FORUM SZYNSZYLE :: Szynszylek zakupiony :)
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Odium
23 Lipca 2013, 17:52
Szynszylek zakupiony :)
Autor Wiadomość
smyku 
Aktywni na forum


Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 96
Skąd: Radom
Wysłany: 19 Sierpnia 2012, 10:25   Szynszylek zakupiony :)

Witam
Nadszedł TEN dzień :) Zakupiłem wraz z dziewczyną szynszyla. Wzięliśmy ze sklepu zoologicznego, trafił się nam 3-miesięczny okaz (ponoć...) Futerko miał ładne, wąsy długie, oczy w porządku (przyglądałem się mu wedle wskazówek z forum odnośnie oceny stanu fizycznego zwierzęcia po jego wyglądzie).

Jest to standard. Tylko no nie wiadomo czy on, czy ona. Ponieważ jednak jest dopiero 1 dzień u nas, nie chcę jego/jej stresować i na siłę brać na ręce. Póki co ucieka kiedy zbliżymy się do klatki (chowa się pod najniższą półkę, tam gdzie w poniedziałek stanie domek). Ogólnie jest płochliwy. Jak np. wsuwam prowadnicę na której klawiatura jest, to ucieka jak oparzony :( A klatka stoi kawałek od mojego biurka.

No ale nic. Wcina pokarm, ma VITAKRAFT Emotion Beauty, w sklepie dostawał...różnie, znaczy raz vitapol, raz inne, bo "nie chcieli go przyzwyczajać do jednego"

Kupiliśmy mu też Vitakraft kolba dla szynszyla z ziołami, które wcina równie ochoczo co pokarm. Sianko ma w wiszącym paśniku (12cm średnicy, ogrom :D ). Ma też sepię, ale póki co, zero zainteresowania.

Są też duże patyki brzozowe (jako hmm ozdoba), nadgryzł odrobine, ale ogólnie, to śpi przytulony do nich :) Nie mogłem znaleźć małych kijków /bez uciekania się do niszczenia drzew na widoku publicznym :) . Ale znajomy obiecał mi dostawę w przyszłym tyg.

Będzie miał jeszcze kołowrotek (od użytkownika z tego forum) i hamak (ten szyje mama moja :D ). Tak więc nie będzie się nudził.

I teraz kilka pytań...

1. Ma poidełko takie zewnętrzne, z rurką. Ale kiedy było ono blisko kratki (zbiorniczek pionowo), to ciekła woda z niego. Więc trochę odchyliliśmy ów zbiorniczek, woda nie leci, ale boje się, czy będzie mógł pić. Wczoraj od przyjścia do domu nie pił nic. Dziś, jak piszę ten tekst, to wstał (w dzień? :| ) i je, pił też, ale nie wiem czy coś ubyło, sprawdzę jak skończy się posilać.

2. Pierwszej nocy jaką u nas spędził /i jedyną na razie/, to...spał :/ Pobiegał po klatce tak od 17 do 21, a potem spał, z małymi przerwami. To dlatego, że nowe miejsce i stres? Tzn może w nocy hałasował, ale my nic nie słyszeliśmy, a nie mamy drzwi w sypialni która przylega do pokoju w którym stoi klatka... W ogóle to większą aktywność ma w dzień niż w nocy mam wrażenie.

3. Jak hmm spał na dole, to był taki okres, że ruszał pyszczkiem. Tzn tak, jakby coś gryzł i przeżuwał, ale miał zamknięte oczy... to normalne? Śniło mu się coś? :D

4. Chcemy mu wannę postawić w klatce na 1szy raz. Bo nie wiemy, czy wie do czego to jest... Jeśli wyczai, no to potem może być kąpiel na wybiegu, ale teraz w domu. Dobry pomysł?

PS. Imienia nie ma na razie, bowiem chcemy zobaczyć jakie będzie pasować. Propozycje póki co, to Łasuch, Duszek, Pietrucha :) Zależy jeszcze jaka płeć...

EDIT:

Jeszcze jedno... W kuwecie ma pigwę drzewną. Ale mam wrażenie, że zamiast w niej sikać, to ją....gryzie :/ Nie zaszkodzi mu?
Ostatnio zmieniony przez smyku 19 Sierpnia 2012, 10:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 19 Sierpnia 2012, 10:48   

Witajcie na forum, fajnie, że kolejna szysza została adoptowana przez troskliwych właścicieli.:)

Tym, że się boi to się nie przejmuj, musi się oswoić z kompletnie nowym miejscem, warto poczytać o tym na forum, bo już były eseje pisane na te tematy.

