FORUM SZYNSZYLE :: Choroba serduszka Puszka i inne
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Aniutka
23 Czerwca 2014, 14:15
Choroba serduszka Puszka i inne
Autor Wiadomość
mikar78 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 41
Dołączyła: 13 Cze 2014
Posty: 22
Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Czerwca 2014, 09:44   Choroba serduszka Puszka i inne

W tym miejscu chciałam się z Wami podzielić historią mojego Puszka. jest w formie tekstu, który pisałam na bieżąco w czasie, w którym się działo coś, mam nadzieję, że ma to ręce i nogi, a być może komuś pomoże.

18.02.2014
Puszek /ur.13.08.2010/trafił do nas z fermy w grudniu 2010 r. W domu były już dwa szyle Afik i Czaruś. Podczas próby połączenia Puszka z kolegami dostał zapaści w Nowy Rok, na szczęście po dwóch godzinach udało się tą walkę o życie wygrać i Puszek wrócił do nas. Przyczyną zapaści jak nam wtedy podano był stres. Puszek był przez jakiś czas pod kontrolą kardiologa, ale nie robiono mu żadnych specjalistycznych badań typu np rtg tylko osłuchowo był sprawdzany. Puszek mieszkał sobie sam w klatce, nie podjęliśmy wtedy już próby łączenia, widząc, że Afik ma mord w oczach na widok Puszka. Nasza śliczna, biała śnieżynka zawsze była i jest rozpieszczana do granic możliwości. Punio od samego początku był bardzo spokojny, nigdy nie szalał na wybiegu jak pozostałe, wydawało nam się, że mamy ułożonego szyla, nikt nie przypuszczał, że za tym kryje się zupełnie coś innego. Na wybiegu Punio trochę biegał, trochę spacerował, często przesiadywał na mnie skubiąc mi włosy lub inne części ciała, uwielbia być z człowiekiem. W lipcu 2013 r postanowiłam spróbować jednak załatwić mu kolegę do klatki, tyle się naczytałam, że człowiek nie jest w stanie zastąpić szylowi jednak drugiego szyla, więc jak zobaczyłam Tofika i się w nim zakochałam zapadła decyzja, próbujemy. Kule w miarę szybko się o dziwo połączyły. Przez kilka m-cy były razem, były jakieś gonitwy oczywiście w klatce czy na wybiegu, ale nie odbiegało to od normy, pozostała dwójka nieraz urządza dzikie wyścigi w klatce, a potem wielka miłość. W październiku 2013 wyłapałam, że Puszek mi "śwista" /mam córkę z astmą, więc ten dźwięk zaraz mi się źle skojarzył/ i ma problem z oddychaniem. Wizyta u weta, podano furosemid, leki wzmacniające i diagnoza, szmery w oskrzelach z powodu styczności z alergenem. Nie dawało mi to spokoju, więc pojechałam na konsultację do drugiej klinki, diagnoza ta sama, więc sie uspokoiłam, dostał jeszcze 2 dawki w zastrzyku i niby po sprawie. Pod koniec listopada Tofikowi coś odwaliło, burza hormonów, istne szaleństwo, próba zagryzienia Puszka. Szyle zostały rozdzielone w końcu. 10 stycznia Tofik został wykastrowany, po dojściu do siebie 10 lutego 2014 po raz pierwszy zostały wypuszczone razem na wybieg. Wcześniej widziały się kilka razy przez chwilkę i widać, że stęsknione za sobą mimo wszystko. Wybieg przebiegał spokojnie, żadnego gryzienia, po prostu zwykłe bieganie, ale jak się okazało dla Puszka to było za dużo. Punio bardzo osłabł, nie bardzo mógł ustać na łapkach, mogłabym nim turlać, był przytomny, ale nie miał siły. Pobiegłam do weta, na szczęście to jakieś 7 minut drogi na nogach ode mnie i jeszcze było czynne. Dostał Furosemid i po raz pierwszy usłyszałam, że Puszek może mieć wadę serca, że słychać szmery nad płucami. Byłam przerażona, płakałam cała drogę czy to przeze mnie, czy zrobiłam coś nie tak czy to przez łączenie? Puszkowi po podaniu leku się poprawiło, w domu od razu pobiegł do miski. Zostaliśmy umówieni na wizytę do kardiologa. Na wizycie, spędziłam tam 40 minut, bardzo dokładnie wet osłuchała, wymacała Punia i wstępna diagnoza brzmiała szmery II stopnia nad zastawką dwudzielną. Padło, że najprawdopodobniej to wada wrodzona, że stąd ta grzeczność Puszka. Ta wada mogła być przyczyną jego zapaści w wieku 4 m-cy i dlatego być może stado go nie zaakceptowało