FORUM SZYNSZYLE :: Ekipa Szalonych Szylek z Rudy Śląskiej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Ekipa Szalonych Szylek z Rudy Śląskiej
Autor Wiadomość
Miya 
Aktywni na forum



Wiek: 31
Dołączyła: 06 Sie 2012
Posty: 60
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 31 Sierpnia 2013, 08:33   Ekipa Szalonych Szylek z Rudy Śląskiej

Jestem już tutaj trochę na forum a nie przedstawiłam moich kulek, tak więc "nadjeszła wiekopomna chwila" :D

Nasze stadko powiększyło się do 4 kulek. 3 wspaniałe dziewczyny i jeden rodzynek :)
Przedstawię wam w skrócie naszą wspaniałą ekipę :

Balbinka
Ogółem reaguje na Bisia i "masz, pycha pycha". Urodziła się w jakiejś hodowli hobbystycznej niedaleko Katowic w czerwcu 2012r. Do nas trafiła 5 sierpnia 2012r. Jej ulubionym zajęciem jest plątanie się miedzy nogami, bieganie bez opamiętania i skakanie z odbijaniem się od wszystkiego co stanie jej na drodze oraz nałogowe podkopywanie mojego kwiatka (ewidentnie go nie lubi, przekopała całą ziemię w doniczce). Najbardziej uwielbia wcinać wysuszone liście mleczy (wcina aż się uszy trzęsą :) ), patyczki (do tego stopnia, że jeśli Lola ma też to najpierw wyszarpie jej), płatki róż oraz siemię lniane. Jej pasją jest namiętne niszczenie butów mojego lubego. Upatrzyła sobie skórkową parę, zdemolowała ją do tego stopnia że teraz jest tylko jej i może dać na nich upust swoim nerwom. Lubi siedzieć na parapecie i patrzeć przez okno. Jest strasznie ruchliwa, praktycznie nie daje się pogłaskać bo w tym czasie interesuje ją jak smakuje moja koszulka, ręka, ucho czy włosy. Ale czasami ma dni przytulania, potrafi się wtulić i tak słodko spać. Ostatnio znalazła sobie nowe chobby mianowicie wspinanie się po ścianach, kaloryferach i zwiedzanie blatów kuchennych. Umiłowała sobie też demolowanie szczotki do zamiatania, oraz zaczepianie Puszka i robienie go w balona... Kiedy do nas trafiła była strasznie chudziutka i wiecznie się trzęsła. Chowała się wtedy pod moją bluzką, najwygodniej jej było na klatce piersiowej, potrafiła tak się tulić i spać cały czas. Do niedawna ważyła 400g i była o prawie połowę mniejsza od młodszej Loli, ale teraz widzę że i futerko ma gęściejsze, i nabrała ciałka :) .


Lolcia
Urodziła się w sierpniu 2012r. w Bytomiu. Pochodzi z domu gdzie parka szyszek co jakiś czas wydaje na świat potomstwo. Z tego co wiemy Lola ma też brata :) . Do nas trafiła 27 grudnia 2012. W porównaniu do Bisi była dobrze zbudowana miała gęste i grube futro i wyglądała na wiele starszą od Biśki. Jest strasznym pieściochem, uwielbia się tulić, oglądać ze mną telewizję, spać mi na kolanach. Jest taka powolna i godzinami potrafi stać, wpatrywać się w ścianę i na nią krzyczeć. Chyba że przyjdzie Bisia i na nią nie wskoczy. Ale kiedy wychodzi na wybieg... Istny diabeł wcielony! Wygryzione dziury w ścianach, zjedzone meble i kable to sprawka Loli. Jej ulubionym miejscem jest luka pomiędzy ścianą a szafą ale na wysokości ok 190cm, gdzie nie dosięgam. Potrafi tam nawet spać a jak już domaga się żeby ktoś się zainteresował gdzie jest to potrafi wrzeszczeć i szczekać. Nie interesuje ją o tyle bieganie co wspinanie się na wszystkie możliwe meble i niszczenie wszystkiego co jej w łapy wpadnie. Uwielbia słonecznik i siemię lniane. Ewentualnie wysuszone mleczyki orzeszki. Z namiętnością kibicuje Bisi w niszczeniu butów, chociaż sama woli w butach siedzieć. Strasznie nie lubi odkurzacza, staje na dwóch łapach, najeża się i zaczyna syczeć i szczekać. Fascynują ją wszystkie szczeliny i dziury gdzie można by wcisnąć łepek i udawać że "mnie tu wcale nie ma". Boi się... Nie wiadomo czego, zdaje mi się że ma zwidy i omamy bo siedzi spokojnie i naraz jak jej coś do głowy nie strzeli ucieka z wrzaskiem i próbuje się chować. Po czym wychodzi jakby nigdy nic i idzie demolować ściany. Do niedawna ważyła 550g i była dosyć potężnie zbudowana (w porównaniu do Bisi). Teraz mniej więcej przystopowała z rośnięciem.
Niedawno zdiagnozowano u mojej Lolisi niewydolność nerek i wątroby... Do końca swoich dni muszę podawać jej kroplówki i zastrzyki. Zaczęło się od ostrej tygodniowej biegunki i kiedy już wyszła z tego i myśleliśmy że wszystko już będzie dobrze to trafiła do nas ta trudna do zaakceptowania wiadomość. Ale nie poddajemy się. Lolcia mimo że jest chudziutka (sama skóra i kości) i osłabiona nie poddaje się. walczy dzielnie o swoje życie i nie daje sobie na głowę wejść innym kulkom.


