FORUM SZYNSZYLE :: PONOWNE ŁĄCZENIE: po ciąży / kłótniach / itp.
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Michal
30 Czerwca 2012, 01:09
PONOWNE ŁĄCZENIE: po ciąży / kłótniach / itp.
Autor Wiadomość
Necron 
Minimum aktywności na forum


Dołączył: 03 Maj 2010
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 4 Maj 2010, 15:36   PONOWNE ŁĄCZENIE: po ciąży / kłótniach / itp.

Witajcie, mój drugi post więc się przywitam bo w poprzednim zapomniałem.

Mam dwa szynszyle (Duży koło 10miesięcy i Mały koło 7 miesięcy) bracia z tym, że z innych miotów jeden był wcześniej a drugi pojawił się 3 miesiące później. Dostaliśmy je od znajomej mojej mamy, która ma gromadkę tych szczurków i zaczęły jej się kocić jak szalone. U mnie w domu są od około 6 miesięcy. Ale do rzeczy. Od jakiegoś tygodnia może dwóch Duży zaczął atakować Małego. Do tej pory razem w jednej klateczce byli, spali przytuleni nawet czasem z pyszczka sobie jedzonko podkradali. Mały zawsze rozrabiał ale starał się robić to co Duży. Nawet jadł to samo z tej samej kupki. Teraz duży go gania, skacze na niego, warczy. Walczą ze sobą wygląda to jak jakieś walki psów. Mały naprawdę się boi ale widać, że brakuje mu kolegi. Duży za to jedyne co robi to tylko denerwuje Małego. Czego to wina ? Pół roku razem wytrzymali a teraz nagle taka jatka jest. Jakaś walka o teren albo o coś innego ? Jedzenie mają to samo, smakołyki i wodę też. Muszę ich teraz w oddzielnych klatkach trzymać bo by się pozagryzali. Chciałem im kupić nową większą klatkę, ale chyba nici z tego będą.
Ostatnio zmieniony przez Mausi 10 Lipca 2013, 23:18, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 4 Maj 2010, 16:07   

Czy gryzły się do krwi? Czy tylko warczały na siebie i wskakiwały - domionowały?



Jeżeli nie było bitwy do krwi niepotrzebnie je rozdzieliłeś teraz znowu będziesz musiał od nowa je połączyć!



Przyczyną konfliktów może być dojrzewanie starszego i chęć pokazania małemu kto tu rządzi!



Myślę, że pomysł z nową klatką, większą jest bardzo dobry! Nowe miejsce przez nikogo nie zajmowane wcześniej będzie neutralnym terytorium i walki powinny ustać.

Drugim sposobem pogodzenia chłopców ale też wg mnie ostatecznym jest dokupienie 3 myszy, która spowoduje rewolucje w ich życiu i odnowa będą ustalać hierarchię.



Są to dwa samce? Na pewno? U szynszyli ciężko rozpoznać płeć!



Ta walka może tez być spowodowana półką w klatce, jedną miseczką z jedzeniem itp! Jeżeli masz tylko jedną miseczkę to zadbaj o drugą! Półki te najwyższe też najlepiej jakby były dwie!

Konflikt często powoduje też zapach samicy!



Ja również mam 2 samce nie spokrewnione ze sobą żyją względnej zgodzie! Kuciuś starszy ale mniejszy, bardziej żywszy - rządzi, myszek od czasu do czasu próbuje go z dominować wczoraj na wybiegu widziałam, że przepychały się i biły Kuciek wylądował na plecach ale to jest normalne, one nie robią sobie krzywdy myślę też, że traktują to jako zabawę, bieganie za sobą, zaczepki, bitwy! W klatce nieraz w nocy też słyszę charakterystyczne "warczenie" ale nie świadczy to o niczym niepokojącym! Szynszyle z natury są łagodne i bez konkretnego powodu ze sobą nie będą rywalizować!
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 4 Maj 2010, 16:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Necron 
Minimum aktywności na forum


Dołączył: 03 Maj 2010
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 4 Maj 2010, 16:27   

Są to na bank dwa samce ( w dodatku jakieś homo kiedyś jeden drugiego chciał ... parę razy). Samice nie mają pewnych rzeczy :P Do krwi się nie biły ale wygląda to dosyć niebezpiecznie. Na początku też się przepychali ale widać, że to była zabawa. Teraz Mały jest przerażony i jak tylko zobaczy Dużego to od razu ucieka do klatki i się kuli. Na 3 szczurka niestety nie mam już miejsca w domu.