tylko chciało wyeliminować. Kardiolog wytłumaczyła mi, że Puszek będzie musiał przyjmować leki na stałe na serduszko, ale musimy wykonać rtg klatki. Wieczorek w piątek pojechałam na rtg To był koszmar, trzymanie swojego ukochanego zwierzątka za łapeczki i skore na karku było straszne, płakał Puszek i płakałam nad nim ja. Zdjęcie zrobione było w dwóch pozycjach od góry czyli jak stoi na łapeczkach i z boku, co jak się okazało nie do końca takie miało być. Powinno być zrobione na pleckach, bo z boczku narządu są poskręcane w środku. Po zrobieniu zdjęcia wyszedł wet i powiedział, że jest kiepsko, że są duże zacienienia, jest obrzęk płuc i serca, wyszłam stamtąd z myślą, że stracę Puszka. Ogromnym wsparciem były dla mnie osoby z forum, na którym byłam zarejestrowana i to, że mogłam tam wejść i się im wypłakać, poszukać pomocy. Gdyby nie Patrycja to chyba do domu bym nie dojechała, bo tak płakałam tuląc Puszka, a on mi dawał buźki jakby chciał mnie pocieszyć i powiedzieć "nie płacz pani, będzie dobrze". Otrzymałam ogromne wsparcie i fachową pomoc od Bożenki, od której od razu dostałam wiadomość i opis przypadku, z którym sama miała styczność, jakie leki itd. Człowiek w stresie traci rozum, a ja w szczególności, najprostsze rzeczy wydają się niemożliwe, albo wylatują z głowy. To był bardzo ciężki weekend. Na poniedziałek byłam umówiona na telefon z kardiologiem po obejrzeniu zdjęć z prześwietlenia. Jak usłyszałam co mi ma do powiedzenia to myślałam, że będę skakać z radości pod sufit. Po pierwsze Puszek wcale nie ma obrzęku płuc, ani serca, ma poszerzone naczynka i zastój krążeniowo-płucny, ale to nie oznacza, że to jest jego koniec. Przekazałam jej, co usłyszałam od weta w piątek, to mi powiedziała, że nie powinnam ich słuchać tylko popatrzeć na Puszka, który czuł się dobrze i jemu zaufać, a nie temu co powiedziały osoby, który nie powinny się wypowiadać na temat zdjęć. Powiedziała, że na szczęście mają aparaturę cyfrową, więc są w stanie bardzo dużo powiększyć obraz i dokładnie zobaczyć, co tak naprawdę znajduje się w środku. Wiem, że Puszek nie jest do końca zdrowym szylkiem, ale ma szansę długo pożyć tylko trzeba mu zapewnić odpowiednie warunku. Ma mieć spokój, sam ma sobie dozować wysiłek fizyczny, jak chce siedzieć to niech siedzi. Klatkę ma na szczęście dużą, jest ona długa, szeroka, ale nie za wysoka, więc ma gdzie sobie podskoczyć, a nie zmęczyć się za bardzo, ponieważ półki są na całej długości klatki i są szerokie. Puszek ma dobra wagę do podawania leków, waga 805 g. Podsumowując teraz Puszek ma dostawać lek na stałe Prilium 75 mg w dawce 0,1 ml, jest problem ze zdobyciem, bo są braki w hurtowni, ale mam nadzieję, że się uda, bo to jest w kropelkach, więc mniejsza szansa na przedawkowanie, łatwiejsza aplikacja. Jeżeli nie uda się ściągnąć tego leku w piątek będzie decyzja jakie tabletki będzie dostawał, ale tu już będzie gorzej, bo trzeba będzie je dzielić 1/10 tabletki. Dodatkowo dzięki oczywiście mądrym radom dziewczyn z forum poprosiłam o ampułkę Furosemidu do domu i instrukcję w podawaniu gdyby wystąpiła duszność. Kardiolog powiedziała, że to jest bardzo dobry pomysł, oczywiście powiedziałam, skąd taka mądra jestem, wracając z pracy odebrałam lek ze strzykawką z lecznicy. Teraz wiem, co robić gdyby się coś stało, co prawda mam nadzieję, że nie będę musiała korzystać z tego leku, ale świadomość, że mam pod ręką coś, co może uratować życie Pusiowi, bardzo dobrze wpływa na moją psychikę. Zachowanie Puszka nie odbiega od "jego" normy, zawzięcie walczy z prętami, nawiewa mi rano z klatki, gdyby nie fakt zasłabnięcia to nadal żyłabym w nieświadomości, że coś mu dolega, myślałabym, że mam grzecznego przytulaska, a rzeczywistość okazał się inna, jego grzeczność wynika po prostu z tego, że on wie, że jest mu gorzej jak się mocniej zmęczy. Kardiolog powiedziała mi jeszcze jedną podnosząca na duchu rzecz, że skoro ma to on urodzenia i żył bez leczenia 3,5 r to bardzo dobrze to rokuje. Mam o niego dbać, rozpieszczać, kochać i cieszyć się nim, takie są zalecenia.
