FORUM SZYNSZYLE :: Maniuś ;(
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Maniuś ;(
Autor Wiadomość
ruda 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 33
Dołączyła: 04 Wrz 2012
Posty: 12
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 10 Października 2012, 11:00   Maniuś ;(

Dzisiejszej nocy odszedł Maniuś ;(
Znalazłam Go rano już zimnego, choć Frania chyba próbowała Go ogrzać własnym ciałkiem ;(
Jestem załamana..
Obwiniam siebie samą, że nie pojechaliśmy z Nim do Warszawy.
Otóż w poniedziałek (1.10) póżnym wieczorem zauważyliśmy, że Maniutek się jakoś tak dziwnie trzęsie, nie może złapać równowagi i jedzenie mu z łapek leci.. Na drugi dzień pojechaliśmy z Mańkiem do weterynarza (naszegoi skierniewickiego). Ten stwierdził, że ma zapalenie ucha i przez to ma problemy z równowagą i dał zastrzyk z antybiotyku. W czwartek (4.10) pojechaliśmy na kontrolę, bo nic się nie polepszyło, a było wręcz gorzej - przestał skakać i kąpać się w piasku. Wet zapodał steryd (jakiś łamiacy barierę krew-mózg, nazwy nie pamiętam). Kontrola miała być po tygodniu, ale tego tygodnia Maniek nie przeżył ;( Była już nawet lekka poprawa - zaczął się kąpać, więc mieliśmy nadzieję, że ma się ku lepszemu.
Nie mam bladego pojęcia co Mu było.. Wet wykluczył padaczkę, bo objawy nie były napadowe; Franka była odrobaczona, więc to nie pasożyty; nic niewłaściwego nie zjadł ani nie polizał (wybiegi pod kontrolą)..
Jeśli ktoś z Was wie co to mogło być - proszę napiszcie. Nie chcę, żeby takie samo coś spotkało Franię!
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 10 Października 2012, 11:06   

Jejku jak ci współczuje. Niestety nie umiem nic podpowiedzieć. :-(
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 10 Października 2012, 11:31   

Bardzo mi przykro z powodu twojej straty.
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
pannacotta165 
Aktywni na forum


Pomogła: 3 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 05 Sie 2012
Posty: 76
Skąd: Lubuskie
Wysłany: 10 Października 2012, 11:55   

Bardzo współczuję :(
 
     
Asha 
Bardzo aktywni na forum



Pomogła: 3 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 19 Wrz 2012
Posty: 146
Skąd: Pomorze
Wysłany: 10 Października 2012, 11:55   

Współczuję Ci :(
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Października 2012, 13:10   

ruda, Maniuś był bardzo młody, mógł mieć jakąś wadę rozwojową, która teraz się ujawniła. Albo Mniutek rzeczywiście na coś zachorował, a wet się nie poznał na tym.
Żeby się dowiedzieć co się stało i dlaczego trzeba by mu zrobić sekcję. Bez tego raczej to pozostanie tajemnicą. Gdyby Frania zaczęła zdradzać oznaki jakiś dolegliwości to jedź z nią do Ogonka albo do Kliniki na SGGW (Ursynów) - adresy są w dziale weterynaria. http://stare.forum-szynsz...p?p=20022#20022

Wiem, że trudno to sobie wytłumaczyć i jeszcze trudniej wybaczyć, ale z Twojej strony nie było żadnego zaniedbania. Nie mogłaś przewidzieć, że postępowanie weta będzie nieskuteczne i nie uratuje Maniusia.

Bardzo mi przykro z powodu utraty Maniusia. Trzeba mieć nadzieję, że 'za tęczowym mostem" jest kraina szynszylkowej szczęśliwości.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 10 Października 2012, 14:53   

ojejku, tak mi przykro, ale przyczynę trudno określić, tylko sekcja może dać jakiś wynik, chyba,że to była jakaś wada genetyczna.
 
     
ruda 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 33
Dołączyła: 04 Wrz 2012
Posty: 12
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 10 Października 2012, 15:13   

Aniutka dzięki za podpowiedź - po Twoim poście zadzwoniłam do dziewczyny, od której kupiłam Maniusia.
Dowiedziałam się, że matką była 2-letnia czarna aksamitka, a ojcem 3-letni standard.
To było ich pierwsze maleństwo (jedno w miocie), a teraz niedawno urodziło się kolejne, również jedynak, również czarny aksamitek, z tym, że 'bardzo małe i mało ruchliwe'.
Także wysoce prawdopodobne, że to genetyka..
Tak, czy inaczej, jakby coś się działo Frani, wsiadamy w samochód i jedziemy do Ogonka. Nie przeżyję kolejnej straty..
_________________
Maniek [*], Frania [08.2012], Barbi vel Zosia [04.2012], Tofik [09.2012]
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 10 Października 2012, 15:15   

Ruda , na wady genetyczne nie ma lekarstwa, trzymaj się mocno , wiem jak bardzo cierpisz z powodu straty. Sercem jestem z Tobą.
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 10 Października 2012, 15:16   

ruda, wiem, że teraz się boisz o nią, ale nie sądzę, żeby z Franią było coś nie tak. Jednak rzeczywiście lepiej nie ryzykować ewentualnej wizyty u weta, który nie do końca wie jak leczyć zwierzaczka.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
ruda 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 33
Dołączyła: 04 Wrz 2012
Posty: 12
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 10 Października 2012, 15:23   

