FORUM SZYNSZYLE :: KOKCYDIA: leczenie i problemy po leczeniu
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
KOKCYDIA: leczenie i problemy po leczeniu
Autor Wiadomość
ivonusia 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 22 Cze 2010
Posty: 9
Skąd: Piaseczno
Wysłany: 7 Kwietnia 2011, 18:18   KOKCYDIA: leczenie i problemy po leczeniu

Witam, czy ktoś z Was robił badania kulkom w kierunku kokcydiozy? Jeśli wynik okazał się pozytywny jak przebiegało leczenie?
Ostatnio zmieniony przez Mausi 1 Lipca 2013, 23:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
  Wysłany: 8 Lutego 2012, 12:36   Kokcydia - leczenie i problemy po leczeniu

Witam



Duszek jest u nas już od roku to nasza pierwsza kuleczka. Od pewnego czasu pojawiały się u niego plastelinowe kupki na zmianę z normalnymi , były znikały, po jakimś czasie znowu się pojawiały i znowu znikały ... do tego pojawiło się lekkie jakby łzawienie z oczu. Oprócz tych objawów Duszek czuł się bardzo dobrze, apetyt miał super rozrabiał jak na szynszyla przystało.

Około 3 tyg. temu te plastelinowe, rzadsze kupki pojawiły się na dłużej , nie pomagał węgiel dieta ani inne domowe sposoby, doszukałam na forach informacji o kokcydiach i wysłałam kupki do Dr. Anny Ryś , wynik przyszedł pozytywny kokcydia w ilości +++/++++ .

No i zaczęło się , Duszek został Baycox przez 5 dni po 0,28 ml. Czwartego dnia po trzech otrzymanych dawkach było super , piękne kształtne bobeczki w dużej ilości, no i nasza radość że leczenie skutkuje. Po piątej dawce wszystko było okey i 5 dniowe leczenie Baycoxem zostało zakończone. Zaraz następnego dnia pojawiły się znowu plastelinowe kupki razem z normalnymi i Duszek dostał pro-wite, probiotyk na odbudowanie flory bakteryjnej. Kolejny dzień dorzucił do tego kiepski apetyt i małą ilość bobków w ogóle .

Taki stan w sumie mamy do dziś , leczenie Baycoxem zaczęło się 23 stycznia stycznia w poniedziałek do piątku , w sobotę dostał priobiotyk, od niedzieli- poniedziałku zaczął się kiepski apetyt. W czwartek ( dorwał się najprawdopodobniej do słonecznika od syna ) dostał biegunki , wyciszyliśmy ją smektą ale w tym momencie apetyt stał stał tak kiepski że zaczęliśmy dokarmianie strzykawką.

W ten sam czwartek udało mi się dodzwonić do DR. I.Całus która jest znana z dobrych wyników leczenia szynszyli , zapytała czy szylek dostawał coś osłonowego na wątrobę - nie dostawał :-( Z naszej rozmowy wyszło tyle, że szylek powinien był dostawać osłonowo lek na wątrobę i trzeba go zaraz wprowadzić do diety, do tego probiotyk i dokarmianie bo w tej sytuacji najprawdopodobniej ucierpiała wątroba i stąd brak apetytu.

Od poniedziałku 06-02, dodatkowo Duszek dostaje Catosal z kombajnem witaminy B jak się nie mylę - podskórnie , został też w poniedziałek zważony w gabinecie na tej samej wadze co w sierpniu , Kulka ma 450 g a w sierpniu miał 700g więc spadek jest duży, ale nie wiem tak naprawdę od kiedy kulka zaczęła na tej wadze tracić .

Jakby tego było mało , po dokładnym obejrzeniu pyszczka okazało się, że przedni trzonowiec po jednej stronie jest sporo przerośnięty :-( na szczęście nie rani jeszcze pyszczka nie ma tam żadnych zmian ani zaczerwienienia.