Co do Twoich pytań:

W skrócie:

Nie masz powodów do niepokoju, wszystko idzie zgodnie z planem i naturą szynszyli.

Szczegółowo:

Cytat:
1. Ma poidełko takie zewnętrzne, z rurką. Ale kiedy było ono blisko kratki (zbiorniczek pionowo), to ciekła woda z niego. Więc trochę odchyliliśmy ów zbiorniczek, woda nie leci, ale boje się, czy będzie mógł pić. Wczoraj od przyjścia do domu nie pił nic. Dziś, jak piszę ten tekst, to wstał (w dzień? ) i je, pił też, ale nie wiem czy coś ubyło, sprawdzę jak skończy się posilać.


Powinno być umieszczone tak, żeby leciała z niego woda po "uruchomieniu" kulki i żeby małemu było łatwo pić. Jeżeli kosztem tego będzie kapanie, to trudno, większość poidełek w ten sposób "przecieka". Mały teraz jest zestresowany, ale z czasem apetyt mu wróci. To, że wstaje w dzień, żeby się napić, czy zjeść, to też jest normalne, szczególnie, że jest teraz w fazie aklimatyzacji, czuwania, obserwowania nowego otoczenia.

Cytat:
2. Pierwszej nocy jaką u nas spędził /i jedyną na razie/, to...spał Pobiegał po klatce tak od 17 do 21, a potem spał, z małymi przerwami. To dlatego, że nowe miejsce i stres? Tzn może w nocy hałasował, ale my nic nie słyszeliśmy, a nie mamy drzwi w sypialni która przylega do pokoju w którym stoi klatka... W ogóle to większą aktywność ma w dzień niż w nocy mam wrażenie.


Mja pierwsza szynszyla przez pierwsze dni często się budziła, nie czuła się po prostu bezpiecznie w nowym miejscu. W nocy śpisz, więc nie widzisz. W dzień kręcisz się obok klatki, więc szylek reaguje, poza tym w dzień więcej się dzieje, musi się przyzwyczaić, wszystko jest dla niego nowe.

Cytat:
3. Jak hmm spał na dole, to był taki okres, że ruszał pyszczkiem. Tzn tak, jakby coś gryzł i przeżuwał, ale miał zamknięte oczy... to normalne? Śniło mu się coś?


To normalny odruch u szynszyli. :)

Cytat:
4. Chcemy mu wannę postawić w klatce na 1szy raz. Bo nie wiemy, czy wie do czego to jest... Jeśli wyczai, no to potem może być kąpiel na wybiegu, ale teraz w domu. Dobry pomysł?


Dobry. Zaczai, zaczai, instynktownie. Miłego obserwowania, tarzanie w pyle to nie tylko uciecha dla szynszyli, ale też dla jej właścicieli.


Więc nie ma powodów do obaw, daj znać jak idą postępy. :)
 
     
smyku 
Aktywni na forum


Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 96
Skąd: Radom
Wysłany: 19 Sierpnia 2012, 19:11   

Dzięki za odpowiedź. Ale pierwszy wybieg chyba był za wcześnie... :( W sensie wypuściliśmy go w małym pokoju, żadnych kabli, tylko łóżko i dwie szafki nocne. No i rura od odkurzacza pod nim.

Mały latał sobie z godzinę, po czym się schował pod jedną szafkę i zaczął bardzo...piszczeć? Nie wiem jak ten dźwięk określić, ale brzmiał na wystraszonego. No to chciałem go złapać, co chyba spotęgowało przerażenie... Bo wyrywał się z rąk jak oparzony, a w klatce był mocno zaskoczony, jakby pierwszy raz w niej był...

No i pytanie, skąd ten dźwięk? O nic się nie uderzył, nie mógł nic zjeść co by mu zaszkodziło, zresztą piszczał pod tą jedną konkretną szafką, pod inną nie. W klatce jest ok, lata, wącha, je, skacze itd... A najlepsze, że wchodził pod tę szafkę kilka razy przez tę godzinę i nic, żadnych dźwięków.