Pusia
Trafiła do mnie aż z Krakowa od Patusi :) . Ponoć ma 13 lat - tak, wszyscy są w szoku i nawet weterynarze nie dowierzają że jak na ten wiek to jest taka sprawna. Pusiałka to nasz mały babciny skarb. Potrafi siedzieć godzinami i nadstawiać się do głaskania, jest straaaaasznym pieściochem! Wiecznie tylko tulić, miziać i dawać orzeszki. Bo w jadłospisie Pusi mogłyby się tylko znaleźć orzeszki ziemne. Jak na babulinkę przystało często ucina sobie drzemki ale kiedy tylko słyszy jak rozłupuje się orzeszek... Pusia zamienia się w demona prędkości i zwinności. Na wybiegu nie odpuszcza nikomu, w szczególności Bisi, z którą namiętnie się gonią i naparzają ku uciesze Puszka... Ale o tym później ;) . Pusia ma problem z ropiejącymi od czasu do czasu oczkami, ale mamy to pod kontrolą kropelki zawsze stoją w pogotowiu w lodówce. Pusia prócz orzeszków ziemnych uwielbia... Moje buty. W szczególności te, z których coś odstaje - np moje dwie pary butów z ćwiekami. Ewidentnie jej się nie podobają i z zamiłowaniem próbuje je wytargać. Jest także mistrzem w utrzymaniu równowagi i siedzeniu jak najdłużej na... Czubku baniakia z wodą. Tak, Bo Pusia uwielbia patrzeć na resztę z góry i warczeć ostrzegawczo. Kiedy do nas trafiła nie sprawiała żadnych problemów, chętnie zwiedzała nowe miejsce dała się głaskać i jadła z ręki. Miała lekką biegunkę ale po krótkim czasie jej przeszła.

Pozwolę sobie dodać tutaj też krótki opis naszego rodzynka Pana Puszka bo także należy do naszej szalonej ekipy :)

A więc...

Puszek
A dokładniej można by rzec iż jest to szlachcic panicz Puszek. Trafił do mnie jako kulek do adopcji no ale... Po wielkim oburzeniu mojego mężczyzny i proteście iż "ktoś w tym domu musi mieć jaja kiedy mnie nie ma", Puszek został u nas. Zabrałam go z domu gdzie nikt nigdy nie wkładał mu rąk do klatki... Tak więc już chyba rozumiecie dlaczego Panicz jest nietykalski. W domu było kilkoro małych dzieci i kotek, który Puszkowi lubiał uprzykrzać życie. Puszek (z tego co udało mi się ustalić) urodził się 4.09.2010r i jest po ojcu Ebonku. Z tego co mi tu podpowiedzieliście to czarne umaszczenie i szary brzuszek sugerują iż nasz królewicz jest Ebony Light (??). Panicz stwarza pozory że jest groźny i nietykalski, ale w rzeczywistości nasz spaślaczek jest przestraszony do granic możliwości. Po prostu strach maskuje agresją bez pokrycia ;) . Teraz już wiemy że kiedy się stawia i zaczyna na nas wrzeszczeć to tak na prawdę się boi dotyku ludzkiej ręki. Kiedy trzyma się go na rękach główka trzęsie mu się tak bardzo że aż chodzi w prawo i lewo... Ale keidy się go trochę poprzytula, pogłaszcze i powie że nie ma się czego bać to... Nadstawia się do głaskania. Udało nam się osiągnąć sukces, mianowicie możemy spokojnie włożyć rękę do klatki i nawet nie warknie. Przyjdzie powąchać, polizać i sprawdzić czy aby na pewno nie mamy dla niego nic dobrego ;) . Puszek ma jedną wadę - jest złośliwy. Potrafi patrzeć na mnie i wieszając się na kratach wystawić swoje klejnoty poza klatkę i... Nasikać mi na dywan. Nie wiem czy chce trzymać sterylny porządek w swojej klatce czy po prostu robi mi to na złość. Z pasją wywala poidełko i już nie raz przez to spędził całą noc bez wody. Nie, to nie moja złośliwość, tylko zrzuca butelkę kiedy ja śpię i nie ma szans żeby mu ja znowu zawiesić. Poza tym zniszczył już 3 poidełka i jeśli tak dalej będzie to zbankrutujemy na kupowaniu nowych poidełek. Mimo iż wiszą za klatką, książe Pusio zawsze znajdzie sposób żeby butelkę przegryźć. Zmaltretował nawet plastykowy spód klatki. Dlaczego nazywam go paniczem/królewiczem/księciem?? Bo Puszkowi trzeba podstawiać jedzenie pod sam pychol i trzeba mu najlepiej trzymać żeby szanownie konsumował. Spaślaczek chyba nie wie do czego służą przednie łapki. Puszek niebawem zostanie wykastrowany. Nie znam się na rozmnażaniu szylek więc to jedyne wyjście żeby Panicz nie narobił nam multum maluchów. Niestety Puszek zakochał się bez wzajemności (chyba). Zaleca się nałogowo do Loli, która wręcz go zbywa i warczy na niego. Chodzi za nią smętnie, ćwierka i próbuje czasami zajść od tyłu. Ale mimo że Lola jest osłabiona potrafi mu dokopać.