21.02.2014
Pierwsza dawka leku została podana wczoraj. Puszek jest mega dzielny. bez szarpaniny, po prostu złapał strzykawkę w łapki i pieknie wypił, nawet się szarpał z nią, bo juz nic nie leciało. Mam nadzieję, że to początek ku lepszemu.
21.03.2014
esteśmy po pierwszej kontrolnej wizycie kardiologicznej. Wiadomości są dobre. Szmery są, ale zdecydowanie mniejsze, ledwo, ledwo. Osłuchowo stwierdziła, że jest w dużo lepszej formie niż półtora miesiąca temu. Kolejna kontrola za 3 miesiące. Co do badań z krwi stwierdziła, że na razie nie ma takiej potrzeby, bo za krótko bierze lek, ale na pewno będziemy robić, nawet jak wet będzie dalej uważała, że nie trzeba, to przed następną wizytą będziemy robić, bo muszę wiedzieć czy wszystko jest w porządku. Mamy zwracać uwagę czy pije, je, czy sika i kupki są normalne. Tutaj wszystko jest w porządku. Prilium oczywiście podawać mamy nadal. Od razu mi lepiej, bo tak naprawdę to cały czas się martwiłam czy ten lek zadziała i będzie poprawa. Teraz wiem, że jest i jestem szczęśliwa. Jak tylko wrócę z pracy to go tak wycałuję, że będzie się musiał koniecznie wykąpać :-)
10.05.2014
Przygód chorobowych Puszka ciąg dalszy. Tym razem przyplątały się nam zęby. Ponad 2 miesiące temu byłam na kontroli z zębami Puszka, bo coś mi się nie podobało, wyszłam z diagnozą, że wszystko ok. Jednak nie dawało mi spokoju jego zachowanie. Mąż zaczynał mówić, że wymyślam im choroby, że przecież jest w porządku. Ja już sama nie wiedziałam czy histeryzuję niepotrzebnie /zdarza mi się, przyznaję się bez bicia/, Puszek był ważony codziennie,waga raz ciut spadał, to się trzymała. Jednak z uporem maniaka węszyłam koło Puszka, bo czułam przez skórę, że mimo wszystko coś jest nie tak i niestety się nie myliłam. Wczoraj Puszek przestał w ogóle jeść. Podbiegał do jedzenia i zostawiał. Zmieliłam mu jedzonko i zjadł aż mu się przysłowiowe uszka trzęsły. Dzisiaj od rana wydzwanianie kto nas przyjmie.Pojechałam do Arki do dr Barana w Krakowie. Okazało się , że Puszek ma już ranę w policzku. Dwa zęby rosną w kierunku policzka, jeden zrobił ranę. Dr Baran zabrał mi Puszka na kilka minut żeby obejrzeć dokładnie zęby w rozwieraczu i jak wrócił to się okazało, że jest po sprawie, zęby skrócone, a co ważne przy chorobie Puszka obyło się bez narkozy, szybko, sprawnie. Puszek wcale nie wyglądał na przestraszonego, siedział u dr Barana spokojnie. Pusio dostał lek przeciwbólowy na 5 dni, za dwa tygodnie do kontroli. Teraz już wiem, że nigdy więcej nie pójdę do lecznicy, która się zwie KrakVet, a jedyną do której będę chodzić to Arka.
23.05.2014
Tym razem chciałam się podzielić dobrymi nowinami, dzisiaj była tylko leciutka korekta i jest szansa, że ząbki się wyprostują. Rana w policzku prawie się zagoiła i ładnie wszystko w pysiu wygląda. Zapytałam czy jest szansa, że dr poprowadzi mi Pusia z serduszkiem. Opowiedziałam całą historię, wet zabrał rtg ode mnie i wrócił z dziwną miną. Powiedział, że zdjęcie zrobione od góry jest zdjęciem brzucha, a nie klatki?! Widac tylko skrawek klatki, na drugim zdjęciu narządu ma bardzo poskręcane, zdjęcia są nieczytelne. Zapytałam go na jakiej podstawie w takim razie stwierdzono zastój krążeniowo-płucny i całą resztę? [wykrzyknik duzy] Powiedział mi tylko, że on nie jest w stanie na podstawie tego zdjęcia wydać opini na temat stanu serduszka Puszka. Powiedział, że Prilium mu nie zaszkodzę, ale zalecałby wykonanie rtg. Umówiłam się, że przy następnej wizycie zrobimy wszystkie badania, dzisiaj nie było to możliwe niestety. Mam mętlik w głowie, mord w oczach. Powiedziałam mu, że Toficzka leczyli na zapalenie gardła, a miał zęby do korekty. Powiedziałam, że ja potrzebuję lekarza, na którym mogę polegać, a teraz jestem zdana na siebie, a na leczeniu zwierząt się nie znam.

