FORUM SZYNSZYLE :: Nasza historia ;)
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Nasza historia ;)
Autor Wiadomość
Emilia 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2013
Posty: 30
Skąd: Piła/Poznań
Wysłany: 13 Października 2013, 16:33   Nasza historia ;)

Chciałabym opisać historię moja i moich szynszyli.
Wszystko zaczęło się 2 lata temu kiedy na giełdzie terrarystycznej po raz pierwszy zobaczyłam małą kuleczkę w klatce. Nawet nie wiedziałam co to, ale od razu zapragnęłam dowiedzieć się więcej. Kupiłam książki, przeszukałam internet i parę miesięcy później pojawiła się Ona! Moja szynszyla miłość, Mona. Swoją drogą prezent od mojej innej miłości ;) I tak sobie Mona u mnie mieszkała. Nawiązałyśmy niesamowitą więź, ale czułam, że dla niej to za mało. Chciałam żeby była szczęśliwa. jakkolwiek bym się nie starała nie zastąpię jej drugiego szynszyla ;) Wiedziałam o tym już jak ją dostałam, że musi podrosnąć i sprawimy jej towarzysza ;)
Czas mijał więc trzeba było zadać to pytanie Towarzyszka czy Towarzysz? Znam moją małą i wiedziałam, że nie będzie łatwo. Mała nie toleruje żadnych innych zwierząt z ludźmi z resztą też było różnie. Postanowiłam poczytać, poszukać. Towarzyszka byłaby spoko, ale szynszyle są bardzo terytorialne, a jak mówiłam Mona ma z tym duży problem więc ta możliwość odpadła od razu. Więc padło na samca. Ale jaki? Starszy czy młodszy? Kolor ma znaczenie? Nie miałam pojęcia. Wiedziałam tylko, że samice by Mona rozszarpała od razu. Napisałam więc tu na forum pytanie i prośbę o pomoc. Jak bardzo się zawiodłam gdy jedyne co mi "doradzono" to to, że Mona jest za stara na rozmnażanie (miała rok i 4 miesiące), że nie powinnam tego robić, że co ja sobie myślę. Co ja myślałam? Mój zwierzak powinien mieć wszystko, a siedzi sam w wielkiej klatce. Jedyne co przemawiało przez te odpowiedzi to nie chęć pomocy, a strach przed konkurencją. Totalne dno. Postanowiłam poszukać informacji gdzieś indziej. I ją znalazłam. Kupiłam samca, niewiele młodszego, w lutym tego roku. Bałam się jak (ocenzurowano) co z tego będzie. I cóż było ciężko. Miesiąc zajęło mi połączenie ich. Miesiąc! Kiedy już nie było nadziei, Kraken był poobijany i po przeganiany ( nawet mu łuk brwiowy uszkodziła i oko musieliśmy kropić) i wtedy właśnie coś się zmieniło. Po miesiącu Mona i Kraken trafili do jednej klatki. Pierwszy widok ich wtulonych w siebie i śpiących razem był niesamowity! Wiedziałam, że zrobiłam dobrze, że nie mogła być sama.
Minął następny miesiąc i doszło do kopulacji. Po raz kolejny nastraszona na TYM forum, że zdechnie, że ma skostniałą miednice i nie uda jej się urodzić i innymi podobnymi bzdurami wyliczyłam kiedy będą małe. 111dni tyle trwała ciąża. Książkowo, moje wyliczenia sprawdzały się co do godziny! W ciąży Mona czuła się cudownie, dzień przed porodem wskakiwała na najwyższe półki w 1.6m klatce! Nie była ociężała, nie była niedotykalska! Wręcz przeciwnie. Chętniej niż zwykle spędzała czas ze mną, dla Krakena też była jakaś milsza ;) A na forum przecież piszą zupełnie co innego.
5 sierpnia miedzy 9-12 na świat przyszły dwie przepiękne małe istotki! Dwie samiczki, tak jak Mona Beż hetero. Zakochałam się od razu. I kolejny strach. Przecież pisali na forum "co zrobisz z maluchami, ciężko jest sprzedać,a nawet oddać!" Co zrobiłam? Kochałam i wychowałam je ;) Po 62 dniach odłączyłam maluchy od rodziców. Słodkie maleństwa i żywe iskierki ;) Jeszcze zanim to zrobiłam wystawiłam ogłoszenie sprzedaży w internecie. Jakie było moje zdziwienie kiedy następnego dnia jeszcze przed 8 miałam ofertę kupna i to obu naraz! W końcu siostry więc mogą żyć razem ;) A ogłoszenie opublikowałam po godzinie 23 ;) Małe trafiły do nowego domu 2 dni temu. Tydzień spędziły samodzielnie u mnie. Musiałam być pewna, że sobie poradzą. Strasznie nam ich brakuje, ale nie zniechęcamy się. W przyszłym roku będą kolejne. ;) Osoba do której trafiły była dobrze przygotowana i przepytana przeze mnie więc trafiły do dobrego domu.
Dlaczego to wszystko piszę? Żeby podzielić się moja historią. Żeby przestrzec przed ślepym wierzeniem w to co ludzie piszą na forum. Powiecie, że mam szczęście, że to przypadek. Jedna szansa na milion. Może i macie rację. Ale ja się nie poddałam. Jestem zootechnikiem. Hodowcą, nie producentem. Gdybym nie sprawdziła wszystkiego, gdybym nie była pewna, że nie zaszkodzę, to uwierzcie nic bym nie zrobiła, a moja Mona żyła by sama. Nie umówię, że wszystko co znajduje się na forum to bzdura. Mówię tylko, że czasem ludzie mają ukryte motywy i nie zawsze są życzliwi. Warto sprawdzić w wielu źródłach zanim się podejmie jakąkolwiek decyzję odnośnie swojego zwierzaka ;) Pamiętajmy, że przyjmując zwierzę do domu jesteśmy za nie odpowiedzialni.
Pozdrawiam wszystkich, którym chciało się czytać ;)