Podsumowując , Duszek jest od poniedziałku na catosalu z kombajnem, do tego dostaje do pysia Hepatiale Forte ( tabletka rozpuszczona w wodzie) na wątrobę, i jeszcze jeden lek też na wątrobę który jest w płynie ale nie jestem pewna nazwy,do tego pro-wite w paście - probiotyk , espumisan w kroplach na wzdęcia ,no i granulat rozmoczony i zmiksowany - strzykawką.

Trzeba zrobić mu korektę tego trzonowca, ale boję się teraz poddać go narkozie .Mój lek. wet. który nas prowadzi jest bardzo dobrym lekarzem ale na co dzień zajmuje się kotami i psami , nie ma dużego doświadczenia w leczeniu szylek i o tym od razu mi powiedział . Staramy się już od 2 tyg. skonsultować z Dr. Piaseckim ale najpierw był na urlopie a teraz nie odbiera telefonu , nie wiem może urlop sobie przedłużył .



Czy ktoś z Was miał podobne doświadczenia w leczeniem kulki ? jak sobie radziliście ? każda dobra rada z waszych doświadczeń może nam się przydać . Nie wie jeszcze co z tym trzonowcem, dziś już jest środa, myślałam żeby wagę mu spróbować podnieść chociaż o troszkę i w poniedziałek - wtorek przeprowadzić tą korektę ?



To się rozpisałam, pozdrawiamy wszystkich Ja i nasz dzielny Duch ;-)
Ostatnio zmieniony przez abrakadabra 9 Lutego 2012, 12:49, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Asia 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 25 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lis 2009
Posty: 1496
Skąd: G-ce
Wysłany: 8 Lutego 2012, 22:34   

Życzę Wam szczęśliwego zakończenia leczenia i dużo zdrówka dla Duszka. Ja znam dobrego weterynarza ale w Gliwicach na ul. Toszeckiej. Napisałam o tym w dziale o weterynarzach. W tej klinice od małych gryzoni jest dr Kalbarczyk. Polecam.
_________________
Asia
 
     
ANASZTA 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 14 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 11 Lip 2009
Posty: 396
Skąd: Koszalin
Wysłany: 8 Lutego 2012, 23:28   

dopóki nie doprowadzisz do ładu układu pokarmowego Duszka i stanowczo nie przybierze on na wadze to daruj sobie korekte trzonowca, niech zacznie jeść to ząb będzie wolniej przerastał, w obecnym stanie zdrowia nie przeżyje narkozy
_________________
Zwierzęta uważamy za inteligentne dopiero wówczas gdy sami je zrozumiemy, tymczasem każde zwierzę, nawet najmniejsze, posiada inteligencję nawet gdy my jej nie chcemy zauważyć!
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 9 Lutego 2012, 11:41   

Asia napisał/a:
Życzę Wam szczęśliwego zakończenia leczenia i dużo zdrówka dla Duszka. Ja znam dobrego weterynarza ale w Gliwicach na ul. Toszeckiej. Napisałam o tym w dziale o weterynarzach. W tej klinice od małych gryzoni jest dr Kalbarczyk. Polecam.




znalazłam te namiary na forum,dziękuje bardzo :-)





ANASZTA zgadzam się z Tobą, dlatego Duszek ma na razie wstrzymaną korektę . Tylko co, jeśli on się nie bierze za jedzenie właśnie z powodu tego trzonowca ? to mnie właśnie martwi.





A u nas ... Duszek od wczoraj ma tak jakby więcej sił, jest bardziej zainteresowany otoczeniem, w klatce też widać większy "ruch" . U weterynarza wieczorem obsypał nas bobkami , które żeby nie było marnotrawstwa zostały spakowane do probówki i będą dziś sprawdzane pod kontem kokcydii, od zakończenia leczenia jest to już druga kontrola , pierwsza była tydzień temu i wyszła ujemnie .