W tym momencie jestem umówiona na badania na 26.06.2014 do dr Barana do Arki i zobaczymy jak to naprawdę wszystko wygląda. Pusio na pewno ma coś z serduszkiem, bo się męczy jak za dużo pobiega. Jego obecna waga, która nam spadła po korekcie zębów to stan na wczoraj 765g. Po wizycie u weta napiszę, co nam wyszło.

preview_DSCN2965.JPG
Plik ściągnięto 21 raz(y) 32,83 KB

_________________
Afik 28.07.2009, Czaruś 13.04.2010, Puszek 13.08.2010 i Tofik 05.04.2013
Ostatnio zmieniony przez Aniutka 23 Czerwca 2014, 11:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ethelen 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 16 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 1359
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23 Czerwca 2014, 11:06   

Czytając historię Pusia miałam łzy w oczach :554: Puszek ma wielkie szczęście - że ma Ciebie, tak jak Ty masz wielkie szczęście z powodu Puszka :D Trzymam kciuki, żeby u dra Barana udało się odkryć jak pomóc Puszkowi, żeby jak najdłużej tą białą mordeczkę utrzymać w dobrym zdrowiu. Lekarz dobrze Ci powiedział - jak na problemy serca to ponad 750 g i 3,5 roku - to doskonałe rekomendacje :)
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!
 
