FORUM SZYNSZYLE :: Sid
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Sid
Autor Wiadomość
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 19 Maj 2013, 16:52   

Nie sądziłam, że tak szybko poznam, co to utrata takiego przyjaciela. Sid był moją pierwszą szynszylą, numerem jeden, odejście żadnego zwierzaka mną tak nie poruszyło, jak jego...

Nie poznałam mądrzejszej i bystrzejszej szynszyli, która tak potrafi się przywiązać, myślałam, że przed nami jeszcze kilka lat... :(

Odchodził na naszych kolanach, walczył do ostatniej chwili, nic już nie dało się zrobić... Nikomu nie życzę takiego widoku i takich przeżyć. :(

Nigdy więcej po nim nie chce mieć żadnego zwierzaka,

Przepraszam Przyjacielu :(
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
didaś 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 25 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 02 Wrz 2012
Posty: 930
Skąd: Kraków
Wysłany: 19 Maj 2013, 19:17   

abrakadabra, bardzo mi przykro :(
_________________
"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 19 Maj 2013, 19:43   

Dziękuję Didaś :( :(
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19 Maj 2013, 20:03   

Paula, nie mogę uwierzyć :( nie potrafie znaleźć słów :( tak strasznie mi przykro :(
Jak to możliwe :( nie potrafię zrozumieć...
Sid kochana myszko niech Ci bedzie dobrze i szczęśliwie tam gdzieś za tym Tęczowym Mostem :(
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Duszek 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 07 Sty 2012
Posty: 931
Skąd: Chorzów
Wysłany: 19 Maj 2013, 20:31   

tak dobrze Cię rozumiem ... i tak bardzo współczuję ....
nie ma słów które potrafią pocieszyć w takich chwilach ... ale mogę być blisko myślami ...
trzymaj się jakoś ...
Sid ... [*]
_________________

Duszek [*]
Miał 2 lata, trzy miesiące i 16 dni ....
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 42
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 20 Maj 2013, 06:02   

Abra współcuzje ci bardzo. wielu z nas dotknęła strata przyjaciela. Nie ma słów, które złagodziły by twój ból. Sercem jestem z Tobą .
Sid przyjacielu, bądź szcześliwy w krainie niekończących się przyszotek i zielonej łaki. Kicaj szcześliwy z naszymi pozostałymi pryjaciólmi. Kiedyś się spotkamy ....
 
     
Czarnooka 
Aktywni na forum



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 28 Paź 2012
Posty: 59
Skąd: lubelskie
Wysłany: 20 Maj 2013, 06:11   

Abra wiem co czujesz bo moja Malutka też odeszła na naszych kolanach. i też nikomu tego nie życzę.
Pamiętaj że zrobiłaś wszystko co mogłaś.
ja też myślałam że nie chcę już żadnego zwierzaka. ale po odejściu Malutkiej powiedziałam jej już nie ma pozostanie duży ból i smutek ale chcę uratować innego szynszyla chociażbym miała mu dać kilka pięknych miesięcy życia.
Wiem że mój Jack jest chory on nie miał szans na przeżycie a jednak żyje i jest moją największą miłością wiem że może odejść w każdej chwili ale wiem że odejdzie szczęśliwy.
życie jest bardzo niesprawiedliwe najlepsi ludzie i najukochańsze zwierzątka odchodzą tak szybko.
Dlatego Abra główka do góry Twój Sid biega z innymi naszymi przyjaciółmi nic go już nie boli. Trzymaj się Kochana .
 
     
dorotan 
Bardzo aktywni na forum



Pomogła: 6 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 16 Lip 2012
Posty: 115
Skąd: Koszalin
Wysłany: 20 Maj 2013, 21:36   

Bardzo mi przykro, współczuję Ci z całego serca. Moja Kasia też zmarła na moich kolanach, więc znam to okropne uczucie, bólu i bezradności.
_________________
Moje zwierzątka
 
     
Astusiowa 
Aktywni na forum



Pomogła: 3 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 19 Kwi 2013
Posty: 83
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 21 Maj 2013, 12:33   

Abra...nie będę pisać, że bardzo Ci współczuję - ponieważ ja osobiście nie znam słów, które w odpowiedni sposób i trafnie byłyby w stanie opisać jak doskonale Cię rozumiem i jak mocno chciałabym pocieszyć Ciebie i każdego takiego "człowieka po stracie".

