FORUM SZYNSZYLE :: strata przyjaciela
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: abrakadabra
22 Sierpnia 2012, 17:45
strata przyjaciela
Autor Wiadomość
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 11 Lipca 2012, 16:21   strata przyjaciela

szynszylec...najwierniejszy przyjaciel...kompan...umarl...pusto...dziele sie bolem...nieistotne z kim...
Ostatnio zmieniony przez abrakadabra 12 Lipca 2012, 21:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 11 Lipca 2012, 16:28   strata przujaciela

kochany futrzak...tesknota rozrywa...zycie uplywa...
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 11 Lipca 2012, 16:55   

Masz rację, do tych zwierząt można się tak bardzo przywiązać... :(



Będziesz jeszcze czuł pustkę, ale w końcu rany się zagoją.



Współczuję Ci straty.



W jakim wieku był Twój szynszylek?
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
Ostatnio zmieniony przez abrakadabra 11 Lipca 2012, 16:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 11 Lipca 2012, 17:07   

2 lata , 2 miesiace



[ Dodano: 11 Lipiec 2012, 17:13 ]

musze wyjsc z domu,chetnie podziele sie tematem,jak wroce
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 11 Lipca 2012, 19:32   

Ok.
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 12 Lipca 2012, 22:07   

witam,w koncu mam chwile...za jakis czas zamieszcze kilka zdjec z moim szynszylcem...



[ Dodano: 12 Lipiec 2012, 22:14 ]

...poki co,wspominam...oponujac dla smutku...
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 12 Lipca 2012, 22:41   

szynszylo, co się stało ?
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 12 Lipca 2012, 22:53   

bylem w podrozy,razem z nim,umarl mi na rekach,bez szczegolow,bo boli,moze innym razem,popelnilem blad zabierajac go ze soba...kiedys ojciec,matka...teraz moj maly towarzysz...



[ Dodano: 12 Lipiec 2012, 23:06 ]

...niby hartuje,jednak nie zupelnie...



[ Dodano: 12 Lipiec 2012, 23:08 ]

...niby nic nie czuje...ale bol jest we mnie...



[ Dodano: 12 Lipiec 2012, 23:42 ]

narazie znikam,odezwe sie
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Lipca 2012, 09:07   

szynszylo, strata szczególnie taka niepowetowana i nieodwracalna nie hartuje i boli bardzo mocno i zawsze za długo. Niemal zawsze sprawia, że czujemy się winni i wszystko w nas łka. Czas nie leczy ran tylko uczy nas życia ze stratą.

Czy rzeczywiście popełniłeś błąd zabierając przyjaciela ze sobą? To jest życie, chcemy mieć naszych najbliższych przyjaciół zawsze przy sobie szczególnie tych których życie zależy od nas, bo musimy ich nakarmić i napoić żeby żyli. Kiedy musimy ich zostawić to drżymy każdego dnia o to czy wszystko u nich w porządku. Do tego w życiu łatwo o wypadek, nawet na bezpiecznym terenie. Niedawno mój mały rozrabiaka o mało nie zginął przygnieciony drzwiami. Żyje i ma się dobrze ale niewiele brakowało, a przecież kochamy go bardzo i nigdy nie zrobilibyśmy mu krzywdy, a jednak i nam się zdarzyło.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 13 Lipca 2012, 09:47   

fakt,poczucie winy jest we mnie,slusznie czy nie,nie wiem,trudno nie pamietac sytuacji zwiazanych z nim,wspolne spanie,zabawy,gonitwy,humory,wiele innych,lza sie w oku nie kreci,lza plynie po policzku
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Lipca 2012, 09:59   

Poczucie winy nie poprawia sytuacji, łza może bo trochę pomaga. Strata musi boleć przy szczerym przywiązaniu. Powtórzę czas nie leczy ran, uczy żyć ze stratą.

Nie powiem Ci żebyś się nie winił bo to nic nie da, ale spróbuj odpowiedzieć obiektywnie, czy naprawdę to przez Ciebie tak się stało.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 13 Lipca 2012, 10:11   

bezposrednio, nie z mojej winy, ale przez decyzje jaka podjalem, czuje jak bym go zawiodl,a parpusiak nie zawiodl nigdy
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Lipca 2012, 10:13   

szynszylo, Więc nie masz pewności, że inna decyzja nie przyniosłaby podobnego finału.

