FORUM SZYNSZYLE :: Umarł mi szynszyl, miałam go jeden dzień, proszę opinie
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Umarł mi szynszyl, miałam go jeden dzień, proszę opinie
Autor Wiadomość
patrysiaczekk 

Wiek: 29
Dołączyła: 24 Sty 2013
Posty: 0
Skąd: Gdynia
Wysłany: 24 Stycznia 2013, 21:07   Umarł mi szynszyl, miałam go jeden dzień, proszę opinie

Cześć,

wczoraj kupiłam szynszyla od Pani, która ma domową hodowlę.
Miałam go w kartonie i wracałam z nim pociągiem skm i autobusem. Pociąg miałam właściwie od razu natomiast na autobus czekaliśmy jakieś 10 minut, a na dworzu było ok -5 stopni. Wczoraj do niego zaglądałam, kilka razy głaskałam, przyglądałam się, klatka stoi na szafce, mój pies nie ma do niej dostępu, ale patrzył na szynszyla. Od godziny 16 do 23 nie było mnie w domu. Szynszyla zostawiłam w klatce, w zamkniętym pokoju. Mój pies niestety szczeka. W nocy chodził po półkach, słyszałam go.
Dziś cały dzień siedział w domku, spał na boku, jedyne co mnie zaniepokoiło to to, że bardzo szybko oddychał. Zaglądałam kilka razy. W końcu jakoś po 19 zajrzałam do niego, ale już nie oddychał. Umarł. I teraz moje pytania: czy do jego śmierci mogła się przycznić podróż ? szczekanie psa ? moje głasakanie go ? umarł ze stresu ? Kobieyta od której go kupiłam twierdzi, że miał 3 miesiące, zadzoeniłam i ją powiadomiłam, ale co to zmieni ? już nic. Czy może się ktoś wypowiedzieć ? Pozdrawiam.

20130124567.jpg
Plik ściągnięto 86 raz(y) 1,57 MB

 
     
Story 
Minimum aktywności na forum


Dołączył: 19 Sty 2013
Posty: 16
Skąd: ok. Białegostoku
Wysłany: 24 Stycznia 2013, 21:22   

patrysiaczekk, współczuje, fajny był szyluś. Moim zdaniem bał się psa a szybko oddychał bo mu mocno serducho biło ze strachu
 
     
dorotan 
Bardzo aktywni na forum



Pomogła: 6 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 16 Lip 2012
Posty: 115
Skąd: Koszalin
Wysłany: 24 Stycznia 2013, 21:52   

Bardzo współczuję :-( temperatura która panuje teraz na dworze nie sprzyja szynszylom, jak wiadomo one żyją w ciepłym klimacie, myśle że to był główny powód śmierci, szylek przemarzł. Pani która hoduje szynszyle to powinna cię poinformować że taka temp. -5 dla naszych myszek jest zabójcza.
_________________
Moje zwierzątka
 
     
Story 
Minimum aktywności na forum


Dołączył: 19 Sty 2013
Posty: 16
Skąd: ok. Białegostoku
Wysłany: 24 Stycznia 2013, 21:58   

Mogło być tak jak powiedziała koleżanka wyżej. Przy takich temp, szylki muszą być w ocieplonym transporterze, i dobrze jak jakieś szmatki ma napchane w transporter
 
     
Czarnooka 
Aktywni na forum



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 28 Paź 2012
Posty: 59
Skąd: lubelskie
Wysłany: 25 Stycznia 2013, 07:30   

Przyczyn moze byc wiele stres spowodowany podroza, - temperatura na dworze, wady genetyczne. co do szczekajacego psa byc moze. podam ci przyklad jak moje szyszki a dokladnie moj Benek zareagowal jak mama przyszla je zobaczyc i wziela ze soba naszego psa. dodam ze ja w domu mam tylko 3 szynszylki i zadnego zwierzaka wiecej .
pies jak zaczal szczekac to moj Benek zaczal szybko sie poruszac biegal jak szalony potem wkoczyl na najwyzsza poleczke i zsikal sie ale na brazowo i nie byl to zbyt przyjemny zapach do tego oddychal bardzo szybko i dziwnie piszczal do tego ciagal noskiem natychmiast mama zabrala psa z domu. do wieczora Benek wogole nie schodzil z poleczki musialam go karmic . od tamtej pory jest spokoj widac bylo ewidentna reakcje szylka na psa widzialam w jego oczach strach i przerazenie.
ale w twoim wypadku mysle ze to byla raczej ta temperatura.
ja jak ostatnio nioslam moje szylki do weta na badanko czy jest wszystko oki z nimi. to wzielam transporterek duzo napchalam rzeczy w niego zamknelam go szczelnie i do tego owinelam grubym kocem.
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25 Stycznia 2013, 08:59   

