FORUM SZYNSZYLE :: GRYZIENIE: mebli / ścian / niszczenie pokoju / itp.
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Michal
8 Marca 2013, 03:40
GRYZIENIE: mebli / ścian / niszczenie pokoju / itp.
Autor Wiadomość
karolcia00 

Wiek: 31
Dołączyła: 07 Cze 2010
Posty: 3
Skąd: Dąbrowa Górnicza
  Wysłany: 7 Czerwca 2010, 10:59   GRYZIENIE: mebli / ścian / niszczenie pokoju / itp.

Witam serdecznie



Mam nadzieję że pomożecie mi bo przeżywam już załamanie nerwowe.

Mam szynszyla od września 2009r. no i nauczyłam go iż biega mi po pokoju 24h na dobę. Ale teraz zrobił się z tego problem, nie dość że zrujnował mi pokój, całe meble pogryzione, drzwi, ściany, krzesło to nie daje spać w nocy wiecznie, gryzie coś czaska się, pomimo tego że jedzenie ma najlepszej jakości, patyczki do gryzienia ma wapno również. Dziś w nocy nie wytrzymałam i siadałam i zaczęłam płakać. Wstaje o 5 rano do pracy a on mi nie daje spać i do tego gryzie mnie w nocy aż do krwi to jest jakiś koszmar i przyznam się szczerze że dziś wstałam do niego z 20 razy w nocy i za 21 razem powiedziałam ze go pójdę uśpić do weterynarza bo się nie da jest tak uciążliwy. Ale kiedy wstaje i patrze na niego jak śpi to nie wyobrażam sobie że krzywdę mogłabym mu zrobić. Co mam zrobić bo naprawdę już każdy się denerwuje i mówi żebym go oddała ale ja nie mam sumienia. A jak go wsadzę do klatki to te jego piski przerażają mnie i zaraz go wypuszczam bo mam wrażenie że bardzo cierpi. Proszę was o pomoc co mam zrobić aby nauczyć go żyć w klatce i raz na jakiś czas wypuszczać czy lepiej go oddać komuś bo ja naprawdę codziennie płaczę bo nie stać mnie na nowe meble a obecne wyglądają jakbym je wzięła ze śmietnika. Tylko ja go tak kocham że nie wyobrażam sobie go oddać ale jeśli macie jakiś pomysł to proszę o pomoc.

Czy jednak muszę mieć serce z kamienia i zamknąć go w klatce i raz dziennie na 2h wypuszczać czy lepiej oddać??



[ Dodano: 7 Czerwiec 2010, 12:18 ]

Dodam, że w dzień siedzi u mnie na kolanach i przytula się . Jest oswojony przychodzi kiedy go wołam i nie ma mowy aby mnie ugryzł za dnia. Natomiast w nocy gryzie do krwi
Ostatnio zmieniony przez Mausi 3 Sierpnia 2013, 20:43, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Lucyna 
Aktywni na forum


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 13 Lis 2009
Posty: 63
Skąd: Pomorskie
Wysłany: 7 Czerwca 2010, 15:51   

Wydaje mi się, że sama troszkę doprowadzilaś do tej sytuacji. Przyznaję jest nieciekawie. Szyszki powinny mieszkać w klatkach chociażby za względu na ich bezpieczeństwo. To nie jego wina, że tak się zachowuje. Taką ma naturę. Powinien mieszkać w swojej klatce i być wypuszczany na wieczór żeby się wybiegal. Może gryzie Cie w nocy bo chce żebyś się z nim bawila....
_________________
Lucyna
 
     
karolcia00 

Wiek: 31
Dołączyła: 07 Cze 2010
Posty: 3
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 7 Czerwca 2010, 16:36   

No tak moja wina w zupełności. No i teraz nie mam sumienia wsadzić go do klatki. Czy powinnam go od razu dać na caly dzien czy stopniowo przyzywczajać?
 
     
olcia288 
Demon aktywności na forum


Pomogła: 8 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 14 Lut 2010
Posty: 565
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 7 Czerwca 2010, 17:06   

Powinnaś go przyzwyczajać żeby był w klatce. A wieczorem możesz dać szysze do pokoju w którym nie będziesz go słyszeć ;-)
_________________


Tofa 4 lata
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 7 Czerwca 2010, 21:46   

Przyzwyczaja go stopniowo mój pierwszy szynszyl też z początku był nauczony cały dzień biegać po mieszkaniu, nie umiał w dzień spać w klatce tylko w pokoju pod łóżkiem teraz już się przyzwyczaił, że w dzień siedzi w klatce, a wieczorem w zależności od mojego czasu biegają 3-5 godzin!