Teraz mi się przypomniało, Mały miał strupek na lewej tylnej łapce. I często się nią nakładał na głowę, ale mu przeszło. Wydaje mi się, że to po ich walce mu zostało.
Ostatnio zmieniony przez Necron 4 Maj 2010, 16:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 4 Maj 2010, 16:39   

Szyszki walcząc najczęściej gryza się po uszach i paluszkach łapek przednich! Na tylnej łapce może być obtarcie!



To zrób tak, że weź myszki do miejsca, pokoju gdzie wcześniej nie biegały, spróbuj je razem zostawić i cały czas obserwuj! Jeżeli będzie cały czas między nimi agresja to zostaw rozdzielne na kilka dni i spróbuj od nowa połączyć.

Na tej stronie możesz poczytać o łączeniu szyszek:

http://bialy_pegaz.webpar...201024x768.html



Klatkę albo wymień na nową albo wyszoruj czystą gorąco wodą! ew możesz spryskać olejkiem np miętowym, cytrynowym (żadnymi detergentami nie wolno). Tak jak pisałam zobacz czy w klatce nie ma o co rywalizować (domek, miski, półki itp).



może też tak być, że odmieniło się im i nie będą już chciały razem mieszkać ale zdarza się to nie tylko w parach homo ale i w mieszanych!
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 4 Maj 2010, 16:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Necron 
Minimum aktywności na forum


Dołączył: 03 Maj 2010
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 4 Maj 2010, 17:12   

Dziękuję za pomoc, zobaczymy co się przez kilka najbliższych dni stanie.
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 5 Maj 2010, 02:40   

Powodzenia, pewnie duży ustala hierarchię, a mały chciał się bawić. Obawiam się, że gdy na początku było dobrze, a teraz zaczęli się bić to może być ciężko je ze sobą ponownie zaprzyjaźnić.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
Necron 
Minimum aktywności na forum


Dołączył: 03 Maj 2010
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 8 Maj 2010, 13:46   

Jak na razie ponowne połączenie szczurków nic nie daje.



Necron napisał/a:
No i co do powrotnego połączenia szynszyli. Nie udaje się. Kiedy są w klatkach obok siebie to mogą leżeć jeden przy drugim. Ale kiedy jeden jest na zewnątrz a drugi w klatce, Duży zawsze się rzuca. Mały oparł się łapami o klatkę Duży go od razu chciał po łapach dziabnąć. Chyba będą musieli pozostać w oddzielnych klatkach już do końca.

Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 16 Listopada 2010, 18:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Patinka2310 
Aktywni na forum



Pomogła: 1 raz
Wiek: 32
Dołączyła: 17 Gru 2010
Posty: 54
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 19 Stycznia 2011, 16:31   

więc tak tydzien temu zakupiłam sobie 2 kulkę Punie.

Sisi ma 3 miesiące punia prawie 3 miesiące, mieszkają w osobnych klatkach.

jak są razem na wybiegu to jest spokojnie biegaja sobie i skaczą i wszystko jest ok

Lecz kiedy Punia jest w klatce Sisi, zaczyna na nią fuczeć no i ostatnio ją posikała.

Sisi za to oddaje takie ciche odgłosy tak jakby chciała jej coś powiedzieć.- no i wchodzi na nią i ją chyba podgryza, ale futerka od Puni w pyszczku nie ma.



Jak powinnam je oswoic ze sobą, żeby zamieszkały w jednej klatce??

Są jeszcze małe więc nie powinno byc problemu.

