FORUM SZYNSZYLE :: ALERGIA: wstrząs anafilaktyczny / puchnie / dusi się
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
ALERGIA: wstrząs anafilaktyczny / puchnie / dusi się
Autor Wiadomość
Chinchilla 
Niezwykle aktywni na forum



Wiek: 32
Dołączyła: 19 Lut 2013
Posty: 309
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Maj 2013, 15:01   ALERGIA: wstrząs anafilaktyczny / puchnie / dusi się

Witajcie,
Niektórzy wczoraj na shoutboxie widzieli moje rozpaczliwe nocne posty podczas wizyty u weterynarza. Ogólnie rzecz biorąc wczoraj moja Tosia spuchła tak, że nawet oczek nie było jej widać,pokładała się i w pewnym momencie, zanim zdążyłam się ubrać to myślałam, że już po niej. Pojechałam z nią do Ogonka, gdzie spędziłam dobre półtorej godziny czekając w kolejce na przyjęcie. Przez ten czas Tosia na szczęście w znacznym stopniu odpuchła i odżyła,pani weterynarz stwierdziła, że to był wstrząs anafilaktyczny i coś ją musiało uczulić. Spotkał się ktoś z Was z czymś takim? Bo oprócz nowej kuwetki narożnej to nic się u nas nie zmieniło,nie dostała nic nowego do jedzenia, więc się zastanawiam skąd to się wzięło? Wczoraj weterynarz stwierdziła,że jak opuchlizna zeszła to jej nie ma co kłóć i dostałam zastrzyk na wynos w razie czego, jednakże zdecydowanie nie chciałabym go używać :(
_________________
Tosia - 30.11.2012 r.
Mela - 14.03.2013 r.
Ostatnio zmieniony przez Mausi 1 Lipca 2013, 23:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 10 Maj 2013, 15:06   

o matulu, dobrze że wszystko szczęśliwie się skończyło. Mam nadzieję, że więcej Tosi to nie spotka. Może w sianku coś było, co wywołało alergię, może sianko było pryskane czymś, albo źle przygotowane. Mój Tuptuś tez raz dostał uczulenia(potem okazało się że na sianko) i musiałam go leczyć i zabrać mu sianko. Po zmianie sianka więcej nie miał uczuleń.
Ostatnio zmieniony przez Quiet 10 Maj 2013, 15:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Narkoriel 
Bardzo aktywni na forum



Wiek: 28
Dołączyła: 10 Lut 2012
Posty: 136
Skąd: Ciechanów
Wysłany: 10 Maj 2013, 15:47   

A może na wybiegu coś chapnęła ? Kurczę ciężka sprawa, a oprócz plastikowej kuwety ma coś jeszcze plastikowego?
_________________

 
     
Chinchilla 
Niezwykle aktywni na forum



Wiek: 32
Dołączyła: 19 Lut 2013
Posty: 309
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Maj 2013, 17:44   

nie miała czego zjeść na wybiegu :( ja zawsze sprawdzam, czy nic nie leży zanim ją puszczę :( a co do plastiku to ma poidełko.ale nie gryzie plastikowych rzeczy. jak coś zżera to tylko półki
_________________
Tosia - 30.11.2012 r.
Mela - 14.03.2013 r.
 
     
Narkoriel 
Bardzo aktywni na forum



Wiek: 28
Dołączyła: 10 Lut 2012
Posty: 136
Skąd: Ciechanów
Wysłany: 10 Maj 2013, 17:53   

Chodziło mi o to,że może plastik ją uczulił? Tak jak niektórych uczula złoto ale jak ma poidełko no to w sumie nie wiem... Może była czymś spryskana ta kuweta.... Teraz pozostaje Ci tylko obserwować i patrzeć na co reaguje. Ale oby nic takiego się więcej nie pojawiło.
_________________

 
     
Chinchilla 
Niezwykle aktywni na forum



Wiek: 32
Dołączyła: 19 Lut 2013
Posty: 309
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Maj 2013, 18:32   

no ale z drugiej strony cały spód w klatce jest plastikowy i nic się nie działo. A tą kuwetkę to umyłam gorącą wodą zanim włożyłam do klatki,więc serio nie wiem dlaczego tak się stało. Może jakiś owad ją dziabnął w nochala :(
_________________
Tosia - 30.11.2012 r.
Mela - 14.03.2013 r.
 