Zniszczone, obgryzione meble i ściany to niestety nieodzowna część szynszyli, decydując się na gryzonia trzeba mieć to na uwadze!

Uważam że za bardzo rozpieściłaś swoją mysze:) ale nic straconego ja na Twoim miejscu spróbowałabym ją z resocjalizować, a jeżeli to nie przyniesie efektu to ew oddaj, ale nie usypiaj zdrowego zwierzaka jest to najgorsze wyjście jakie mogłabyś wybrać!



To że piszczy w klatce świadczy o tym, że się nudzi, chce wyjść nie jest mu za dobrze - w klatce nie ma co spaskudzić:) może zadbaj o jakieś zabawki, rozrywkę albo towarzystwo?
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
 
     
ANASZTA 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 14 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 11 Lip 2009
Posty: 396
Skąd: Koszalin
Wysłany: 7 Czerwca 2010, 22:55   

Dokładnie tak, gryzie Cię bo się nudzi, chce się bawić i nie ma z kim gdy idziesz spać, też tak myślę. Uważam że powinnaś 'rozpieszczochowi' zafundować dużą klatkę w której na początek zamykaj go gdy wychodzisz do pracy, to zaoszczędzi Tobie nerwów związanych z wysłuchiwaniem jego lamentów, a maluch nauczy się że nikt na te lamenty nie reaguje, tylko cierpliwości na pewno zajmie to więcej niż dzień czy dwa.

A jeśli chodzi o meble to może skorzystasz z naszego pomysłu: kupiliśmy siatkę ogrodniczą na metry o wysokości ok 100cm i rozpięliśmy ją na drewnianych nóżkach z deseczek, gdy szyle mają biegać to zwyczajnie rozciągamy ją dookoła kredensu, meblościanki i zwijamy w rulon na koniec 'imprezy', skuteczne!
_________________
Zwierzęta uważamy za inteligentne dopiero wówczas gdy sami je zrozumiemy, tymczasem każde zwierzę, nawet najmniejsze, posiada inteligencję nawet gdy my jej nie chcemy zauważyć!
 
     
Lucyna 
Aktywni na forum


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 13 Lis 2009
Posty: 63
Skąd: Pomorskie
Wysłany: 8 Czerwca 2010, 11:04   

Karolcia00 i co zrobilaś z szyszkiem?

Najgorszym rozwiązaniem byloby zostawienie takiego stanu jaki opisalaś. Będziesz plakać co noc, a on będzie wiedzial że źle robi.

Prawie wszystkie nasze szyszki mieszkają w klatkach mają tam swoje domki, zabawki, gryzaki, pyszne jedzonko.... swoją drogą zastanawiam skąd wziąl się pomysl aby maly gryzoń mieszkal w calym pokoju. Nikt nie powiedzial Ci jakich szkód może narobić?
_________________
Lucyna
 
     
Wiewiora 
Aktywni na forum


Pomogła: 1 raz
Wiek: 30
Dołączyła: 26 Sie 2009
Posty: 79
Skąd: Skrzyszów, woj. śląskie
Wysłany: 10 Czerwca 2010, 15:58   

Ja uważam że musisz go przyzwyczaić do mieszkania w klatce. Czy go oddasz, czy nadal będzie u ciebie i tak będzie musiał przyzwyczaic się do mieszkania w klatce bo sądzę że i tak nikt inny nie pozwoli mu przez cały czas biegać po całym pokoju, zbyt wiele szkód przy tym, a i potem niepotrzebnych nerwów. Życzę powodzenia
_________________
Kasia
 
     
karolcia00 

Wiek: 31
Dołączyła: 07 Cze 2010
Posty: 3
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 10 Czerwca 2010, 17:42   