     
kasiak010586 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 4 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 23 Cze 2013
Posty: 773
Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: 23 Czerwca 2014, 21:33   

oj biedny białasek, ale wyciskacz łez napisałaś....
maluszek śliczny , okazały i zadowolony, ma dobry dom w którym o niego dbają :*
Ostatnio zmieniony przez Aniutka 24 Czerwca 2014, 10:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
mikar78 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 41
Dołączyła: 13 Cze 2014
Posty: 22
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Czerwca 2014, 19:34   

Jesteśmy po wizycie,ale dzisiaj cisną mi się tylko niecenzuralne słowa na usta,więc muszę ochłonąć. Opiszę jutro wizytę,dzisiaj tylko jedno zdanie Puszek ma zdrowe serduszko!
_________________
Afik 28.07.2009, Czaruś 13.04.2010, Puszek 13.08.2010 i Tofik 05.04.2013
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 42
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 26 Czerwca 2014, 19:45   

huraaaaaaaa najważniejsze ze jest zdrowy
 
     
didaś 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 25 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 02 Wrz 2012
Posty: 930
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Czerwca 2014, 20:49   

Matko... najważniejsze, że zdrowe serce, ale... jak tak można?!? Co nasz ulubiony doktor powiedział na temat wcześniejszej diagnozy i "specjalistów", którzy "leczyli"?
_________________
"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


 
     
Eev 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 2 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 24 Wrz 2012
Posty: 419
Skąd: Wrocław
Wysłany: 26 Czerwca 2014, 20:51   

Ja wiem, że OT, przepraszam, ale serio zastanawiam się czy z Akise nie pojechać do Krakowa. Jeszcze zacznie biegać prosto...
_________________

Dwa lata, dziesięć miesięcy, dwa tygodnie, jeden dzień...
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26 Czerwca 2014, 20:53   

didaś napisał/a:
Co nasz ulubiony doktor powiedział na temat wcześniejszej diagnozy i "specjalistów", którzy "leczyli"?
tego pewnie lepiej żebysmy nie usłyszeli/przeczytali - na forum nie używamy niecenzuralnych słów ;) A tak na serio - to dobrze, że serduszko zrowe, ale domyślam się, że Puszkowi musi coś dolegać, bo męczliwość i zapaść raczej nie zdarzają się całkiem zdrowym szyszkom.
mikar78, jak Ci minie wścieklizna to napisz koniecznie co p. dr o przyjaźnie brzmiącym nazwisku powiedział :):
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Yoshiko 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 18 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 11 Cze 2013
Posty: 1586
Skąd: Jastrzębie Zdrój
Wysłany: 26 Czerwca 2014, 21:00   

:O ...takie gały zrobiłam jak się dowiedziałam...skąd wypuszczają takich partaczy...no zwyczajnie ręce opadają...!!!! :O ...całe szczęście, że to nie serduszko...i oby to była jedynie błahostka, którą szybko nadrobicie...Trzymam kciuki, żeby szybko się wyjaśniło... :* ...Pusiu, trzymaj się puchatku...!!! :serce:
_________________
...Baka wa shinanakya naoranai... - ...Unless an idiot dies, he won't be cured...

Kourin :serce: - ze mną od 16.01.2012
Saki :serce: - ze mną od 12.01.2013
Hotaru :serce: - ze mną od 9.08.2013
Shinju :serce: - ze mną od 10.04.2014
Risa [*]...16.12.2011 - 7.04.2013... :( - na zawsze w moim :serce:
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 26 Czerwca 2014, 21:28   

No nieźle... coraz lepszych wieści się o wetach słyszy... niedługo sami będziemy się bawić w znachorów i pewnie więcej pomożemy niż oni wszyscy razem wzięci... :facepalm:
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
mikar78 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 41
Dołączyła: 13 Cze 2014
Posty: 22
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Czerwca 2014, 07:29   