Jeśli winą była genetyka, to Frani nic nie grozi..
Zawiodłam się na tym wecie. Jest u mnie sporo gabinetów weterynaryjnych, a ten niby miał się specjalizować w małych ssakach i gryzoniach. Maniek w wieku niespełna 3 miesięcy ważył 260g i miał wadę zgryzu - miał krzywozgryz i nierówno mu się ząbki ścierały. Wet powiedział, że w przyszłości może być konieczne ich podcinanie, więc mu zaufałam, bo taki od psów czy krów to by raczej czegoś takiego nie powiedział..
a jednak..
Na drugi raz uderzam z marszu do sprawdzonego lekarza.
_________________
Maniek [*], Frania [08.2012], Barbi vel Zosia [04.2012], Tofik [09.2012]
 
     
Czarnooka 
Aktywni na forum



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 28 Paź 2012
Posty: 59
Skąd: lubelskie
Wysłany: 29 Października 2012, 09:21   

Najprawdopodobniej to genetyka. powiem ci np moja sytuacje.
29 lipca moja Malutka [*] urodzila 2 maluszki Spajdermenka- samiczka, Jack - samiec. urodzila je o 9 rano. samiczka Malutka czula sie po porodzie dobrze. byla zywa szczesliwa niestety ok godziny 16 zaczela mi sie slaniac na nogach byla pol przytomna niestety byla to niedziela zaden weterynarz nie chcial mi pomoc. zadzwonilam na drugi koniec polski odebral weterynarz i powiedzial mi ze moze to byc nagly spadek wapnia po porodzie wiec trzeba bylo podac szybko zastrzyk z wapnia albo 3 plód martwy . podzwonilam po weterynarzach by ktos mi zrobil ten zastrzyk z wapnia zero odzewu. w koncu wzielam szylke i pojechalam szukac pomocy w koncu okazalo sie cudem pani doktor byla w zakladzie bo weszla na chwilke powiedziala ze mozemy ja przywiesc pomoze nam ale niestety w trakcie drogi Malutka odeszla:(:(:(:(:( weterynarz podejrzewal wade genetyczna. osierocila 2 malenstwa. weterynarz powiedzial ze mam male szanse na uratowanie malenstw bo matka zdechla w tym samym dniu co porod. tym bardziej ze bardzo czesto przy karmieniu takich malenstw dochodzi do zachlystowego zapalenia pluc.
ale ja sie nie poddalam powiedzialam ze bede walczyc o nie. kupilam mleko w proszku dla osieroconych kociąt to jedyne mleko skladem przyblizonym do mleka szynszylego. karmilam je co 2 h pipetka. w tej chwili maja 3 ms i sa zywe szalone dobrze odzywione ;) nie doszlo do zapalenia pluc ;) ;);)
z tymze moj Jack jeden z maluszkow jest mascia po matce czarnej aksamitce i niestety od poczatku nam chorowal.zaczelo sie od glowki skreconej na prawa strone nie mogl utrzymac rownowagi. krecil sie wokol wlasnej osi.weterynarz podejrzewal zapalenie ucha. mialam do wyboru zastrzyki albo leki doustne . wybralam zastrzyki ze wzgledu ze jestem pielegniarka to wolalam mu robic zastrzyki. zastrzyki bral przez ponad 2 tyg ale nie widzialam za duzej poprawy. myslalam ze juz nic z tego nie bedzie. poszlam do weterynarza i zrezygnowalam z dalszych zabiegow bo na karku zrobil mu sie stan zapalny od tych zastzykow. poprosilam o masc do uszka dostalam taka dla psow . smarowalam 2 razy dziennie. po 4 dniach zauwazylam poprawe. po 1,5 tyg lepek trzymal prawie prosto. zrobil sie zywy skoczny i wredziuch maly. teraz ma 3 miesiace ale glowke czasami przekrzywia. po rozmowie z weterynarzem powiedzial mi ze to pewnie genetyka bo mala zdechla a syn byl tak ciezko chory. niestety tak to jest u tych aksamitek. z tego co widac to najmniej choruja szaraczki :D
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 29 Października 2012, 09:45   

Fajnie, że podzieliłaś się z nami tak trudnymi dla ciebie doświadczeniami z maluchami, twoja determinacja pokazuje że dla chcącego i zdeterminowanego można nawe 1 - dniowe sierotki odchować. Brawo!!!
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
Czarnooka 
Aktywni na forum



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 28 Paź 2012
Posty: 59
Skąd: lubelskie
Wysłany: 29 Października 2012, 10:21   

Warto jest się podzielić może kiedyś komuś ta wiedza się przyda. jako że nigdy nie miałam szynszyli nie mam zbyt dużej wiedzy na ten temat. zanim je kupiłam to naczytałam się forum jak szalona. szczególnie o przypadkach chorób zywieniu klatce itd.
Dlatego pamiętajcie w wiekszości wypadków śmierci to nie jest wina właściciela . nie mówię tu o sytuacji nie zachowania bezpieczeństwa szyszek ewentualnie złego karmienia.
Ostatnio zmieniony przez Czarnooka 29 Października 2012, 11:27, w całości zmieniany 6 razy  
 
     
ruda 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 33
Dołączyła: 04 Wrz 2012
Posty: 12
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 29 Października 2012, 14:53   

Czarnooka dzięki za pocieszenie - też mi się obiło o uszy, że aksamitki często bywają obarczone jakimiś genetycznymi schorzeniami..
Zapalenie ucha to nie było, bo antybiotyk i sterydy nie pomogły; pasożyt też nie, bo Frania ma się bardzo dobrze (czasami za dobrze - bryka po całym mieszkaniu i wcina, co tylko znajdzie się na jej drodze:)).
Także niestety genetyka:/
Podziwiam Twoja wolę walki o maluszki i cieszę się bardzo, że wszystko się dobrze skończyło:)
_________________
Maniek [*], Frania [08.2012], Barbi vel Zosia [04.2012], Tofik [09.2012]
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 29