20130924_150315.jpg
Plik ściągnięto 31 raz(y) 1,4 MB

_________________
Mona & Kraken ;)
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 13 Października 2013, 17:03   

Emilia napisał/a:
Jedyne co przemawiało przez te odpowiedzi to nie chęć pomocy, a strach przed konkurencją. Totalne dno.


:shock: nie bardzo wiem, skąd takie dziwaczne oskarżenie... prawdą jest, że samiczka powinna zajść w pierwszą ciążę w wieku około 8-12 miesiąca życia i są to FAKTY z literatury książkowej! Jest to najlepszy, albo raczej najbezpieczniejszy wiek na pierwszą ciążę. Wśród ludzi również zdarzają się kobiety po 40 rodzące zdrowe dzieci, tudzież bardzo młode dziewczynki, które już zaszły w ciążę, ale RYZYKO jest wtedy znacznie większe, na komplikacje, martwe płody, poronienia itp. To, że akurat twojej samiczce udało się bez komplikacji urodzić, nie oznacza, że ktokolwiek tutaj próbował wprowadzić kogokolwiek w błąd. Miałaś szczęście świadomie ryzykując jej zdrowiem... :facepalm:

Emilia napisał/a:
Postanowiłam poszukać informacji gdzieś indziej. I ją znalazłam.


bardzo jestem ciekawa, gdzie i jakież to informacje uzyskałaś? w takim razie może się mini z nami podzielisz? może jesteśmy w wielkim błędzie - i skoro podajemy tu wierutne bzdury to może sprostujesz, ale nie swoim ryzykanctwem tylko fachowymi źródłami...?

Emilia napisał/a:
Powiecie, że mam szczęście, że to przypadek. Jedna szansa na milion. Może i macie rację. Ale ja się nie poddałam.


owszem miałaś szczęście, i twoje podejście jest bardzo samolubne...

Emilia napisał/a:
Pamiętajmy, że przyjmując zwierzę do domu jesteśmy za nie odpowiedzialni.


otóż to!, przykro mi to mówić, ale niestety twoje zachowanie całkowicie temu przeczy...
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
Diablo 
WIELKIE SERCE



Pomógł: 24 razy
Dołączył: 27 Paź 2012
Posty: 1002
Skąd: Lublin
Wysłany: 13 Października 2013, 17:12   

http://stare.forum-szynsz...zyli-vt3475.htm prosze bardzo Tu temat nt. granic.
Mausi napisał/a:
prawdą jest, że samiczka powinna zajść w pierwszą ciążę w wieku około 8-12 miesiąca życia


Nie to nie jest prawda, może i na fermach się tego trzymają bo od takiej samicy uzyskają więcej miotów. Więcej miotów= więcej $.
_________________
Kanguś-Standard
Toffi-Beż Hetero
Puśka-White Wilson Mosaic
Brykiet-Medium Ebony
Escada-Dark/Medium Tan
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 13 Października 2013, 17:20   

Diablo napisał/a:
Nie to nie jest prawda


Diablo napisałam, że jest to najbezpieczniejszy wiek, a nie, że nie wolno po tym czasie samiczki rozmnażać, a to różnica...
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Października 2013, 20:36   