Czekam na radę
_________________
Sisi- biała mozaika

Punia- standard

Sonia [*]- Yorkshire Terrier- Była z nami 13 lat

Sisi - Yorkshire Terrier wersja mini
 
     
Asia 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 25 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lis 2009
Posty: 1496
Skąd: G-ce
Wysłany: 25 Stycznia 2011, 08:54   

Mam pytanko ale nie koniecznie w odp. miejscu :-/

jesteśmy zmuszeni do oddania małego samczyka. Nie chcę aby w przyszłości doszło do zapłodnienia siostry lub mamy :-/ a podobno bardziej skrzywdzimy go kastracja, niż nowy domem, gdzie mam nadzieję będzie miał dobrze. Chętni do adopcji maja obecnie 5-letniego samczyka i teraz się zastanawiamy jak je ze sobą...oswoić....zadomowić. Dziśs jedziemy na krótkie zapoznanie chłopaków....

Może ktoś miał podobną sytuację.???..przyznam, że łatwo nam nie jest :-(





Michał, jak w złym miejscu to napisałam to przenieś proszę. Nie znalazłam takiego tematu :-(
_________________
Asia
Ostatnio zmieniony przez Asia 25 Stycznia 2011, 08:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 25 Stycznia 2011, 09:35   

Przeniosłem
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
Gosiaczek 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Sty 2011
Posty: 273
Skąd: Kraków
Wysłany: 8 Lutego 2011, 22:05   

Mam jedno pytanko odnośnie zaznajamiania się dwóch szynszyli. Wiem, że najlepiej by było gdyby spotkały się na neutralnym polu czyli rozumiem ,że nie może to być klatka żadnego z nich , chociaż i tak trafią obaj razem w tym samym czasie do nowej wspólnej większej klatki, tylko chodzi mi o to czy pokój, w którym wypuszczam mojego pierwszego szynszylka (ten sam, w którym stoi klatka) jest terenem neutralnym??? I jeszcze jedno , jutro dostaje zamówioną klatkę, czy lepiej będzie jak poczekam na drugiego szynszylka i wprowadzę je obydwa w tym samym czasie do nowej klatki ?
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 9 Lutego 2011, 11:59   

Podstawą jest zaznajomienie się szynszyli tzn nie wpuszczasz ich od razu razem no chyba, że jesteś bardzo odważna ja niestety tak chciałam moje szyszki połączyć ale Kutek jak się przekonałam był za dużym dominatorem i ganiając Myszka tak go osłabił (Kuciuś był jednym z czynników, prócz niego bardzo gwałtowna zmiana temperatury - Myszek z fermy gdzie tem wynosi ok 16 stC trafił do mieszkania gdzie miałam tem prawie 25stC, nie dostał karmy, a ja zaaferowana jego urodą zapomniałam), że wylądowaliśmy u weta ale wszystko dobrze się skończyło.

Pani weterynarz poleciła mi Myszka - nowego włożyć do nowej klatki a Kutka zostawić w starej obie klatki postawić blisko żeby szynszyle się widziały, wąchały ok 3 dni aż zaobserwujesz że nowy dobrze czuje się w klatce wtedy możesz go samego wypuścić na pokój żeby poznał ew kryjówki itp i mógł w razie ganiania gdzieś się ukryć.



Na pierwsze wybiegi najlepiej wybrać miejsce gdzie oba szynszyle wcześniej nie były w pogotowiu mieć spryskiwacz z wodą albo ręcznik żeby jakby zaczęły się gryźć móc je rozdzielić dotyczy to zarówno parki mieszanej jak i tej samej płci. Kiedy już zobaczysz że myszki się akceptuję (na wyrywanie futra, dominowanie - wskakiwanie na plecy pozwól. Nie wolno tylko dopuścić do gryzienia uszu, palców itp.) możesz zabrać je do pokoju gdzie są klatki i gdzie będą miały wybieg pozwól wchodzić do klatki ale na noc jeszcze rozdzielaj - szynszyle to zwierzęta nocne więc w nocy pod naszą nieuwagą mogą zacząć się gryźć.

To wszystko może strasznie wygląda ale za którymś razem zobaczysz myszki wtulone śpiące razem i to będzie najpiękniejszy widok i sukces udanego połączenia.