     
Narkoriel 
Bardzo aktywni na forum



Wiek: 28
Dołączyła: 10 Lut 2012
Posty: 136
Skąd: Ciechanów
Wysłany: 10 Maj 2013, 18:35   

no tak, cały spód klatki jest plastikowy... Wiesz, teraz na lato to różne robale wpadają... A siana nie zmieniałaś ? ciężko się doszukiwać tu czegoś... Bo to mogło być wszystko i nic.
_________________

 
     
Eev 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 24 Wrz 2012
Posty: 419
Skąd: Wrocław
Wysłany: 10 Maj 2013, 19:48   

Hmm, z tego co widzę, to jej pierwsza "wiosna", może głupio powiem ale..pyłki? Ja np mam uczulenie na szynszyle i nie kicham cały czas, tylko raz np. na miesiąc się zacznę dusić. Pytanie tylko, czy szynszyla może mieć uczulenie na pyłki o_o.
_________________

Dwa lata, dziesięć miesięcy, dwa tygodnie, jeden dzień...
 
     
Narkoriel 
Bardzo aktywni na forum



Wiek: 28
Dołączyła: 10 Lut 2012
Posty: 136
Skąd: Ciechanów
Wysłany: 10 Maj 2013, 19:54   

Pyłki? szczerze wątpie ale kto wie :P wszystko jest możliwe....
_________________

 
     
Chinchilla 
Niezwykle aktywni na forum



Wiek: 32
Dołączyła: 19 Lut 2013
Posty: 309
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Maj 2013, 20:09   

no pierwsza wiosna :) dziwne by to było,żeby szynszyle miały alergie na pyłki,boiorąc pod uwagę,że jedzą to co pyli :) no sianko kupiłam jej nowe w tym tygodniu,ale jadła je już wcześniej, w sensie spożywa od poniedziałku je,ale na wszelki wypadek wywaliłam i dałam jej to co poprzednio. Na szczęście teraz mogę obserwować jak lata jak dzika po pokoju. Więc się dobrze już czuje.
_________________
Tosia - 30.11.2012 r.
Mela - 14.03.2013 r.
 
     
Narkoriel 
Bardzo aktywni na forum



Wiek: 28
Dołączyła: 10 Lut 2012
Posty: 136
Skąd: Ciechanów
Wysłany: 10 Maj 2013, 20:12   

Wiesz, akurat nowa paczka mogła być trefna...
_________________

 
     
Chinchilla 
Niezwykle aktywni na forum



Wiek: 32
Dołączyła: 19 Lut 2013
Posty: 309
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Maj 2013, 20:14   

nie no jasne, tylko tak jak mówiłam, podawałam jej to samo sianko od poniedziałku,więc dziwne by było,żeby teraz się pojawiły jakieś objawy.
_________________
Tosia - 30.11.2012 r.
Mela - 14.03.2013 r.
 
     
Narkoriel 
Bardzo aktywni na forum



Wiek: 28
Dołączyła: 10 Lut 2012
Posty: 136
Skąd: Ciechanów
Wysłany: 10 Maj 2013, 20:19   

Może akurat jakieś źdźbło złapała albo coś...
_________________

 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Maj 2013, 22:24   

Tak gwałtowna reakcja występuje tylko po kontakcie z czynnikiem silnie alergizujacym. Kontakt musiał być dosyć krótkotrwały a czynnik-alergen albo został wchłoniety poprzez powietrze (wziewnie), albo zjedzony. Źdźbło trawy - chyba mało prawdopodobne żeby mogło byc przyczyną takiej reakcji. Predzej jakaś roślina w tym sianku. Zwykle tak silne reakcje występują krótko po kontakcie z czynnikiem uczulającym, a jak zrozumiałam z opisu Chinchilla, zaczęła puchnąć jakby bez powiązania z jakimś konkretnym miejscem czy czynnością (jedzenie, picie, podgryzanie czegoś).
Sprawa dalej pozostaje otwarta.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
didaś 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 25 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 02 Wrz 2012
Posty: 930
Skąd: Kraków
Wysłany: 10 Maj 2013, 22:32   

A może coś ją użarło? Wleciała jakaś paskudna menda przez okno, capnęła Tosię i może to jest efekt?