Płacz po nim i pamiętaj go, ale winą obarcz los
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 13 Lipca 2012, 10:23   

luka po nim, powoli sie zapelnia, takim samym futrzastym potworem, trzeba sie nim opiekowac, przekladajac to, ponad tesknote, to lagodzi, chyba...
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Lipca 2012, 10:28   

Tak to pozwoli przelać tą miłość i tęsknotę którą masz w sobie. To też zmusi Cię do nauczenia się nowej istotki, która na pewno jest na swój sposób indywidualistą.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 13 Lipca 2012, 10:37   

male wtracenie, szynszylco potrafil stac na zewnetrznym parapecie okna i obsrewowac okolice (8 pietro),byl dzikusem, ale wiedzial, ze to za duza wysokosc, wiedzial, gdzie jego dom...
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Lipca 2012, 10:44   

szynszylo, nowe futerko nie będzie takie jak szynszylco, żaden nie będzie, ale ten nowy będzie miał inne też fajne umiejętności i pasje.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 13 Lipca 2012, 11:00   

nie watpie, jednak uwazam, ze charakter szynszyli ksztaltowany jest takze przez podejscie, jakim wykazuje sie czlowiek, dopieszczanie, glaskanie, poswiecanie uwagi, wiele innych, im blizej, tym lepiej, obu stronom...az pewnego dnia szynszylco wbiegnie pod kolderke i bedzie wspolnie lezakowac...zaufanie...
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Lipca 2012, 11:13   

Zgadzam się z Tobą w 100%, widzę to po moich dwóch ancymonkach. Dyźkowi, ponieważ był naszym pierwszym i przez 3 miesiące jedynym poświęcaliśmy prawie cały wolny czas. Dziś jest kochanym futerkiem, można go wziąć na ręce. Pod kołdrę nie wchodzi ale tylko dlatego, że sypialnia przed nim nie stoi otworem. Potrafi za to chodzić przy nodze jak psiak, bawi się z nami w ganianki po mieszkaniu. My go gonimy, on ucieka, ale zawsze staje tak żebyśmy go widzieli jakby starał się mówić gońcie mnie !

A Capuccino który jest drugim szylkiem już dostał mniej naszej uwagi i dopiero teraz zaczyna być bardziej przylepny
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 13 Lipca 2012, 11:48   

Bardzo mi przykro z powodu twojej straty,sama nie dawno przeżyłam stratę Śnieżka,wiem co czujesz.
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 13 Lipca 2012, 11:51   

moja sypialnia była zazwyczaj zamknięta, ale tak drapał w drzwi, że nie sposób było go nie wpuścić, niedomknięte sam umiał otwierać, trzeba to widzieć na własne oczy, coś niezwykłego...
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Lipca 2012, 11:55   

Ja nigdy nie sądziłam, że te stworzonka mogą być takie mądralińskie. Poza tym wyczuwają nasze nastroje i nasz stres. Wyczuwają też naszą miłość do nich i dobrze wiedzą czego im nie wolno i za co nigdy nie zostaną skarcone nawet jak im nie pozwalamy na coś co właśnie robią. Są kochane.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 13 Lipca 2012, 12:00   

smutek, gdy odchodzi przyjaciel, dusza...w jakim wieku był Śnieżek?masz jeszcze jakieś szynszyle?



[ Dodano: 13 Lipiec 2012, 12:11 ]

przy pierwszym kontakcie, przypuszczam, że nikt nie spodziewa się tego, co niesie ze sobą szynszylec i jego życie dzielone z człowiekiem, przyjacielskie potwory...
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 13 Lipca 2012, 12:24   

Śnieżek miał 2,5roku. Mam jeszcze samiczkę Zuzię i ich synka 3,5 miesięczniego Frania dla którego szukam właśnie nowego opiekuna.
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 13 Lipca 2012, 12:32   

może zostaw sobie dwa?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 41