Spędziłam wczoraj ponad godzinę w gabinecie u weta. Puszek lekka korekta ząbków,ale co najważniejsze nasze wyczekiwane badanie serduszka. Puszek najpierw został wymacany,bardzo dokładnie i długo osłuchany i zabrany na rtg no i się zaczęło. Wrócił dr Baran i pada najważniejsze w tym dniu pytanie ''skąd pomysł,że Puszek ma chore serce?'' w pierwszym momencie zaniemówiłam,za moment opowiadam historie jeszcze raz od początku i pytam o co chodzi? No bo jest problem ja nie słyszę żadnych szmerów serca,a rtg nie wykazało żadnych odchyleń,nie ma napowietrzenia,nie ma powiększenia ani przesunięcia żadnego narządu/rtg było zrobione tak,że widzieli Pusia calutkiego/ wszystkie organy są w porządku i o prawidłowej wielkości. W tym momencie powiedziałam do weta,że pozwoli,że przez chwilę nie będę się odzywać,bo na usta cisną mi się tylko niecenzuralne słowa. Z jednej strony radość Puszek zdrowy,a z drugiej wściekłość,że bez sensu brał leki, teraz mamy je powoli odstawiać. Zapytałam skąd w takim razie ta jego ospałość, że odstaje w zachowaniu od reszty? Powiedział, że to jak u ludzi, że jedne dzieci nie mogą usiedzieć na miejscu, a drugie są ślamazarne. Zapytałam jeszcze, że jak Puszek mi wtedy zasłabł na początku roku to niby miał wodę w płucach i miał podawany lek, dr. Baran powiedział, że tamta sytuacja wcale nie musiała mieć związku z jego serduszkiem. To, że wtedy zasłabł i miał problem najprawdopodobniej było innym stanem chorobowym. Puszek nadal będzie na wnikliwej obserwacji. Teraz przez tydzień mamy podawać lek co drugi dzień, potem co trzeci i patrzeć co się dzieje, nie możemy od razu, bo jednak był na lekach przez kilka m-cy. Na szczęście nie był na nich na tyle długo żeby miało to znaczący wpływ na inne narządy. Do dzisiaj nie mogę się uspokoić. Dr. Baran powiedział, że Puszek jest delikatny, ale serduszko ma zdrowe i wygląda bardzo dobrze, jest okazały, bardzo zadbany o odpowiedniej masie, wet jest bardzo zadowolony z jego stanu zdrowia. Ząbki spokojnie do ewentualnej korekty za 2 m-ce dopiero. Głowa mi pęka z emocji.Ja mam chwilowo dość.
_________________
Afik 28.07.2009, Czaruś 13.04.2010, Puszek 13.08.2010 i Tofik 05.04.2013
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27 Czerwca 2014, 08:10   

mikar78, rzeczywiście nie wiadomo co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony dobre wiadomości - Puszek ma zdrowe serduszko, z drugiej czerwona lampka alarmowa ciągle się pali. Chyba potrzeba czasu, żebyś mogła nabrać trochę dystansu do tych wszystkich zdarzeń, które zaliczyliście z Puszkiem. Mimo wszystko to co napisałaś jest pozytywne :) Puszek być może ma jakieś problemy zdrowotne, ale chyba nie tak poważne jak sie wydawało na początku. Dr. Baran jest dobrym weterynarzem i wierzę że z jego pomocą wszytko się wyprostuje. Trzymam kciuki !
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Ethelen 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 16 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 1359
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27 Czerwca 2014, 08:24   

Rany ręce mi opadły :( Biedny Puszek tyle się naprzyjmował chemii.... Szkoda, że w dalszym ciągu nie wiadomo, co spowodowało zapaść, ale teraz, pod taką opieką (Bazyli approved) myślę, że powoli wrócicie do równowagi :) No i hip! hip! hurra! na cześć zdrowego serducha :D

P.S. Niektórych "specjalistów" to się powinno jednak potraktować starym amerykańskim zwyczajem - w smole i pierzu...
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!
 
     
didaś 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 25 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 02 Wrz 2012
Posty: 930
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Czerwca 2014, 08:31   

Ja się tylko pytam: JAK można zdiagnozować wadę serca na podstawie rtg jamy brzusznej i jeszcze kazać podawać leki... Witki opadają.