EDIT:

Załączam zdjęcie. Jak trafił powtórnie do klatki, siadł tam i się nie rusza, nawet jak podejdziemy blisko... mam nadzieję, że nerwicy się nie nabawił :/

IMG_0259.jpg
Siedzi przestraszony :(
Plik ściągnięto 42 raz(y) 179,34 KB

Ostatnio zmieniony przez smyku 19 Sierpnia 2012, 19:37, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 19 Sierpnia 2012, 21:01   

O jaki słodziak! Nic mu nie będzie, dajcie mu wytchnąć ;) Podchodźcie do klatki i siadajcie sobie przy nim nic nie mówiąc, nie zaczepiając go/ją, niech z Waszym widokiem, zapachem oswaja i poczuje, że nic mu/jej z waszej strony nie grozi :)
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 19 Sierpnia 2012, 21:05   

Nie nabawi, będzie dobrze, trzeba dać mu kilka dobrych dni. Mój pierwszy szynszylek, którego przywiozłam z fermy (Sid), też chował się na pierwszych dwóch wybiegach za zasłonę i dawał taki sygnał ostrzegawczy jakby się bał. Wczuj się i postaw na miejscu malucha, boi się wszystko jest nowe. :) Ale za parę dni - tygodni (zależy od jego charakterku) będzie znał już wszystkie zakamarki i ściany, od których może się odbijać, na pamięć. :) Z kolei moja druga szynszyla (Badi), którą też w podobnym wieku przywiozłam z fermy jakiś czas po Sidzie, upodobał sobie miejsce pod stolikiem i tam też na początku trochę poskrzeczał a później normalnie latał. Z kolei moja tzrecia szyszka była z domowej hodowli i od razu zwiedzała pokój, bez stresu, jakby przyjechała do własnego domu i jakby czuła że wszystko jej wolno. :D Także zależy skąd jest szysza, jaki ma charakterek. Zwykle jest moment, że się boi na początku. Wasz nowy lokator musi się po prostu przyzwyczaić i to niedługo nastąpi.
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
smyku 
Aktywni na forum


Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 96
Skąd: Radom
Wysłany: 19 Sierpnia 2012, 21:41   

Dzięki za uspokojenie. No nic, czekamy i obserwujemy. Tylko zastanawiam się, czy go wypuszczać, bo jeśli co spacer będę musiał go ganiać, a ten będzie piszczał kiedy wyciągnę rękę, to kurde lipa, a sam do klatki specjalnie wchodzić nie chce. Włazi w kąt i się nie rusza (kąt pokoju). A podczas wybiegu nikt mu nie przeszkadza.

EDIT: Na razie bardziej niż siano i pokarm interesuje go kolba jaką mu kupiliśmy... ciekawe czy mu tak zostanie:)
Ostatnio zmieniony przez smyku 19 Sierpnia 2012, 21:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 19 Sierpnia 2012, 21:47   

Wiesz co ja bym zrobiła tak: poświęciłabym jeden wieczór długi na jego wybieg. Otworzyłabym klatkę i czekała aż sam wyjdzie i zacznie zwiedzać, odgrodziłabym część pokoju i usiadła w rogu na terenie jego wybiegu i poczytała coś i obserwowała. Taką metodę stosowałam od pierwszej szynszyli, mam nawet gdzieś nagrane jej pierwsze kroki w pokoju. Jak będzie gotowa na zwiedzanie to wyjdzie zaciekawiona. Możesz zachęcić ją smakołykiem. Jeśli nie będzie chciała wyjść po godzinie zamkniesz klatkę i powtórzysz to na następny dzień. Taka metoda może być mniej stresowa dla niej.

Chyba, że pozwalasz jej na samodzielne wyjście zamiast wyciągania z klatki i stawiania na środku pokoju. Wtedy po prostu cierpliwość i czas. :)

[ Dodano: 19 Sierpień 2012, 21:48 ]
smyku napisał/a:
kolba jaką mu kupiliśmy... ciekawe czy mu tak zostanie:)


Starajcie się jej często nie podawać, raz na miesiąc-dwa będzie ok, ale częściej nie bardzo, bo kolby nie są zbyt zdrowe.
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
smyku 
Aktywni na forum


Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 96
Skąd: Radom
Wysłany: 19 Sierpnia 2012, 21:54   

Kolby nie są? Nawet Vitakraftu? A ta kolba wisi od wczoraj w klatce.

A co do spaceru, tak zrobię, zobaczymy efekty.
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 19 Sierpnia 2012, 21:57   

Nawet z Vitakraftu. Jedna raz na kilka tygodni będzie ok.

To będzie lepsze, bo jak wyciągasz go i kładziesz poza klatką mały jest zdezorientowany i nie wie co się dzieje, a jak sam wyjdzie to będzie wiedział, że zaraz może uciec do bezpiecznej klatki.

Daj znać jak idą postępy i uzbrójcie się w cierpliwość. :)
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 19 Sierpnia 2012, 23:08   

Teren na początku powinien być mały, jak np. łazienka, gdzie będziesz tylko Ty i szyszka, nie zwracaj na nią uwagi, a stopniowo sama zacznie przychodzić ;)
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
miszasty1982 
Niezwykle aktywni na forum



Pomógł: 7 razy
Wiek: 37
Dołączył: 20 Cze 2012
Posty: 277
Skąd: Poznań
Wysłany: 19 Sierpnia 2012, 23:38   

Moje mysze jak przyjechały do domu w kartonie to tak były wystraszone ze za (ocenzurowano) nie chciały z niego wyjść..