Witam

Co robiłam zamknęłam go w klatce na całą noc myślałam, że rano dostane zawału wąsy sobie powyrywał . Znalazłam ich mnóstwo a zal mi go było ale przeżył tę noc. Zastanawiam się nad oddaniem ale osobie, która już ma szynszyla i nie będzie się nudzić w tej klatce sam. Bo ja nie mogę mu zapewnić kolegi ani koleżanki. Bo tego rozpieszczonego "Ziomuśa" tak się nazywa nie mam serca zamykać samego. Mnie rówież cęsto nie ma na noc a jak wracałam to katastrofa była. Chyba, że jest ktoś na forum ze śląska i chiałby to oddam pod warunkiem, że ma juz jakiegoś szynszylka aby mu nie było smutno. Takto jest kochane zwierze potrafi siedzeć ze mna na jednym krzesle przez pół godziny, jak tylko woreczek albo jakąs paczke otwieram to juz jest przy mnie. Więc jesli ktoś jest ze śląska to oddam.
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 10 Czerwca 2010, 21:28   

Wyrwane wąsy to niekoniecznie objaw stresu szyszka może mieć niedobór witamin!

Przemyśl może jeszcze raz dobrze sprawę czy na pewno chcesz go oddać pod wpływem emocji łatwo pisać, a później możesz żałować.



Nawet samotne szynszyle wcale nie muszą być smutne i nieszczęśliwe jeżeli zapewnisz mu rozrywkę w klatce, jakieś zabawki

http://bialy_pegaz.webpar...201024x768.html

(w dziale jak zapewnić najlepsze warunki) co jakiś czas inną, pluszaka do przytulania i swoja miłość to myślę, że wcale nie musisz go oddawać! No chyba że już jesteś zmęczona lub znudzona nim!
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 10 Czerwca 2010, 21:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hihaho 
Bardzo aktywni na forum


Wiek: 34
Dołączyła: 03 Maj 2010
Posty: 108
Skąd: Swiat
Wysłany: 11 Czerwca 2010, 17:24   

Przypomina mi to trochę mojego królika przed kastracją. Nagle w pewnym wieku zrobił się łobuzem. Z tymże miałam z nim gorzej, bo potrafił przychodzić i atakować, nie dało się odgonić, skakał i sikał co minutę na ściany i na mnie (to tak odnośnie też króliczków, jako zawsze miłych "przytulanek" - stereotypów). Moja szynszyla ma 4 miesiące, nie robię jej niekontrolowanych wybiegów, nawet jak na moment opuszczam pokój, umieszczam ją w klatce. Na razie mam tylko lekko podskubaną ścianę (daję jej wtedy jak gryzie kawałek tabletki z wapniem dla szynszyli jako substytut i Bingo!) albo kradnie to takie w co się chowa kable przy ścianie (zapomniałam nazwy) i ucieka mi z tym w mordce. Nie wyobrażam sobie zostawić szynszyli samej bez nadzoru, właśnie z powodu spraw, które opisałaś, a także ze względu na niebezpieczeństwo, które może stanowić wszystko, nawet swobodnie wiszący sznurek od rolet. One są jak małe dzieci, zostawisz na chwilę, to znajdą sposób żeby narozrabiać albo zrobić sobie krzywdę niechcący. Moja szynszyla rozumie, chyba już ze sklepu - że jak gaszę światło i odchodzę, to znaczy, że już nie wyjdzie. Twoja musiałaby zrozumieć to samo, czyli np. nie reagować i nie podchodzić na każdy jej dźwięk, każde jej zawołanie. Ona zakumała, że wołając i awanturując się, przywołuje ciebie - to taki syndrom dziecka w sklepie, płacz i krzyk = dostaję to co chcę. Tak samo jak moja papuga skrzeczy, a ja zwracam na nią uwagę albo ją wypuszczam, to uczy się, żeby skrzeczeć dalej, bo to środek do celu, nawet jeśli odniosę się do niej z gniewem, to zwróci moją uwagę (dlatego czasami po prostu przykrywam na momencik klatkę, by skojarzyła, że skrzek = brak światła i zabawy na moment). Czasami to zaczyna skutkować, bo wiedzą, że ćwierkać mogą, ale mocno skrzeczeć w celu zwrócenia na siebie uwagę - niebardzo. Co do hałasów, to ja śpię w zatyczkach do uszu. Tak jest mi wygodniej i przywykłam - alarm w komórce, jeśli komórka jest obok łóżka - zawsze słyszę, a inne dźwięki są stłumione. Zgadzam się jednak z przedmówcami co do wszystkiego co napisali, o zabawkach (nawet drewnianych, bo moja to się mści na piaskownicy drewnianej, jak dam patyki, to zajmuje się nimi) oraz o tym, żeby przyzwyczajać powoli. Nie wiem, czy oddanie to dobry pomysł. Ja pod wpływem złości, tak myślałam o moim króliku, gdy dostał hormonalnego kombinatorstwa i był ciężki to zniesienia. Zrozumiałam jednak dlaczego tak się dzieje i udało się go uspokoić i nawet uczynić szczęśliwszym, bo sam jakby mniej się denerwował i męczył (mniej tupał, mniej się złościł, mniej nerwowy był, a weselszy). Nieraz myślałam negatywne rzeczy, ale nie umiałabym wprowadzić ich w czyn. To są tylko stany spowodowane zmęczeniem, później może być o wiele większy żal do siebie. Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Hihaho 11 Czerwca 2010, 17:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
iza 