patrysiaczekk, Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, ze temperatura -5 mogła go zabić. Mimo wszystko to zwierzątka które mają grube futro, do tego nie jestem też przekonana, że w ich naturalnym środowisku panują wysokie temperatury bo tym środowiskiem są Andy - wysokie góry. Dodatkowo szynszyle mają problemy z chłodzeniem co jest jeszcze jednym dowodem na to, że to wysokie a nie niskie temperatury są dla nich większym problemem. Ale jeżeli podczas podróży Twój szynszylek był narażony na przeciągi lub po prostu wiało na niego zimne powietrze, to mógł się przeziębić, do tego doszedł stres związany ze zmianą miejsca i automatycznie spadek odporności. To prawdopodobnie było przyczyną jego śmierci. Oczywiście nie można też w żaden sposób wykluczyć wady genetycznej. Musiałabyś zrobić mu sekcję zwłok żeby dowiedzieć się przyczyny.
Bardzo mi przykro, że maluszek nie przeżył :(
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Olijkaa 
Bardzo aktywni na forum



Pomogła: 2 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 25 Paź 2012
Posty: 107
Skąd: Okolice Wrocławia
Wysłany: 25 Stycznia 2013, 11:13   

Uważam jak Aniutka. Jeśli nie było przeciągu temperaturka raczej zaszkodzić nie mogła. No chyba że ewidentnie leżał na jakiejś zimnej ziemi. Stres, hmmm no nie wiem. Był blisko kaloryfera może .... bo na boczku próbują się czasami ochlodzić.
_________________
=>>>>Wszys­tkie ar­gu­men­ty na pod­parcie ludzkiej wyższości nie są w sta­nie zap­rzeczyć jed­nej niezap­rzeczal­nej praw­dzie: w cier­pieniu zwierzęta są nam równe.

Bobik + Jagódka - dwa moje puchate uszatki
 
     
kaktusikk 
Minimum aktywności na forum



Dołączyła: 25 Paź 2012
Posty: 15
Skąd: Poznań
Wysłany: 25 Stycznia 2013, 16:00   

Generalnie to że oddychał szybko to chyba nic niepokojącego. Nasz Antoś też ma szybki oddech, szybszy od innych zwierząt jak królik, mysz czy pies. Mamy go już dłuższy czas i już po prostu tak ma od małego.
Myślę, że skoro one nie lubią mieć za ciepło to może zaszkodziła mu zmiana temperatury, bo na dworze -5, w domu pewnie z 20 to spora różnica.
Bardzo mi przykro. Jakbyś się zdecydowała na kolejnego to może poszukaj bliżej, żeby nie miał takich zmian temp.
 
     
dorotan 
Bardzo aktywni na forum



Pomogła: 6 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 16 Lip 2012
Posty: 115
Skąd: Koszalin
Wysłany: 25 Stycznia 2013, 17:57   

tu można zobaczyc gdzie zyją szynszyle i raczej nie jest tam zimno https://picasaweb.google.com/106153696234732713182/LadamiSzynszyli
_________________
Moje zwierzątka
 
     
Eev 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 24 Wrz 2012
Posty: 419
Skąd: Wrocław
Wysłany: 26 Stycznia 2013, 08:50   

Pytanie na logikę - skoro żyją w ciepłym klimacie, to po co by im było tak gęste i ciepłe futerko? Dla ozdoby? :P Popieram wersję ze stresem, Batmana wieżliśmy pod pachą przy -10 i nawet kataru nie dostał, co nie zmienia faktu, że przy takich temp. warto transporterek opatulić i wsadzić do środka butelkę z ciepłą wodą.
_________________

Dwa lata, dziesięć miesięcy, dwa tygodnie, jeden dzień...
 
     
msmika 
Bardzo aktywni na forum



Pomogła: 1 raz
Wiek: 32
Dołączyła: 05 Sty 2013
Posty: 130
Skąd: Łódź
Wysłany: 27 Stycznia 2013, 21:14   

Swojego szylka mam od niedawna, i też początkowo podróżował w pudełku, ale zawsze było dużo sianka i pudełko owinięte szalem, żeby się mały nie przeziębił.
Możliwe, że przeziębił się Twój maluszek, a szczekanie psa go jeszcze bardziej zestresowało i dlatego zmarł. Bo sama obecność i patrzenie nie sądzę, zwłaszcza, że dziś u mojego Frania była sąsiadka z psem (nie szczekał) i Franio dobrze to zniósł...trochę się tylko obraził, bo w pokoju czuć było inny zapach i zaczął biegać godzinę później. To zwierzątka, które boją się nagłych krótkich głośnych dźwięków.
_________________

FOTO: http://stare.forum-szynsz...tm?user_id=1929
http://stare.forum-szynsz...anio-vt2547.htm
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 28 Stycznia 2013, 10:21   

Eev napisał/a:
Pytanie na logikę - skoro żyją w ciepłym klimacie, to po co by im było tak gęste i ciepłe futerko? Dla ozdoby?