Widoczne też były niewielkie, ale jednak próby jedzenia , znalazłam nadgryziona poduszeczkę ziołową z VL którą bardzo lubi, i dwa sprasowane zielone groszki też z pojedynczymi śladami ząbków . Czyli coś rusza oby tak dalej , bobków też było bardzo dużo więc jelita pracują . No i waga , u weta. ważymy go na takiej dużej platformowej wadze, w poniedziałek i wtorek waga stała na 45 i nie drgnęła, a wczoraj wahała się już pomiędzy 45 a 50 , więc też nie wiele ale wygląda na to że jakiś minimalny wzrost wagi jest, zobaczymy dziś jak to będzie .



Bardzo prosimy o kciuki za Duszka, i dziękujemy za wszystkie wpisy i rady :574:
 
     
ANASZTA 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 14 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 11 Lip 2009
Posty: 396
Skąd: Koszalin
Wysłany: 9 Lutego 2012, 12:21   

Z Twojego opisu wynika jasno że stracił apetyt w wyniku leczenia na kokcydia, miałam juz takie przypadki że udział antybiotyków w leczeniu szynszyla doprowadzała do apatii układu pokarmowego i zniszczeń wątroby, uważam więc że trzonowiec jest tutaj najmniejszym problemem i takim do przeczekania, bardzo też możliwe że maluch jak wróci do zdrowia zacznie więcej gryźć i sam ureguluje przerost zęba bo jak piszesz nie jest on zbyt duży i póki nie zakłóca normalnego pobierania pokarmu, nie rani policzka i nie wywija się znacząco zostawiłabym go w spokoju, większym ryzykiem nawet dla zdrowego szyla jest narkoza, a przede wszystkim patrz na to jak bardzo łzawi oczko Duszka od strony trzonowca -to najbardziej adekwatna wskazówka gdyż najniebezpieczniejszy jest przerost korzenia zęba do góry. Podaj też małemu pyłek pszczeli i suszoną malwę aby go dowitaminizować i dodać mu sił w chorobie.
_________________
Zwierzęta uważamy za inteligentne dopiero wówczas gdy sami je zrozumiemy, tymczasem każde zwierzę, nawet najmniejsze, posiada inteligencję nawet gdy my jej nie chcemy zauważyć!
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 9 Lutego 2012, 12:47   

Też tak uważam i bardzo się cieszę że ktoś ma podobne zdanie, dziękuje Ci bardzo.

Oczko nie łzawi w ogóle , tak jak były czasem problemy z oczkami przed leczeniem kokcydii tak teraz znikły, przynajmniej jak na razie. Zastanawia mnie jeszcze jedno.... wczoraj po otwarciu kulce wanienki z piaskiem (robię to za każdym razem po powrocie od weta, wynagradzając chociaż troszkę w ten sposób Duszkowi mało przyjemne dla niego wizyty),zauważyliśmy z mężem że Dusio trzyma w łapkach i zjada małą grudeczkę moczu zastygłą w piachu. Robił to wydawało nam się "z apetytem", tylko czemu wziął się za jedzenie akurat własnego moczu ? a może tu chodziło bardziej o ten piasek ? używamy pucka chociaż nie wiem czy ma to jakieś znaczenie w tej sytuacji .

Pyłku pszczelego jeszcze mu nie podawałam, dostaje zarodki pszenne i od czasu do czasu mielone siemię lniane które uwielbia. Malwę tez mu podaję ale teraz jej nie ruszy, do dzisiejszej mieszanki którą rano mu miksowałam, dorzuciłam 2 kulki dzikiej róży która też dobrze działa na odporność.