Wiek: 20
Dołączyła: 27 Lut 2012
Posty: 2
Skąd: wroclaw
Wysłany: 1 Marca 2012, 21:03   Sposoby na gryzienie mebli

hej wszystkim!

Mam problem. Czy znacie jakis dobre sposoby na nasze pupilki aby nie gryzlu drewnianych mebli? moja caly czas to robi a moja mama ma juz do mnie przez to pretensje bo to ja znada dzien kupilam szynszyle.co mamrobic?



[ Komentarz dodany przez: Michał: 2 Marzec 2012, 04:05 ]

Zajrzyj proszę do REGULAMINU i przeczytaj jak należy pisać na naszym forum.





NA Forum piszemy w języku POLSKIM
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 5 Marca 2012, 18:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2 Marca 2012, 04:07   

Przeczytaj regulamin i następnym razem używaj wyszukiwarki, albo spisu tematów.

Zobacz tu http://stare.forum-szynsz...php?p=5593#5593

Ten temat zamykam.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
sebo95 

Dołączył: 22 Lut 2013
Posty: 4
Skąd: Pisarzowice
Wysłany: 7 Marca 2013, 19:45   GRYZNIENIE: mebli / ścian / niszczenie pokoju / itp.

mam sprawę, mianowicie mam szynszylka od niecałych dwóch tygodni. Jak ją kupiłem to była bardzo malutka jeszcze a cfo za tym idzie młoda. Bardzo, ale to bardzo duże ona gryzie i to jest własnie mój problem. Gryzie co popadnie praktycznie. Wiem że w sumie jest młoda i ją mogą zęby swędzieć, ale czy to normalne i dopuszczalne ? oczywiście zadbałem o drzewo dla niej, ale chodzi mi o to głównie że nie moge jej dać ręki bo po prostu ja ugryzie (oczywiście jestem w fazie oswajania) i za bardzo nie wiem co robić. Czy to normalne ? przejdzie jej to za jakiś czas ? czy po prostu taka żywa urodziła się ? oczywiscie spokojnie próbuje ją stopniowo oswajać
Ostatnio zmieniony przez Mausi 13 Lipca 2013, 16:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 7 Marca 2013, 21:45   

sebo95, Szynszyle to gryzonie! Muszą gryźć żeby ścierać zęby. To naturalny odruch. Czy jeśli wkładasz rękę do klatki to gryzie i Ciebie? Gryzie czy lekko złapie zębami? Jeśli gryzie to znaczy że się Ciebie boi. Zwykle szynszyle nie gryzą człowieka. Szynszyla żeby byłą zdrowa musi mieć gałązki najlepiej jabłoni do obgryzania-umyte i wypieczone w piekarniku (200 stopni - 15min), i karmę która również zapewni właśnie ścieranie zębów (np Versele Laga Nature lub Complete).
Ale tak jak napisałam na początku- to są gryzonie i niestety gryzienie maja w naturze.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
wirtuoz6 
Aktywni na forum


Dołączył: 18 Lut 2013
Posty: 51
Skąd: Brzeg
Wysłany: 7 Marca 2013, 22:22   

ja to wiem ;) ale bałem się ze bedziew trudno ja oswoić przez gryzienie, ale dzisiaj na wybiegu próbowałą tylko raz ugryść(złapać zębami) i nawet chodziła swobodnie po mnie także chyba wszystko zmierza w dobrym kierunku ;)
_________________
Póki walczysz, jesteś zwyciężcą !
 
