli Zuzi a później było już za późno przegrałam z chorobą a zapalenie płuc dla takiego zwierzaka jest śmiertelne i teraz wiem że z moim drugim szynszylem będę inaczej postępować będę bardziej uważna i przezorna ;(



Niestety ludzie uczą się na błędach ;(

Zuza.jpg
Moja mała kochana Zuza która straciłam ;(
Pobierz Plik ściągnięto 909 raz(y) 40,5 KB

_________________
Kinia
 
     
Aneta 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Lis 2008
Posty: 438
Skąd: Warszawa
Wysłany: 3 Wrzeœnia 2010, 08:14   

niki20064, bardzo mi przykro :(
_________________
www.naszekoty.waw.pl

www.rosyjski-niebieski.info
 
     
niki20064 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 6
Skąd: Rumia
Wysłany: 3 Wrzeœnia 2010, 13:32   

Ale ja nie umiem żyć bez szynszyla :cry: była moim pierwszym Szynszylem i byłam z niej dumna mam też drugiego szynszyla ma na imię Edek i teraz będę kupowała dla niego do towarzystwa następnego szynszylka i tez nazwę ją Zuzia :-)
_________________
Kinia
 
     
Hihaho 
Bardzo aktywni na forum


Wiek: 34
Dołączyła: 03 Maj 2010
Posty: 108
Skąd: Swiat
Wysłany: 3 Wrzeœnia 2010, 14:37   

Oj skarbie, przykro mi. Niestety czasami tak się dzieje. Tak jak ja żałuję, że nie zareagowałam od razu w niektórych sytuacjach. Mimo że to często czcze gadanie, bo czasami choroba jest tak silna, że mimo iż wcześnie się zauważy, jest już za późno (tak jak u mnie 24h, a stan nie wydawał się aż tak ciężki przy króliczku, a potem przeklęty 3 maja, gdy pozamykane wszystko i szynszyla) :( Też reaguję i przesadzam - na każdy symptom choroby i zmian teraz. Aż mi łzy stanęły w oczach jak czytałam o Zuzi. Przytulam Cię, mam nadzieję, że będzie Ci lżej, nie zadręczaj się na pewno, bo to do niczego nie prowadzi. Zmienić i tak niczego już nie możemy, niestety....
 
     
niki20064 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 6
Skąd: Rumia
Wysłany: 3 Wrzeœnia 2010, 18:24   

Jedyne o co się winie to o to że szybciej nie zareagowałam kiedy zdarzało się jej leżeć na boku i być markotną , no cóż zaniosłam ją dzisiaj do weta bo to było jedyne rozsądne wyjście tak jak przez cały dzień już nie płakałam tak u weta się rozkleiłam i wet kazał mi przynieść drugiego szylka ale na szczęście mój Edek 2,5 m-czny jest zdrowy teraz chce mu kupić drugiego szylka samice którą nazwę Zuza ku pamięci mojej ślicznotki :-)

Dziękuję za wsparcie na prawdę jest mi miło że jeszcze są ludzie na tym świecie którzy rozumieją taka stratę a nie traktują zwierząt jak rzecz czy przedmiot ozdobny do domu ...

Dziękuję jeszcze raz ;-)

Edek.JPG
Mój kochany 2,5 m-czny Edek ;-)
Pobierz Plik ściągnięto 890 raz(y) 11,03 KB

_________________
Kinia
 
     
AsiaZet 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 06 Cze 2010
Posty: 31
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 15 Wrzeœnia 2010, 11:40   

Przykro mi bardzo z tego powodu :( ale wiem co czujesz. bo ja tez straciłam mojego Malutka. Ale teraz po jakimś miesiącu kupiliśmy drugiego. Od wczoraj są razem i biegają strasznie po klatce, ganiają się i szczekają. Nie wiem czy ma jakoś interweniować itp, siedze tylko przy klatce i patrzę na nie. Mam nadzieję, że ten nowy chyba nazwę go Bazyl nie będzie dzikusem, nie zachoruje i będą szczęśliwi. To dwa samce.
_________________
Asia
 
     
Marii 

Dołączyła: 07 Paź 2010
Posty: 1
Skąd: Poznań
  Wysłany: 7 Października 2010, 22:00   

Witam

Moja Fiona od dwóch dni jest jakaś nie swoja :( nie chce biegać, ma zachwiania równowagi , chowa się w swoim domku czego od dawna nie robiła, całymi dniami śpi i jest jakaś taka bez energii :(

Czy ktos wie co może jej dolegać??
_________________
Witam Moja Fiona od dwóch dni jest jakaś nie swoja:( chowa się do domku , nie chce biegać , ma zachwiania równowagi, i cały czas prawie śpi :( Czy ktoś wie co może jej dolegać??
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 7 Października 2010, 23:11   

Ten drugi twój identyczny post skasowałem.