Fantastycznie, że z sercem ok, teraz trzeba tylko dziabdziaka intensywnie obserwować. Pamiętaj, że jakby co (tfu, tfu, tfu, przez lewe ramię i odpukać w niemalowane) nie daj Boże, to w Arce jest całodobowy dyżur weterynaryjny, a doktor czasami zabezpiecza nocki. Porad przez telefon też udzielają, dobijałam się kiedyś telefonicznie o 1 w nocy i pani wet z dyżuru (niestety nie wiem która) udzieliła bez problemu spokojnej, rzeczowej porady, bardzo dobrej zresztą. I uspokoiła na tyle, że sprawa rzeczywiście mogła spokojnie poczekać do rana.

Teraz tylko intensywnie obserwować Pusiątko, niech będzie zdrowy, bo jeszcze co najmniej 17 lat przed nim :) Co do tamtej zapaści brzmi sensownie- zobacz w wolnej chwili wątek o Siwej i Toffi w 'o paniach szynszylach', Toffi miała problem z elektrolitami. Naprawianie tego nie było ostatecznie trudne, ale objawy jakie dawało to głowa mała.
_________________
"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 27 Czerwca 2014, 08:43   

didaś napisał/a:
JAK można zdiagnozować wadę serca na podstawie rtg jamy brzusznej
można :D szczególnie wtedy kiedy pomyli się żołądek z serduszkiem :) przecież są podobne ;)
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
mikar78 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 41
Dołączyła: 13 Cze 2014
Posty: 22
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Czerwca 2014, 09:10   

oczywiście, że niepewność pozostaje i chyba się jej nigdy nie pozbędę choćbym nie wiem ile razy usłyszała, że Puszkowi nic nie jest. Zdjęcie widziałam na własne oczy, każdą kosteczkę było widać, wszystko mi dokładnie dr. Baran pokazał i tłumaczył jak dziecku w przedszkolu na tablicy. Mam jeszcze jeden plan tylko nie wiem czy zdążę go zrealizować przed urlopem, chcę wysłać płytkę koleżance żeby mi zaniosła do swojego weta i żeby zerknął na nią. Wczorajsza dawka leku po raz pierwszy pominięta i dzisiejsza noc na czuwaniu, ale wszystko w porządku.
_________________
Afik 28.07.2009, Czaruś 13.04.2010, Puszek 13.08.2010 i Tofik 05.04.2013
 
     
miszasty1982 
Niezwykle aktywni na forum



Pomógł: 7 razy
Wiek: 37
Dołączył: 20 Cze 2012
Posty: 277
Skąd: Poznań
Wysłany: 27 Czerwca 2014, 09:34   

Miałem podobne porównanie u moich maluchów..jeden to wulkan energii a drugi jak by ciągle na valium był bo był bardzo niemrawy.
Mam teraz nauczkę i jak coś sie dzieje to szyla w transporter i wio do Wrocławia...
W poniedziałek bylismy z szylka znajomej ktora po kastracji źle sie czuła i w poznaniu nie widzieli co robić... Piasecki obadał, popatrzał i szyszka od srody z powrotem je i wraca do zdrowia..

Na Twoim miejscu zadzwonił bym do obydwu tych partaczy, albo do nich pojechał powiedział jak sprawa wygląda i zapytał na którym bazarze kupili dyplomy i dlaczego experymentuja na Twoim zwierzaku...

Jak jeździłem do kliniki w Poznaniu i widziałem ze babka nie wie co ma mi powiedizeć zapytałem ją wprost "czy Pani jest kompetentka i wie co robić czy testujemy co bedize diałać.. Jeżeli nie jest mi Pani w stanie pomoc prosze sie do tego otwarcie przyznać bo stac mnie na zabranie malucha do Wrocławia jezeli tam maja mu pomóc"
Powiedziała ze bardziej zna sie na psach i wio do Piaseckiego..