     
agacik 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 10 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 22 Paź 2012
Posty: 293
Skąd: Radlin
Wysłany: 7 Marca 2013, 22:22   

tak jak napisała Aniutka szynszyle to gryzonie, więc niestety będziesz misiał pogodzić się ze zjedzoną tapetą, nagdryzionymi szafkami, czy nawet meblami :mrgreen: Pamiętaj, żeby podczas wybiegu powynosić kwiaty, któe mogą zaszkodzić maluchowi, oraz pochować wszelkie książki, kartki, z którymi nie chcesz się pożegnać :) Pamiętaj również o kablach, trzeba je zabazpieczyć :) Właściwie wszystko,do czego szynszyla ma dostęp, zapewne spróbuje :) Dawaj jej do klatki gałązki do ścierania ząbków, oprócz tego jeśli masz miejsce w klatce, jakieś grubsze konary
_________________

GALERIA MORTA :-)
 
     
didaś 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 25 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 02 Wrz 2012
Posty: 930
Skąd: Kraków
Wysłany: 7 Marca 2013, 22:43   

Aniutka, zwykłe też gryzą nie tylko jak się boją- czasami jak chcą postawić na swoim :P Bazylego odciągam od gryzienia i czasami się denerwuje, oszczeka i pacnie zębiskami... po czym pędem leci do miejsca, w którym zaczął gryzienie (wczoraj coś mu odbiło i się uwziął na jedno miejsce, cały wybieg zszedł na odciąganie go stamtąd).
Za to jeśli lekko łapie ząbkami- np. podczas miziania, to z czystej sympatii :)
Ogólnie to gałązki, galązki i jeszcze raz gałązki. Do tego sepia w klatce, a na wybiegu pilnuj, żeby nie jadł tego, czego nie powinien.
_________________
"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


 
     
Olijkaa 
Bardzo aktywni na forum



Pomogła: 2 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 25 Paź 2012
Posty: 107
Skąd: Okolice Wrocławia
Wysłany: 8 Marca 2013, 08:27   

hehe Didaś moja jedna mała mysza ma tak z dywanem. Jak daje piach podsuwam dywan a wtedy zaczyna się haratanie. I właśnie wtedy jak złapie to puścić nie chce. Ale krew mi jeszcze nigdy nie leciała chyba ;) Za to jak gryzie z czystej miłości to czasami też boli ;)
_________________
=>>>>Wszys­tkie ar­gu­men­ty na pod­parcie ludzkiej wyższości nie są w sta­nie zap­rzeczyć jed­nej niezap­rzeczal­nej praw­dzie: w cier­pieniu zwierzęta są nam równe.

Bobik + Jagódka - dwa moje puchate uszatki
 
     
didaś 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 25 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 02 Wrz 2012
Posty: 930
Skąd: Kraków
Wysłany: 8 Marca 2013, 10:50   

Mój jak się wczepi to się prawie przenosi na tej ręce, w którą się wgryzł :P Krew leciała, ale jak miałam wybitnie przesuszoną skórę (jestem alergikiem i mam skłonności do AZS, nie zawsze jestem w stanie doprowadzić ją do stanu przyzwoitości), poza tym w normalnym stanie zaczepia się strasznie mocno, ale jakoś nie przegryza.
Z miłości tak podskubuje, muska ząbkami- chwyta na moment jedno miejsce, zmienia na następne i tak całą rękę ;)
Na wybiegu zabezpieczałam miejsca krytyczne listewkami, na razie odpuścił dywanikowi, odpuścił drzwiom od kuchni, za to rzucił się na szafkę, na którą normalnie skakał w tę i z powrotem. Wczoraj skończyło się na wyniesieniu szafki poza zasięg Bazylego- mina, jaką miał, kiedy zobaczył, że szafka zniknęła- bezcenna :)
Tapetę też ostatnio polubił, ale to tylko podczas przebiegania z klatki na wybieg- wypuszczam go samego, a nie wyciągam. Zaczęłam gonić go od tapety, ale kóregoś pięknego dnia zauważyłam, jak podejrzanie spokojnie siedzi w klatce, non-stop przy miseczce, ale nie je nic, bo nie słychać chrupania. Podeszłam- przecisnął jakoś buzię do ściany i zabrał się za tapetę. Od tego czasu klatka stoi co najmniej 5 cm od ściany.
_________________
"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