Zadam pytania które i tak musza paść

Czy je, czy pije jakie są bobki, czy klatka nie stoi obok grzejnika, i ile ma lat.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 8 Października 2010, 08:27   

Bierz szynszyla pod pachę i do weta najlepiej takiego który zna się na szynszylach. Z opisu nie jest ciekawie z Twoją szynszylą i myślę, że takie profilaktyczne sposoby nie pomogą!



Tu masz kilku polecanych weterynarzy z Poznania:

http://stare.forum-szynsz...php?p=3842#3842
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 8 Października 2010, 08:39, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
ANASZTA 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 14 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 10 Lip 2009
Posty: 396
Skąd: Koszalin
Wysłany: 8 Października 2010, 12:35   

Cóż o tej porze roku może to być zapalenie oskrzeli, szynszyli wystarczy jeżeli wilgotność powietrza jest zbyt wysoka, nawet nie trzeba przeciągów aby zachorowała. Pamiętajmy że wilgotność w pomieszczeniu naszego pupila powinna oscylować wokół wartości 73 % (+- do 5% różnicy).

Polecam wizytę u weterynarza i to szybko, ponieważ nawet kilka godzin stanowi poważną różnicę dla tak małego zwierzątka !
_________________
Zwierzęta uważamy za inteligentne dopiero wówczas gdy sami je zrozumiemy, tymczasem każde zwierzę, nawet najmniejsze, posiada inteligencję nawet gdy my jej nie chcemy zauważyć!
 
     
Toksynka 
Minimum aktywności na forum



Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 23 Lis 2010
Posty: 48
Skąd: Lublin
Wysłany: 9 Stycznia 2011, 23:33   

Witajcie. Dziś wzięłam moją Alicję na ręce i zwróciłam uwagę, że w pewnym momencie zaczęła ciężko oddychać a oddech był świszczący. Pomyślałam, że się przestraszyła ale po kilku godzinach nadal oddycha ciężko. Momentami też ...kaszle...charcze..trudno powiedzieć. Jest w dobrym humorze, ma apetyt, pije wodę. Jednak ten oddech mnie niepokoi. Wczoraj nie było czegoś takiego. Staram się nie wpadać w panikę ale jeśli jutro będzie to samo to wybierzemy się do lekarza. Co to może być? Klatka stoi zawsze w tym samym miejscu, bez przeciągów. Junior ma się dobrze więc raczej jej nie zaraził...obserwuję ją teraz i chyba jest troszkę osowiała.:(
_________________
Smile
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 9 Stycznia 2011, 23:46   

Koniecznie zabierz szynszylę jutro do weta przyczyn może być wiele po przez zadławienie coś utknęło jej w gardle, za krztuszenie wodą, zwykłe przeziębienie, a nawet początek zapalenie oskrzeli czy płuc.
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
 
     
olcia288 
Demon aktywności na forum


Pomogła: 8 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 14 Lut 2010
Posty: 565
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 10 Stycznia 2011, 11:44   

Idź do weta i to koniecznie, bo może jej się to pogorszyć ;)
_________________


Tofa 4 lata
 
     
Toksynka 
Minimum aktywności na forum



Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 23 Lis 2010
Posty: 48
Skąd: Lublin
Wysłany: 10 Stycznia 2011, 18:51   

Byłyśmy rano u weterynarza i okazało się, że Ala ma zainfekowane górne drogi oddechowe. Dostała antybiotyk i kilka innych leków. Niestety trudności z oddychaniem nasiliły się i mała nie może jeść bo się krztusi. Pojechałyśmy przed chwilą jeszcze raz i znowu dostała antybiotyk, leki rozszerzające drogi oddechowe itd. Biedna mała nie może jeść. Trzeba czekać aż opuchlizna zejdzie. Junior widzi, że coś jest nie tak i nie przeszkadza jej. Zastanawia mnie tylko jak Ala złąpała takiego wirusa. Jutro jedziemy na kontrolę. Mam nadzieję, że jej się poprawi.
_________________
Smile
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 40