Suma sumarum dobrze ze małemu nic nie dolega.. tylko szkoda nerwow i nieporzebnego szpikowania zwierzaka.
Trzymam kciuki aby wsio było ok.
Ostatnio zmieniony przez miszasty1982 27 Czerwca 2014, 09:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
didaś 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 25 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 02 Wrz 2012
Posty: 930
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Czerwca 2014, 09:42   

Aniutka napisał/a:
didaś napisał/a:
JAK można zdiagnozować wadę serca na podstawie rtg jamy brzusznej
można :D szczególnie wtedy kiedy pomyli się żołądek z serduszkiem :) przecież są podobne ;)


szczególnie jak Pusio po jedzeniu i jedzonko się nieregularnie rozprowadziło to i komory, i przedsionki mogło udawać... :P
_________________
"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


 
     
miszasty1982 
Niezwykle aktywni na forum



Pomógł: 7 razy
Wiek: 37
Dołączył: 20 Cze 2012
Posty: 277
Skąd: Poznań
Wysłany: 27 Czerwca 2014, 09:44   

didaś napisał/a:
Aniutka napisał/a:
didaś napisał/a:
JAK można zdiagnozować wadę serca na podstawie rtg jamy brzusznej
można :D szczególnie wtedy kiedy pomyli się żołądek z serduszkiem :) przecież są podobne ;)


szczególnie jak Pusio po jedzeniu i jedzonko się nieregularnie rozprowadziło to i komory, i przedsionki mogło udawać... :P


Do serca mężczyzny tylko przez żołądek :)
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 27 Czerwca 2014, 21:06   

didaś napisał/a:
szczególnie jak Pusio po jedzeniu i jedzonko się nieregularnie rozprowadziło to i komory, i przedsionki mogło udawać...


:lol: dobre!

Cieszę się, że Pusio jednak zdrowy! :-D
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
kasiak010586 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 4 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 23 Cze 2013
Posty: 773
Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: 29 Czerwca 2014, 12:52   

O matko co to za weterynarze dobrze że większej szkody tymi lekami nie spowodowali..... Oby nie było już żadnych zapaści u maluszka
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30 Czerwca 2014, 13:18   

mikar78, co słychać na polu bitwy?
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
mikar78 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 41
Dołączyła: 13 Cze 2014
Posty: 22
Skąd: Kraków
Wysłany: 1 Lipca 2014, 06:54   

Puszek dostaje lek co drugi dzień, na razie wygląda, że wszystko w porządku, chociaż patrzę na niego z duszą na ramieniu. Strach o niego nigdy mnie nie opuści, za dużo się działo. Do tej pory nie mogę uwierzyć w to wszystko, gdzieś tam niepewność jednak została i pewnie tak już będzie.
_________________
Afik 28.07.2009, Czaruś 13.04.2010, Puszek 13.08.2010 i Tofik 05.04.2013
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1 Lipca 2014, 08:37   

mikar78, trzymamy kciuki i mocno Wam kibicujemy. Puszek da sobie radę z Twoją pomocą :) Ma chłopak farta w życiu :D
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
didaś 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 25 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 02 Wrz 2012
Posty: 930
Skąd: Kraków
Wysłany: 1 Lipca 2014, 15:38   

Dokładnie tak jak Aniutka napisała... Cytując 'naszego', już wspólnego ;) lekarza 'widzisz, mały, jak dobrze że trafiłeś do takiego domu... Gdzie indziej by cię już nie było'. Pusio i chłopaki mają kupę szczęścia, dbasz, chronisz, kochasz dziabdziaki- z taką opieką musi się udać :) i Puszek za 17 lat będzie stateczną, w słusznym wieku szynszylą bez leków :)
_________________
"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 43