Dzisiaj pół dnia się wszyscy o Tosię dopytywali na SB, dobrze że napisałaś, co się dzieje i jak wygląda sytuacja. Wymiziaj maleńką od cioci Kasi i Bazylka.
_________________
"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Maj 2013, 22:41   

didaś napisał/a:
A może coś ją użarło?


wiele wskazuje na taką przyczynę, tylko, że chyba powinien pozostać slad po ukąszeniu po zejściu opuchlizny.
Chinchi - obejrzyj Tosię, może znajdziesz miejsce po ukąszeniu. Jęli to był jakiś owad musiał ja ukąsić w pysiolka.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Chinchilla 
Niezwykle aktywni na forum



Wiek: 32
Dołączyła: 19 Lut 2013
Posty: 309
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Maj 2013, 22:51   

już macałam jej tego pysiola w tą i z powrotem i nie widzę żadnego bąbla po ukąszeniu...na szczęście na pyszczuniu już nie ma śladu po opuchliźnie, mała lata jak zwykle...bo sie zdenerwowałam trochę,jak weszłam na stronę ogonka i zobaczyłam,że pani,która nas przyjmowała skończyła studia w zeszłym roku :/
_________________
Tosia - 30.11.2012 r.
Mela - 14.03.2013 r.
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Maj 2013, 22:54   

Chinchilla, to nic nie znaczy. Jeszcze przed studiami mogła zdobywac doświadczenie. Ważne, że Tosia jest OK. Poza tym chyba wczoraj nie miałaś wyboru jesli chodzi o dostęp do weta.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Chinchilla 
Niezwykle aktywni na forum



Wiek: 32
Dołączyła: 19 Lut 2013
Posty: 309
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Maj 2013, 23:11   

no zdecydowanie nie miałam...a co do studiów,to nie wiadomo jak było,ale ja swoje studia skończyłam 2 lata temu i wiem jak mało jeszcze wiem i jak dużo przede mną. dlatego mnie to zestresowało.
_________________
Tosia - 30.11.2012 r.
Mela - 14.03.2013 r.
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Maj 2013, 23:16   

Chinchi ze studiami tak jest :) w myśl przysłowia: człowiek uczy się całe życie i głupim umiera... nie stersuj się tym, szczególnie, że jak już to ustaliłysmy - wyboru nie miałaś. ważne, że Pani nie eksperymentowała na Tosi.
Szukaj przyczyny wczorajszego zdarzenia. To ważne. Jesli Ci się uda ją znaleźć lub choćby znaleźć prawdopodobieństwo to wiesz, że dzięki temu będziesz mogła uniknąć zagrożenia. Bo sytuacja może się powtórzyć.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 11 Maj 2013, 07:44   

Dobrze że z Tosią ok.
Miałam na początku roku zbliżoną sytuację. Tylę że moja Nika najprawdopodobniej skubnęła coś zakazanego (Być może listek kwiatka spadł albo kwiatka). Biegało sobie moje puchate czarne dziewczątko, nagle zniknęła mi oczu. Znalazłam ją w kałuży śliny, leżącej na boku. Wzrok miała już nieobecny. Sprawdzałam buziak nic nie było w środku. Pędem do weta . JAk wyszła lekarka to przeprosiłam wszystkich i powiedziałam że mi chyba szynszyl umiera. Wzięła ją od ręki. Podała atropinę. Siedziałam u weta kilka godzin. Osłuchiwała ją co 15 min . Poprosiła abym przyszła z małą na następny dzień do kontroli. Za wizytę kontrolną nie zapłaciłam nic, bo jak mówi moja lekarka chciała ją tylko zobaczyć.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 36