Dla mnie najgorsze jest to że tak jak dobrze radzę sobie z kotami , mam je całe życie i ratuje tymczasowo wiele kocich bied, tak z szynszylami nie mam w ogóle doświadczenia. Nikt z moich znajomych nie miał szynszyli i po za forum nie potrafię zdobyć żadnych informacji, a i te wiadomo trzeba przeanalizować i podchodzić do nich z rezerwą.Były w ciągu tego okresu leczenia momenty, że czułam się jak bezradny człowiek błądzący we mgle, a to że odczucia te dotyczą żywej istoty która za nasze błędy może zapłacić życiem, jest dodatkowym obciążeniem. Dlatego dziękuję Wam za wszelkie udzielone rady, pomysły czy przemyślenia, z takim wsparciem i konsultowaną z innymi wetami wiedzą mojego lekarza weterynarii mam nadzieję że Duszek szybciutko wróci do formy. Dziękuje. :|
Ostatnio zmieniony przez Duszek 9 Lutego 2012, 12:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
ANASZTA 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 14 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 11 Lip 2009
Posty: 396
Skąd: Koszalin
Wysłany: 9 Lutego 2012, 12:52   

Chodziło o piasek ;] wbrew temu co piszą na etykiecie "pucka" iż jest to naturalny pył wulkaniczny ;];];] jest to po prostu kreda, odpad powstały przy produkcji paszy dla gryzoni ;] czasami więc pachnie szylom wyjątkowo smacznie, co nie zmienia faktu że "pucek" najlepiej ze wszystkich dostępnych na rynku dla hobbystów "dopiera" nasze kulki, co widac szczególnie po tych o jasnym umaszczeniu (białych, homo beżach)
_________________
Zwierzęta uważamy za inteligentne dopiero wówczas gdy sami je zrozumiemy, tymczasem każde zwierzę, nawet najmniejsze, posiada inteligencję nawet gdy my jej nie chcemy zauważyć!
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 9 Lutego 2012, 12:59   

ale nie zaszkodzi mu to ?

Dla nas było ważne, że w ogóle miał na coś ochotę do jedzenia, nawet jeśli był to tylko jego własny mocz wymieszany z puckiem :-)



hmm ... może tym piaskiem troszkę zetrze tego trzonowca .
Ostatnio zmieniony przez Duszek 9 Lutego 2012, 13:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
ANASZTA 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 14 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 11 Lip 2009
Posty: 396
Skąd: Koszalin
Wysłany: 9 Lutego 2012, 13:10   

Nie zaszkodzi
_________________
Zwierzęta uważamy za inteligentne dopiero wówczas gdy sami je zrozumiemy, tymczasem każde zwierzę, nawet najmniejsze, posiada inteligencję nawet gdy my jej nie chcemy zauważyć!
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 9 Lutego 2012, 21:35   

Dziś dostałam wyniki z drugiego już badania kału, po leczeniu baycoxem- wyszły ujemne , więc myślę że kokcydii się pozbyliśmy.



Waga jak na razie bez zmian, dalej waha się pomiędzy 45 a 50.



Dziś też udało nam się dodzwonić do DR. Piaseckiego, który nic nowego do leczenia nie wprowadził, więc kontynuujemy leki na wątrobę , probiotyk , espumisan i dokarmianie do czasu aż nie będzie to już konieczne, catosal z kombajnem witaminowym wczoraj szylek dostał po raz trzeci i ostatni.



Kilka razy widziałam dziś Duszka koło miski, leżał też obok niej napoczęty sprasowany groszek. Wydaje mi się że powolutku Dusio zaczyna coś tam skubać, chociaż nie da się tego nazwać jak na razie "jedzeniem"



...
 
     
Asia 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 25 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lis 2009
Posty: 1496
Skąd: G-ce
Wysłany: 10 Lutego 2012, 08:06   

Mam nadzieje, że szybko wydobrzeje :->
_________________
Asia
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 10 Lutego 2012, 20:12   

Panią dr Izabelę Całus mogę polecić sama leczyłam u niej jednego z moich szynszyli, który miał problemy układu pokarmowego dopóki nie ustabilizowałam diety teraz karmię tylko versele lage chinchilla complete i odpukać nie ma problemów biegunkowo - zaparciowych.



Uważam jak już zostało napisane że zabieg trzonowca to drugorzędna sprawa i puki Duszek nie odzyskał pełnie sił nie ma co ryzykować.