Futro nie tylko ma ogrzewać, ale także zapobiegać poparzeniom i przegrzaniu. Cząsteczki powietrza które gromadzą się w okrywie włosowej działają jak izolatory. Poza tym na pustyni w dzień jest temp bardzo wysoka a w nocy niska. Nie wiem jak wygląda sytuacja w naturalnym środowisku szylek , ale to zwierzaki nocne, raczej upały spędzają pod ziemią, gdzie nawet w zimę jest dodatnia temp. Poza tym nasze domowe szylki nie są przyzwyczajone do nagłych zmian temp, i nawet lekki przeciąg może im zaszkodzić.
Ostatnio zmieniony przez Michal 28 Stycznia 2013, 10:26, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28 Stycznia 2013, 11:22   

Wyciąg z wujka google i Wikipiedii
Naturalnym miejscem życia C. lanigera są jałowe, spieczone, surowe zbocza gór w północno-centralnym Chile na wysokości od ok. 400 to 1,650 m n.p.m. Tereny te są skaliste i piaszczyste, rzadko porośnięte krzewami, ziołami, kaktusami, sukulentami. Szynszyle chętnie penetrują szczeliny i dziury między skałami, które mogą dawać ochronę przed drapieżnikami. Tereny zajmowane przez poszczególne kolonie zajmują zwykle od 1,5 do 113,5 ha[2]. Większość z nich liczy mniej niż 50 osobników, żadna nie przekracza 500 szt[6]. Kolonie, które są zlokalizowane blisko Parku Narodowego Szynszyli, żyją bliżej siebie[7].

Szynszyle budują swoje nory w pobliżu skał. Główny korytarz wiedzie od wejścia do obszernej komory pełniącej funkcję sypialni. W okresach porodu sypialnia zamienia się w gniazdo wyścielone miękkim, jadalnym materiałem. Często jest nim siano, choć w gniazdach znaleźć można także strąki motylkowatego Balsamocarpon brevifolium czy owoce kaktusa[2].
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
patrysiaczekk 

Wiek: 29
Dołączyła: 24 Sty 2013
Posty: 0
Skąd: Gdynia
Wysłany: 28 Stycznia 2013, 15:57   

hej,

dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Małego zawinęłam w ręcznik i siatkę, zakopałam w ogrodzie.

Tego samego dnia znalazłam ogłoszenie, chłopak chciał oddać dwa szynszyle, samce - rodzeństwo. Zdecydowałam się. Mam dwie kochane kulki. Jeden ma ok. roku, drugi ok. 8 miesięcy. Są urocze. Mam nadzieję, że razem jest im raźniej i czują się bezpiecznie. Trzymajcie kciuki, by towarzyszyły mi przez wiele, wiele lat. Pozdrawiam.

20130127574.jpg
Plik ściągnięto 43 raz(y) 1,75 MB

20130127573.jpg
Plik ściągnięto 37 raz(y) 1,82 MB

 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 28 Stycznia 2013, 18:21   

Patysiaczek życzę udanej przyjażni z szykami, co do towarzyszenia Ci przez wiele wiele lat to masz zapewnione, szylki żyja długo, dbaj o chłopaczorków a przyniosą ci wiele radości . Oczywiście wklejaj foty.
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28 Stycznia 2013, 20:42   

patrysiaczekk, piękne chłopaki :D
Nie znikaj z forum. Czekamy na dalsze relacje :)
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 28 Stycznia 2013, 20:54   

Mam nadzieję że będzie was łaczyć długa i piekna przyjaźń.
 
     
katarzyna2466 

Wiek: 53
Dołączyła: 03 Mar 2013
Posty: 0
Skąd: rękodzieło
Wysłany: 12 Maj 2013, 17:44   

Przykro mi z powodu maluszka, który umarł, jedyna pociecha to, to , że był z Tobą tak krótko. nie wyobrażam sobie rozstania z moją Syśką , a mam ją dopiero dwa miesiące. Cieszę się , że znaleźli u Ciebie dom te chłopaczki hihi , życzę wiele przyjemnych chwil , a takie będą zapewniam;)
_________________
katarzyna2466
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,42 sekundy. Zapytań do SQL: 35