TU jest temat o łączeniu samców wprawdzie powtórnym ale łączenie wygląda tak samo jak to pierwsze.



TU poczytać możesz o łączeniu parki mieszanej.



Zapraszam do lektury:)
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 9 Lutego 2011, 11:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Gosiaczek 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Sty 2011
Posty: 273
Skąd: Kraków
Wysłany: 9 Lutego 2011, 19:41   

Najpierw muszę iść do weta upewnić się co do płci rzekomego samczyka, bo jak mi się wydaje to raczej jest samiczka, a chcę dokupić szyszunię tej samej płci więc obawiam się że z samiczkami będzie gorzej. Ale i tak damy radę ;-) Poczytam co pisali inni.
 
     
Gosiaczek 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Sty 2011
Posty: 273
Skąd: Kraków
Wysłany: 13 Marca 2011, 20:57   

Wracając do tematu chciałabym się pochwalić, że dzisiaj przywiozłam z fermy małą kochaną szyszunię , czarną aksamitną dziewczynkę. Była tak wystraszona... :-( piszczała, szczekała. Dałam ja do osobnej klatki ( nie z Katiuszką- pierwsza szyszunia ) tak na razie, aby się przyzwyczaiła. Klatkę zostawiłam otwartą aby Katiuszka mogła wejść do niej i obwąchać nową koleżankę, najpierw powąchała i wyszła, a za chwilkę znów weszła no i futro się posypało. Musiałam szybko je rozdzielić. Plan mam taki: Katiuszka siedzi w swojej klatce czyli tej, która ma być wspólna, czarna aksamitna (jeszcze nie ma imionka) w swojej tymczasowej. Klatki są obok siebie, dziewczyny mogą się widzieć i obwąchiwać. Proszę o jakieś podpowiedzi co dalej, kiedy itp. Dziękuję.
 
     
Asia 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 25 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lis 2009
Posty: 1496
Skąd: G-ce
Wysłany: 13 Marca 2011, 21:08   

Mogłoby być też czasem odwrotnie, tzn. świeżynka :-> w docelowej klatce a Katiuszka w tymczasowej. Ale powoli, trzeba dać im trochę czasu. Za jakieś dwa dni, albo jutro, zobacz jak będzie i wypuść raz jedną, raz drugą. Niech obwąchają po sobie kąty :-> a potem wypuść obydwie i obserwuj jak się zachowują.

Mysia piszczy bo tęskni. Musisz jej zastąpić dotychczasową rodzinę.
_________________
Asia
Ostatnio zmieniony przez Asia 13 Marca 2011, 21:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Gosiaczek 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Sty 2011
Posty: 273
Skąd: Kraków
Wysłany: 13 Marca 2011, 21:17   

Zastanawiałam się też czy właśnie nie zrobić na odwrót, Katiuszkę włożyć do klatki tymczasowej, a czarnulkę (świerzynkę) wpuścić do przyszłej wspólnej klatki. Ale na jak długo taka zmiana? na 1 godz czy na jedną noc? Kurcze nie wiem, nie chce aby się do siebie zraziły :-? Na fermie była już w osobnej klatce, koleś mówił ,że ma ok 3 i poł mies.
 
     
Asia 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 25 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lis 2009
Posty: 1496
Skąd: G-ce
Wysłany: 13 Marca 2011, 21:22   

Może zrób zamianę jutro. Niech maleństwo odsapnie. Już jej wystarczy stresu.

Za kilka dni będziesz mogła obserwować jak się tulą do siebie :-D
_________________
Asia
 
     
Gosiaczek 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Sty 2011
Posty: 273
Skąd: Kraków
Wysłany: 13 Marca 2011, 21:28   

Super! dzięki za porady i oczywiście nie mogę się już doczekać tego pięknego widoku :-P
Ostatnio zmieniony przez Gosiaczek 13 Marca 2011, 21:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 13 Marca 2011, 22:54   

Nowego lokatora włożyłabym do docelowej klatki i tam już zostawiła jeżeli łączysz powoli to najlepiej dać nowej 2-3 dni na oswojenie się i dopiero wtedy spróbować zorganizować wspólny wybieg, a na razie postaw klatki blisko siebie żeby szynszylę się widziały i czuły.
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
 
     
Gosiaczek 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Sty 2011
Posty: 273
Skąd: Kraków
Wysłany: 14 Marca 2011, 14:15   

Czyli nową szynszylkę mam włożyć do docelowej klatki, a Katiuszkę tą wcześniejszą przełożyć do tej tymczasowej klatki, a za ok 3 dni zorganizować wspólny wybieg ??? Dobrze rozumiem ??? :-?
 