Czytając o tym piasku pomyślałam że może brakuję mu wapnia temu pogryza ten piasek, kup mu sepię w zoologu moje szynszyle szczególnie Kutek ją bardzo lubią mi. ze względu na jej specyficzny zapach. To naturalne wapno ze skorupiaków i zaopatrz się w pyłek pszczeli wydaję mi się że przy rekonwalescencji jest wskazany, a ja i tak co jakiś czas podaję moim szynszylą.



Dużo zdrówka dla duszka i pisz koniecznie co tam u niego słychać i jak zdrowieje:)
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 10 Lutego 2012, 20:53   

Duszek ma wapienko dla gryzoni to co innego niż sepia ?

Kulka u mnie od początku jest na Versele Laga, ale pyłku pszczelego jeszcze mu nie podawałam.Za to bardzo lubi zarodki pszenne a i siemieniem lnianym nie pogardzi wręcz uwielbia , tyle że przy obciążonej wątrobie podaje mu ociupinkę raz w tygodniu



Bardzo dziękujemy za pomoc i pozdrawiamy :-D
Ostatnio zmieniony przez Duszek 10 Lutego 2012, 21:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 10 Lutego 2012, 21:00   

Sepia to inaczej muszla mątwy

"Mątwy, sepie (Sepioidea) – drapieżne głowonogi dziesięcioramienne, mają owalne ciało o długości do 30 cm. Charakteryzują się workiem trzewiowym z dwiema płetwami oraz znajdującymi się w części głowowej ramionami chwytnymi. W sytuacji zagrożenia mątwa wystrzeliwuje ciemnobrązową substancję (sepię) z worka czernidłowego. Tworzy się wówczas wokół niej ciemna osłona, która dezorientuje i zniechęca napastnika. Potrafią zmieniać barwę, dzięki czemu łatwo dostosowują się do koloru otoczenia.

Żyją na dnie ciepłych mórz; występują w m. in. Oceanie Atlantyckim, Morzu Śródziemnym i Morzu Południowochińskim. Są łowione w celach konsumpcyjnych." (źródło wikipedia.pl)



Potocznie kość mątwy określa się mianem sepii. Sepia jest podłużna, dość płaska w najróżniejszych rozmiarach. Z jednej strony jest twarda, z drugiej miękka.



Sepia zawiera ok 80 - 85% węglanu wapnia oraz mikroelementy takie jak: magnez, mangan, tytan, żelazo, miedź, nikiel, chrom, wanad, cynk, bar, lit, glin, molibden. ,



natomiast te kostki wapienne to sama chemia więcej o sepii możesz poczytać TU



Pyłek ew jeżeli się zdecydujesz to musisz ostrożnie i w małych ilościach z początku podawać ale zarodki to również bomba witaminowa więc nie jest aż tak wskazany:)
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 10 Lutego 2012, 21:02   

jutro się przejdę do zoologika i kupię sepie, to jest przeznaczone dla ptaków jak sie nie mylę ? znaczy chodzi mi o opakowanie w sklepach ?
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 11 Lutego 2012, 10:57   

Tak, najczęściej na działach dla ptaków ;-)
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 11 Lutego 2012, 21:22   

Sepia już kupiona i zawieszona, kupiłam mu też jego ulubione kolby różano - kokosowe, i jedną zawiesiłam, ale jak na razie jej nie ruszył. Waga kulki stoi w miejscu,Duszek ze strzykawki zjada chętnie ale sam wciąż nie je, nie wiem jak go nakłonić do samodzielnego jedzenia :-(

Jedyne za co się łapie to zmielone siemie lniane , ale tego nie mogę mu podawać codziennie .
 
     
Asia 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 25 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lis 2009
Posty: 1496
Skąd: G-ce
Wysłany: 12 Lutego 2012, 11:18   

Ze strzykawki nie musi sam gryźć....a pewnie ząbki mu przeszkadzają albo i bolą.... Należy poczekać, z czasem napewno będzie sam skubał :->
_________________
Asia
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 24 Lutego 2012, 16:37   

Dusio był dziś na kontroli, waży 500g czyli odrobinę przytył .