Emilia, do niedawna i u nas pokutował mit o górnej granicy wieku w którym samica musi zajść w ciążę bo po tym czasie ma "skostniałą" miednicę. Poszukaliśmy popytaliśmy i teraz już wiemy, że to bzdura, że nie ma czegoś takiego jak "skostniała" miednica, że samica, która zajdzie w pierwszą ciążę w późnym wieku, może mieć trudniejszy poród niż samica młodsza - ale to w sumie dość naturalne. itd itd - wszystko na ten temat znajdziesz w temacie, do którego link dał Ci Diablo.
Emilia napisał/a:
czasem ludzie mają ukryte motywy i nie zawsze są życzliwi

Dopatrywanie się tu drugiego dna jest raczej bez sensu - te osoby, które to pisały święcie w to wierzyły. Naprawdę nie było łatwo dotrzeć do nieprzekłamanych faktów. Powiem więcej ciągle są takie osoby, które pomimo obiektywnego i wręcz naukowego dotarcia do faktów nadal twierdzą, że jesteśmy nieodpowiedzialni rozmnażając samice szynszyli kiedy ta skończy 1rok życia. Albo pałają oburzeniem kiedy twierdzimy, że 5 rok życia nie jest ostatnim rokiem życia samicy jeśli ta zajdzie w kolejną ciążę, bo można je rozmnażać nawet do 10 roku życia. Niepodważalne jest to, że rozmnażamy nie wcześniej jak po ukończeniu 8 miesiąca życia.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 13 Października 2013, 20:37   

Emilia, cudna rodzinka :D
 
     
kasiak010586 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 4 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 23 Cze 2013
Posty: 773
Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: 18 Października 2013, 12:32   Re: Nasza historia ;)

Emilia napisał/a:
Napisałam więc tu na forum pytanie i prośbę o pomoc. Jak bardzo się zawiodłam gdy jedyne co mi "doradzono" to to, że Mona jest za stara na rozmnażanie (miała rok i 4 miesiące), że nie powinnam tego robić, że co ja sobie myślę. Co ja myślałam? Mój zwierzak powinien mieć wszystko, a siedzi sam w wielkiej klatce. Jedyne co przemawiało przez te odpowiedzi to nie chęć pomocy, a strach przed konkurencją. Totalne dno. [.....]

I kolejny strach. Przecież pisali na forum "co zrobisz z maluchami, ciężko jest sprzedać,a nawet oddać!" Jakie było moje zdziwienie kiedy następnego dnia jeszcze przed 8 miałam ofertę kupna i to obu naraz!


na początek cześć, nie jestem długo tu na forum, a i szyszkę mam dopiero od kwietnia, ale muszę powiedzieć żę nigdy, ale to NIGDY nie spotkałam się żeby tu ktoś nie chciał pomoc.....
spotkałam tu za to masę wspaniałych ludzi z wielkim sercem dla innych a przede wszystkim dla zwierząt....
przykro mi jeśli kogoś tu inaczej odebrałaś, bo ja osobiście mam poczucie że są tu ludziska na których ZAWSZE mogę liczyć i którzy podzielą się ze mną swoim doświadczeniem i wiedzą......, zgodzę się ze czasami można spotkać różne opinie - ale raz że nie ma dokładnych źródeł w tym temacie a 2 kady przypadek jest indywidualnością i nie można wszystkiego sprowadzać do jednej płaszczyzn :) ale to chyba dobrze że nasze futerkowe miłości nie są kropka w kropkę takie same bo by nudno było :D
jeśli mogę coś ci doradzić, zasugerować - to nie zamykaj się na to forum, daj drugą szansę bo jest tu naprawdę masa osób z ogromną wiedzą i doświadczaniem którzy chętnie się tym dzielą, a skoro jesteś zootechnikiem to sama powinnaś wiedzieć jak to jest z hmmm diagnozowaniem i wydawaniem opinii czasami
szylki prześliczne i przecudnie sobie śpią :)

pozdrawiam
 
     
Emilia 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2013
Posty: 30
Skąd: Piła/Poznań
Wysłany: 5 Listopada 2013, 20:15   

Niestety jak już widać mój wpis spotyka się z oburzeniem wiec wybaczcie, że wątpię w życzliwość na forum ;) Jak mówiłam niczego nie ryzykowałam, bo serce by mi pękło gdyby coś się stało moim Szynszylom. Samolubnym było by zostawić małą samą kiedy ja nie mogę jej dać tego co towarzysz tego samego gatunku. Pamiętajmy, że są to zwierzęta żyjące w grupach ;) Widząc zachowanie Szynszyli teraz wiem, że podjęłam dobrą decyzję ;) I gdybym pisząc wcześniej o pomoc uzyskała różne opinie nie tylko skrajnie negatywne to na pewno bym nie pisała tak, ale niestety taki był mój przypadek.
Dzięki za opinie i odpowiedzi ;)
_________________
Mona & Kraken ;)
 