Chcę Ci tylko powiedziec jedno...może to będzie dziwne i dla niektórych szokujące ale ja osobiście przezyłam jakiś czas temu śmierć mojej szczurzyczki, która umarła leżąc wtulona w moją szyję. Taja bardzo długo chorowała, była już stara i bardzo słaba. Weterynarz też powiedział, ze noc będzie decydująca. Ja niestety w ciągu wieczora widziałam jak słabnie i jak ucieka z niej zycie. Siedziałam więc z nią, wiedząc, że zostały nam już tylko godziny, wtuloną we mnie do 4 nad ranem. I zrobiłam to całkiem świadomie. Nie chciałam jej zostawić samej. Chciałam żeby czuła, że jestem obok niej przez cały czas, chciałam żeby czuła moje ciepło. I nie ważne było to ile mnie to kosztowało emocjonalnie, najważniejsze, że umarła wiedząc, że jestem.

Podobnie było z moją ukochaną staruszką, suczką owczarka niemieckiego. Ona tez była już schorowana,po kilku operacjach.
Gdy wieczorem kładłam sie spać, leżała obok mojego łóżka (nie potrafiła już się do niego wgramolić) i wszystko wyglądało jak zwykle.
Nie wiem czy ona mnie przywołała myslami czy w jaki sposób udało się jej mnie bezgłośnie obudzić w środku nocy - ale zrobiła to. Obudziłam sie w środku nocy bardzo zaniepokojona i zaczęłam jej szukać. Leżała w pokoju obok, na podłodze, pamiętam, ze miała bardzo zimne łapki.... spojrzała na mnie tak strasznie przejmująco. Natychmiast zrozumiałam co sie dzieje (choc nie mogłam pojąć dlaczego - bo wieczorem byłysmy jeszcze na kontroli u weta). Zdążyłam jeszcze położyc sie na podłodze, obok niej (na łyżeczkę), przytulic ją - i dosłownie w ciągu kilku sekund poczułam pod dłonią jak jej serce zwalnia i przestaje bić. Tego uczucia nie zapomnę do końca zycia! Do dzis mam wrażenie, ze ona na mnie czekała. Że nie chciała umierać sama , bez pożegnania ze mną, że chciała żebym była obok niej.
To było 12 lat temu a ja pamiętam to tak dokładnie jakby stało sie to dzisiaj. I zapewne nigdy tego nie zapomnę.

Napisałam to dlatego żebyś Abra wiedziała, ze pomimo tego, ze taka sytuacja niesie ze sobą niewyobrażalny ładunek emocjonalny - to Twój Sid umarł wiedząc, ze jego ukochana przyjaciółka jest obok niego. Zapewne czuł się bezpieczniej a Twoja obecność była dla niego ważna. Popatrz na to z tej perspektywy...dałaś mu najpiekniejszy dowód swojej miłości do niego. Chrzanić nasze uczucia... ważne, ze mogłyśmy kogos przerażonego tym co się z nim dzieje, za łapkę przeprowadzic przez ten Tęczowy Most i powiedzieć mu...tu Ci będzie dobrze
To tak jak z siedzeniem przy łózku chorego dziecka...czyjas obecność zawsze podnosi na duchu
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 21 Maj 2013, 13:40   

Astusiowa, bardzo poruszył mnie Twój post, to co piszesz jest piękne - uczucia w najczystrzej postaci (odstawiłaś Swoje uczucia na dlaszy plan wiedząć, że sporo będzie Cię kosztować ta ostatnia chwila z przyjacielem, a mimo to Zrobiłaś tak jak należało!).
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
_Natalia_ 
Bardzo aktywni na forum



Pomogła: 2 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 02 Gru 2012
Posty: 118
Skąd: Bielsko
Wysłany: 21 Maj 2013, 15:08   

Niema słów... przykro mi :( trzymaj się jakoś..
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 25 Maj 2013, 11:49   

Dziękuję wszystkim za te słowa...

Nie sądziłam, że z Sidem będę musiała żegnać się jako pierwszym, jakaś pustka zawsze pozostanie

Jakoś nadal nie mogę się z tym pogodzić i ciągle mi go brakuje w klatce, to yła wyjątkowa szynszyla...

Astusiowa, masz rację, dobrze, że byłyśmy przy nich :(

Żeby zrozumieć ten temat trzeba po prostu tego doświadczyć
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
Catrine 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 17
Dołączyła: 02 Cze 2013
Posty: 29
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 7 Czerwca 2013, 10:11   

Nie martw się. Sid na pewno Cię kochał i zapamiętał na zawsze jako dobrą osobę. Zawsze będzie nad Tobą czuwał w ... niebie. Każdy musi kiedyś odejść prędzej czy później a Sid akurat wtedy odszedł. Zapamiętaj,że zawsze Cię kochał,abrakadabra :588:
_________________
Moje kulki:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 26