Udało się też przypiłować ząbki bez użycia narkozy :D został mu założony rozwieracz ( chyba tak się to nazywa) i delikatnie pilnikiem trzonowce zostały spiłowane , w buzi nie ma zaczerwienień ani żadnych ranek , byłam przy tym więc wszystko widziałam :D

Teraz muszę nakłonić uparciucha do samodzielnego jedzenia, bo dokarmianie chyba bardzo mu się spodobało , nauczył się nawet trzymać łapeczkami strzykawkę tak jak niemowlęta butelkę, i sam wkłada końcówkę strzykawki do pysia mądrala kochany :067:



Po powrocie chłopak dostał piasek z którego chętnie skorzystał i teraz śpi jak miś , umęczony wrażeniami i stresem.

Od jutra muszę obrać jakąś mądrą taktykę nauczenia kulki samodzielnego jedzenia, jeśli ktoś ma jakiś pomysł to chętnie poczytam .

Pozdrawiamy serdecznie :-P
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 16 Marca 2012, 16:48   

Trochę spóźniony post, ale śledziłam ten wątek i muszę napisać, że cieszę się, że takie nowiny nam przekazałaś. :)



Jak postępy w jedzeniu?
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 21 Marca 2012, 11:50   

U nas wszystko okey :-)

Dusio po korekcie zębów został w pewien sposób nakłoniony do jedzenia , najpierw był karmiony raz na dzień , potem raz na dwa dni , raz na trzy dni .. i teraz wcina już sam z zapałem, a dodatkowo z przyzwyczajenia jak tylko kucnę czy usiądę, ładuje się na kolanka i domaga pieszczot .

Jedyne co nam pozostało to doprowadzenie futra do porządku szczególnie tego pod pyszczkiem, no ale to już wymaga czasu i cierpliwości w oczekiwaniu :->

Został jeszcze strach do gałązek samodzielnie zrywanych , podejrzewam że właśnie w ten sposób zaraziłam Duszka kokcydiami :-? nie wiem jak przygotować takie konary i grube gałęzie, żeby z czystym i spokojnym sumieniem można było je włożyć kulce do klatki :roll:
Ostatnio zmieniony przez Duszek 21 Marca 2012, 11:52, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21 Marca 2012, 13:55   

Duszek napisał/a:
Został jeszcze strach do gałązek samodzielnie zrywanych , podejrzewam że właśnie w ten sposób zaraziłam Duszka kokcydiami :-? nie wiem jak przygotować takie konary i grube gałęzie, żeby z czystym i spokojnym sumieniem można było je włożyć kulce do klatki :roll:




Trochę się wystraszyłam czytając to zdanie. Czy to znaczy, że nie wystarczy włożyć takie gałązki czy grubsze konary do piekarnika 180-200 stopni na 10-15min?
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 21 Marca 2012, 20:41   

Aniutka tego właśnie nie wiem :-| moje wygrzałam w piekarniku w 200 stopniach, potem akurat była ta fala mrozów i je wymroziłam, a potem ... wywaliłam :039:

nie jestem pewna czy to wystarczy, a boje się ryzykować :roll:

wcześniej szorowałam je pod bieżąca wodą i zlewałam wrzątkiem ,ale to nie wystarczyło
Ostatnio zmieniony przez Duszek 21 Marca 2012, 20:45, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 22 Marca 2012, 10:20   

Duszek, Przeczytałam opisaną przez Ciebie historię i przyznam, że pomimo wyszorowania i wypieczenia brzozowego konaru, patrzę na niego teraz bardzo podejrzliwie i chyba go wyrzucę. Chociaż połowę już mój Dyziek obgryzł, a i Capucciono się przymierzył do pozostałości.

Mam jeszcze pytanie co oznacza określenie "plastelinowe kupki". Chodzi o konsytsencję, kolor czy wszystko razem?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 40