     
Snow. 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 7 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 21 Mar 2013
Posty: 408
Skąd: Pruszków
Wysłany: 5 Listopada 2013, 21:47   

Hej :)
Trochę za surowo nas oceniasz... Gdybyś najpierw poczytała trochę forum, znalazłabyś odpowiednie tematy ;) Nikt tu broń Boże '...nie chęć pomocy, a strach przed konkurencją.' nie stanowi konkurencji. Nam chodzi o dobro zwierzaków przede wszystkim...
Osobiście przeszłam jeden super poród, który zakończył się urodzeniem jednego malucha ;) drugi poród był katastrofą, skończył się dla samiczki (która miała już jeden miot w hodowli) sterylką i utratą maluchów... Patrz też na to, że czasem zdarzają się komplikacje przy porodzie... Więcej poczytasz u mnie na wątku, ew. temat 'komplikacje przy porodzie i cesarskie cięcie' z lipca... Warto, żebyś poczytała takie historie, żeby później ew. wiedzieć kiedy reagować jeśli coś jest nie tak...
Studiujesz jeszcze, czy już robisz licencjat? Praktyki robisz w klinice weterynaryjnej? (pytam z czystej ciekawości, bo chciałam iść na ten kierunek, ale zrezygnowałam ;) )

My tu pomagamy, naprawdę, ale nie raz po prostu człowiek nie chce rozumieć... Widzisz, niektóre sprawy się rozwiązały w tej chwili. Ale nam przede wszystkim zależy na dobru naszych pociech, a nie na krzywdzie... Sama przeszłam już sporo ze swoimi stworami, więc wiem jak to jest...
_________________

Zuzia- Fiolet (11.2005),
Rózia- Aksamitny Brąz (11.11.2011),
Fruzia- Extreme Mozaika (06.2012),
Lilka- Beż Hetero (06.10.2012),
Dolly- Tan Medium (24.06.2014)

Suzie, biegaj szczęśliwie za TM...
 
     
Emilia 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2013
Posty: 30
Skąd: Piła/Poznań
Wysłany: 5 Listopada 2013, 22:09   

Na moim kierunku jest inżynierka i został mi jeszcze rok do niej,a później dalej ;) póki co praktyki w zoo ;)
Nie należy za bardzo do siebie brać tego co napisałam. Chciałam się podzielić tym co ja przeżyłam tu na forum i podkreślić, że nie można opierać się na jednym źródle informacji jakim jest forum ;) Może kiedyś zmienię zdanie jeśli będę miała inne doświadczenia z forum niż dotychczas ;)
_________________
Mona & Kraken ;)
 
     
kasiak010586 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 4 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 23 Cze 2013
Posty: 773
Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: 6 Listopada 2013, 09:24   

Emilia napisał/a:
Może kiedyś zmienię zdanie jeśli będę miała inne doświadczenia z forum niż dotychczas ;)


Mam nadzieję że szybko zmienisz zdanie :P , sama otrzymałam sporo podpowiedzi, pomocy i ciepłych słów....
tak jak pisały moje poprzedniczki nikomu nie chodzi tu o to aby wprowadzać celowo w błąd, na forum są "tylko, albo aż ludzie" każdy może się pomylić - i nie zrobić tego celowo, z tego co wiem nie ma tu lek. wet. specjalizujących się w naszych stworkach więc logicznym jest iż ktoś może się pomylić, poza tym z doświadczenia wiem ( chore oczka szylki - byłam u 4 wetów, + kontakt mailowy z doktor Oliwią Łobaczewską i każdy wet w sprawie oczek wydal inna diagnozę a oczka wciąż pozostawały chore,) ze weterynarze też nie są nieomylni, czasami nie maja wiedzy, czasami w grę wchodzi rutyna i pewnie jeszcze 100 innych powodów dla których diagnoza była wydawana na podstawie pobieżnego zerknięcia na oko (mam tu na myśli 1 weta - nic nie sprawdzał, ledwo zerknął i już stwierdzi że nic nie widzi :( ) więc mam nadzieję że z czasem będziesz mniej stanowczo patrzeć na forum i naszą małą społeczność :P , dawaj znać co u ciebie i twoich futer, powodzenia z samcem, oby to nic poważnego nie było , 3mam kciuki :*
 
     
Roksana 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 3 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 04 Wrz 2013
Posty: 553
Skąd: Zawiercie
Wysłany: 6 Listopada 2013, 13:55   

Witaj, piękna masz rodzinke :D
_________________
:serce:


:serce:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,35 sekundy. Zapytań do SQL: 27