     
Asia 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 25 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lis 2009
Posty: 1496
Skąd: G-ce
Wysłany: 14 Marca 2011, 17:49   

Tak. Ale wypuszczaj je też na zmianę, raz jedną raz drugą. A jak się polubią przez klatke wąchając, to wcześniej możesz je wypuścić razem. Świeżynka jest malutka, to Katiuszka powinna ją polubić szybko;)
_________________
Asia
 
     
Gosiaczek 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Sty 2011
Posty: 273
Skąd: Kraków
Wysłany: 15 Marca 2011, 23:13   

Mam coraz większe obawy , że Katiuszka nie zaakceptuje Falinki (tak nazwaliśmy nową szylkę). Falinkę przełożyłam do docelowej klatki, a Katiuszkę dałam do klatki tymczasowej. Kati lata jak szalona po pokoju chce wskoczyć do klatki Falinki, wydaje się, że dostanie szału z niemożliwości dostania się do środka. Nawet chwyciła Falinke za skórę nad noskiem--- przez kratki klatki :shock: Falinka jest dopiero trzeci dzień i jeszcze nie wypuszczam jej na pokój wolę aby najpierw oswoiła się z klatką, aż się boję momentu jak będę musiała wypuścić je razem na wspólny wybieg. Falinka jest mniejsza i wydaje się taka bezbronna to jeszcze dziecko, które wtula się we mnie i prawie zasypia. O dziwo w ogóle się nie wyrywa jak biorę ją na ręce lub tulę. Tak jakby wiedziała, że wtulona we mnie jest bezpieczna (ale to już inny temat)
Ostatnio zmieniony przez Gosiaczek 15 Marca 2011, 23:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Asia 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 25 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 06 Lis 2009
Posty: 1496
Skąd: G-ce
Wysłany: 16 Marca 2011, 08:19   

Poczekaj, daj jej trochę czasu. Do tej pory była jedyna, a teraz jest jakaś inna szylka, którą tulisz. Biedactwo przerażone. U nas też nie było lekko, mimo tego, iż łączyliśmy parkę;)
_________________
Asia
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 16 Marca 2011, 12:23   

Takie zachowanie może być również spowodowane strachem i stresem nie martw się na pewno uda się szynszyle połączyć tylko trzeba dać im trochę swobody nawet jeśli będą się ganiać wyrywać futro i dominować - wskakiwać na siebie. Twoim obowiązkiem jest tylko nie dopuścić żeby się gryzły przy łączeniu potrzebne są "stalowe nerwy" co czasem wygląda to strasznie, a wcale takie dla zwierząt nie jest:)
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
 
     
Gosiaczek 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Sty 2011
Posty: 273
Skąd: Kraków
Wysłany: 18 Marca 2011, 10:56   

Już drugi dzień moje dziewczynki próbują się zaznajomić bliżej i jak na razie to tylko się gonią po pokoju i rwą futerko. Katiuszka jest dominująca bez przerwy, a Falinka (nowa szylka) tylko obserwuję i ucieka. Falinkę przełożyłam do klatki docelowej , a Katiuszka na chwilę obecną przebywa w klatce tymczasowej. Organizuję im krótkie wybiegi po pokoju bo nie chcę aby się zbyt zmęczyły i stresowały. Wczoraj gdy Falinka była już w klatce, Katiuszka próbowała się do niej dostać w rezultacie została obsikana przez kratki przez Falinkę. Mam jeszcze pytanko; czy te spotkania mam organizować codziennie czy robić jakieś przerwy? np co drugi dzień :?:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 41