 
     
Kate 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 17 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 31 Gru 2012
Posty: 1438
Skąd: Białystok
Wysłany: 8 Marca 2013, 11:17   

Gryzą wszystko - ściany, futryny, szafki, grzejniki, wyciągają ryjkami zszywki z kanapy i ogólnie są małymi niszczycielami :mrgreen:
Dwa tygodnie to krótko, oswoi się i przestanie gryźć. Moje same z siebie nie gryzą, zdarzyło się 2 razy, ale to jak dawałam im malutkie kawałki jedzenia i nie ogarnęły, że tam już nie ma jedzenia tylko palec :roll: Generalnie bardzo uważają na nas i nawet jak protestują przeciw dotykaniu, to odpychają nas łapkami zawzięcie i czasem dotykają zębami jak już naprawdę mają dość (ale to nie jest gryzienie) :->
 
     
Maya 

Wiek: 22
Dołączyła: 06 Mar 2013
Posty: 1
Skąd: Wrocław
Wysłany: 8 Marca 2013, 16:07   

Racja. Kiedy ktoś do mojej podchodzi kiedy śpi odpycha łapkami. Bezcenny widok jak te swoje małe łapki wprawia w ruch.... A jeśli chodzi o gryzienie to moja ma kolby,gałązki w klatce ale gdy wychodzi na wybieg i tak próbuje gryźć szafkę i wszystko inne co się nawinie. Nawet swoje pułki w klatce nie oszczędzi :)
_________________
Ala i Maya
 
     
nageta96 


Wiek: 24
Dołączył: 07 Gru 2012
Posty: 4
Skąd: Kamionka
  Wysłany: 8 Marca 2013, 23:19   szynszyl wszystko gryzie... pomocy!

witajcie. niepokoi mnie to że moja Pusia na wybiegu wszystko gryzie ;( nie mam już do tego sił, pokój zrównała z ziemią... ma w swojej klatce wapienkoo w kostce, gałęzie i praktycznie nie korzysta z tego. za to na wybiegu gryzie wszystko, nie wiem jak temu zapobiec... wszystkie moje meble zostały pogryzione, okropnie to wygląda... stosuje się do pewnej rady którą kiedyś otrzymałem na forum, jednakże to nie działa. ;( gdy widzę że gryzie od razu podchodzę i odpucham Pusię i mówię podniesionym głosem "nie wolno". czy ktoś miał już taki problem? może ktoś jakiś pomysł podsunie czy coś? już sam nie wiem co robić, to mnie dobija... ;(
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 8 Marca 2013, 23:31   

Za słowami "nie wolno" i przesuwaniem delikwentki powinien iść jakiś bodziec skoro jest uparta i kuma... tzn. np. zaczyna gryźć, mówisz "nie wolno" zawsze w tej samej tonacji i przesuwasz delikwentkę - gdy nie reaguje i powraca do poprzedniej czynności "gryzienie", to, np. łapiesz delikwentkę w ręce, trzymasz ją taką skrępowaną i patrząc jej w oczy jeszcze raz dosadnie powtarzasz "nie wolno" żeby się trochę przestraszyła - to tak jak z małym dzieckiem ;) ona musi załapać, że ze słowami "nie wolno" nie ma żartów :P U mnie gdy czasami mają złośliwy humorek i nie reagują wyjątkowo na komendę słowną, wspomagam się głośnym klaśnięciem :D zawsze wtedy zadziała :D
jeśli to nie będzie skutkować można spróbować bodźca typu: delikatny kuksaniec, np. wyprostowanym palcem w tyłek, żeby wiedziała, że jeśli nie posłucha wiąże się to z czymś czego nie lubi ;)
Szylki są jak małe dzieci ;)
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 8 Marca 2013, 23:33   

A! jeszcze jedno! ;) Żeby ją oderwać od mebli postaw jej na wybiegu kartonowe pudło bez nadruków (czysta tektura) u mnie to jest najlepsza zabawka do skakania i gryzienia ;) oraz wyżywania się, gdy usłyszą "nie wolno" w stosunku do jakiegoś mebla, czy ściany, to idą obrażone wyzywać się na pudełku :P
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,42 sekundy. Zapytań do SQL: 40