Co do odgłosu:
Robi coś takiego??
Kod:
http://www.youtube.com/watch?v=F60ixLrhDfA&feature=plcp

To ze strachu.. moje często tak szczekały.. najczęściej jak gdzieś łaziły i wlazły w jakiś zakamarek.

Jak obczaicie płeć to polecam kupić mu towarzysza/towarzyszkę. Jak są 2 to mogą sobie same czas umilić i będzie im raźniej.

Poidełka to ogólnie kicha.. raz jest idealnie (pamietaj aby lać na maxa to wtedy ponoć najmniej kapie) ale u mnie zdarza sie ze raz poidło kapie raz nie.. Ewentualnie owiń gwint taśmą klejącą aby uszczelnić połaczenie z główką i rurką.
U mnie po tym zabiegu kapanie ustało.

[ Komentarz dodany przez: abrakadabra: 19 Sierpień 2012, 23:41 ]
miszasty1982 od dziś na forum nie jesteś - linki zewnętrzne podajemy w [ code][/code] tak jak pisze w regulaminie. Poprawiłam.
Ostatnio zmieniony przez abrakadabra 19 Sierpnia 2012, 23:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20 Sierpnia 2012, 11:31   

smyku, tak jak napisali poprzednicy małymi kroczkami wypuszczaj go na wybieg na niewielkiej kontrolowanej przez Ciebie powierzchni. Sam wtedy zejdź do parteru ale nie staraj się myszorka łapać ani dotykać. Sam do Ciebie po pewnym czasie przyjdzie. Na koniec wybiegu musisz go niestety złapać i wsadzić do klatki, ale wtedy daj mu coś pysznego :) żeby kojarzył, że co prawda samo łapanie nie jest fajne ale potem jest smakołyk. Z czasem sam wskoczy do klatki, żeby dostać od Ciebie "pyszne pyszne" Ja zawsze jak daje maluchom smakołyk to powtarzam te dwa słowa i teraz wystarczy że stanę koło klatki i zawołam "pyszne pyszne" i np Dyzio choć masz pyszne pyszne" i ten łasuch już jest w środku :D
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
smyku 
Aktywni na forum


Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 96
Skąd: Radom
Wysłany: 20 Sierpnia 2012, 20:48   

Dzięki, zakupiłem rodzynki, przy pierwszej próbie syczał na mnie :( ale potem już zjadł z ręki, ale musiałem trzymać rękę poza klatką.

Ale chyba czuje się coraz bezpieczniej, bo nie śpi zwinięty w kłębek, a tak:


Fajnie też wyglądało jak się wyciągał :)

PS. Aha, to jest ON! :D Proszę o przeniesienie tematu hehe

IMG_0267.JPG
Plik ściągnięto 34 raz(y) 334,8 KB

Ostatnio zmieniony przez smyku 20 Sierpnia 2012, 21:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20 Sierpnia 2012, 20:52   

smyku, ale uważaj z rodzynkami, bo jak zje ich za dużo to dostanie rozwolnienia. O cukrze nie wspomnę. 1 rodzynka raz na kilka dni - to jest właściwa dawka :-/
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
smyku 
Aktywni na forum


Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 96
Skąd: Radom
Wysłany: 20 Sierpnia 2012, 21:49   

Aaaaaaaaaaaaaaa dał mi się pogłaskać po brzuszku :D i pod bródką :D Ale to pewnie przez kolbę którą wstawiłem do klatki :P
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 20 Sierpnia 2012, 21:54   

Hehe może z niego taki pieszczoch jak Szarik, albo tak zajęty jak Gizmo, jak je coś co lubi to świat dla niego nie istnieje, można z nim robić wszystko :P
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20 Sierpnia 2012, 22:11   

Łasuch :!: :lol: Przekupny łasuch :lol:
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
smyku 
Aktywni na forum


Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 96
Skąd: Radom
Wysłany: 20 Sierpnia 2012, 22:37   

No takie otrzymał imię :) Bo wcina masakrycznie wszelkie przysmaki. Dziś zakupiliśmy zioła. Jutro dostanie i tak co tydzień. Póki co zmykam spać, ciekawe co na to Łasuch. :) Over&Out

[ Dodano: 21 Sierpień 2012, 19:56 ]
Drugi wybieg też nieudany :( Niby ogrodziłem wszystko, żeby nie przeskoczył, wlazł itd. ale znalazł miejsce na półce gdzie wlazł i piszczal ponownie... siedział tam chyba z pół godziny i przez cały czas, w mniejszych lub większych odstępach były piski. Kiedy zaś chciałem go zabrać, bo raczej z biegania nici (biegał wcześniej, dobre 40 minut), to jak dostał powera, to wskoczył na łóżko (po drodze obijając się o różne meble i worki np. z Puckiem i jedzeniem) i przeszedł na drugą część pokoju, gdzie kable itd, wlazł tam pod łóżko i piszczał tam.

Po 20-minutowej "Zabawie" w ganianego, w końcu go złapałem, wsadziłem do klatki, ale nie chciał w ogóle ode mnie rodzynka, tylko skulił się i śpi/nasłuchuje na dole klatki. :(

Chyba go na razie nie będę wyprowadzał, tylko jak klatke umyć wtedy? :/ Bo wczoraj. kiedy siedział cały dzień w niej, to był żywy, skakał, jadł "z ręki" niemal, podgryzał palca itp...
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 29 Sierpnia 2012, 19:15   

smyku łasuch jest słodziutki. trzymam kciuki za szybką i niekończącą sie przyjaźń.
 
     
smyku 
Aktywni na forum


Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 96
Skąd: Radom
Wysłany: 29 Sierpnia 2012, 21:22   

witam ponownie.

Mam taki problem? Otóż szynszyl dziś dość intensywnie "jeździł" pyszczkiem po półce na której siedzi, tak, jakby go coś swędziało, bo łapkami też przy pyszczku majstrował. Trochę podgryzał brzozę którą ma, a tak ogólnie to właśnie wystraszył mnie tym szuraniem po ziemi. Parę razy nawet zrobił fikołka przy tym...

Czy to może być związane z jakimiś problemami zębnymi? On generalnie nie gryzie, w sensie mebli, jak wychodzi pobiegać, w klatce z kolei nie gryzie półek... tylko pręty klatki próbuje... Może to przez przerośnięte zęby?
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 29 Sierpnia 2012, 21:23   

A może poprostu była to próba kąpieli, daj mu piasek do kompieli.
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
Majka 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 34
Dołączyła: 24 Mar 2012
Posty: 22
Skąd: Bochnia
Wysłany: 29 Sierpnia 2012, 21:35   

Mój Dżej-dżej do puki był samotny też nie gryzł ani mebli na wybiegu ani nie podgryzał półeczek, wolał się wybiegać teraz za to razem z Marleną podgryzają wszystko a zwłaszcza ściany w pokoju i półeczki w klatce :D Spokojnie Łasuchowi nic nie jest :) w końcu się przyzwyczai do nowego otoczenia i zacznie wszystko podgryzać łącznie z twoimi palcami gdy uzna że za długo go głaszczesz ;)
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30 Sierpnia 2012, 09:14   

smyku, a dajesz mu gryzaczki do ścierania ząbków takie jak patyki, twarde granulki do jedzenia w karmie? Ja swoim chłopakom susze chleb sitkowy (żytni) kroję na kawałeczki (zanim wyschnie) i potem taki twardy jak kamień daje do gryzienia.
Poza tym moje tak szorują pyszczkiem kiedy się kąpią w pyle. Może łasuchowi potrzebna kąpiel?
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
smyku 
Aktywni na forum


Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 29 Lip 2012
Posty: 96
Skąd: Radom
Wysłany: 30 Sierpnia 2012, 10:52   

Łasuch ma kąpiel co 2 dni. Miał przedwczoraj, będzie miał dzisiaj. Więc to raczej nie to.

Gryzaczki właśnie dziś przyjechały, grab bodajże. Więc będzie miał co wcinać. Zobaczymy czy przestanie wtedy szurać pyszczkiem po półce. Ogólnie chyba go nic nie boli, bo jakby go zęby bolały, to by nie jadł, prawda? A wcina jak oszalały.

Karmy twardej, granulatu niespecjalnie chce. Znaczy Vitakraft olewa, ale Bephar coś tam je. Szału jednak nie ma, więcej idzie siana.
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30 Sierpnia 2012, 12:13   

smyku napisał/a:
Karmy twardej, granulatu niespecjalnie chce. Znaczy Vitakraft olewa, ale Bephar coś tam je. Szału jednak nie ma, więcej idzie siana.


Czyli może wskazywać na zęby jednak, jak twardego nie chce jeść, trzeba mu do pyszczka zajrzeć.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,59 sekundy. Zapytań do SQL: 46