Rytuał wybiegu
Wypuszczam nasze 4 kluchy razem na wybieg bo nie wiem jak dokoptować Puszka i Pusię do połączonych już wcześniej Bisi i Loli. Wybieg ogranicza się do kuchni i przedpokoju bo tam niczego tak strasznie nie poniszczą. Zaczyna się spokojnie. Lola siada wygodnie na swoim ulubionym kartonie i patrzy jak Puszek przepycha śmietnik przez kuchnię. Pod kaloryferem czai się już Pusia, która zamierza się z skokiem na baniak. I wtedy na wybieg wkracza Bisia. Bisia z swoim adhd zanim dobiegnie do Loli zdąży odbic się conajmniej 5 razy od ściany. I wtedy słyszy... Puszka, który mamrocząc do siebie właśnie przepycha do Pusi śmietnik. Bisia startuje w Puszka ale kiedy mija sie z celem ląduje u stóp Pusi. W tym czasie Lola zjada pół orzeszka i czeka na rozwój wydarzeń. Puszek ze strachu jednym susem przepycha śmietnik pod ścianę i patrzy się na Pusię i Bisię. Pusia z góry warczy na Bisię a ta nie wie co ze sobą zrobić. W końcu z ekscytacji podskakuje i zaczyna się. Pusia z zamiarem ucieczki spada z baniaka lecąc wprost na spasłego Puszka, który nie potrafi się pozbierać. Za nimi w pogoń udaje się Bisia... Lola w tym czasie zdążyła zadbać o swoją higienę osobistą i wylizać się tu i ówdzie... Biegną przez kuchnie: pierwsza Pusia, zaraz za nią Puszek, który nie wie dlaczego tak na prawdę ucieka a na końcu Bisia. Wchodzą w zakręt i kierują się w stronę drzwi z łazienki. Puszek nie wyrabia na zakręcie i zarzuca mu tyłkiem. Dogania swoje współzawodniczki i wszyscy w trójkę z impetem uderzają głowami w drzwi. Zaczyna się młyn. Biją się w trójkę o nie wiadomo co Puszek wypada i siada z boku. Kuca, wystawia klejnoty i "cmokając" szura klejnotami i ogonem w prawo i lewo. Naraz Bisi strzela coś do głowy i postanawia uciec do kuchni Pusia wystraszona robi to samo. W tym czasie Puszek zauważa siedzącą na kartonie Lolę i próbuje się do niej zalecać. Kończy się to na kopniaku lub obsikaniu ze strony Loli a sfrustrowany Puszek podąża do kuchni w celu wyładowania się na śmietniku. Lecz w tym momencie z kuchni wprost w Puszka uderza Bisia i Pusia. Pusia w tym czasie chowa się za kartonem a Puszek obwąchują się z Bisią. Nie widzę między nimi chemii. Ot skaczą koło siebie powąchają. Puszek to chyba jedyna kulka dla której Bisia jest miła i nie przejawia wielkiej agresji. Bisia traci zainteresowanie Puszkiem i udaje się do kuchni gdzie próbuje wdrapać się na kaloryfer. W tym czasie Pusia siada koło Loli, wąchają się i siedzą dalej. Pusia schodząc z kartona i udając się pod drzwi łazienki gdzie jest chłodno wpada na Puszka, który znowu nie wie co się dzieje. Nie wiem czemu ale Pusia strasznie go nie trawi. Puszek na skraju załamania bije wprost do mnie i próbuje kopulować z moim kolanem... Tak wygląda zawsze wybieg. Później po próbach kopulacji Puszka z moim kolanem każde rozchodzi się w swoja stronę i nie wchodzi sobie w paradę.

Nie wiem jak połączyć Pusię z dziewczynami. Puszkiem zajmę się dopiero po kastracji i okresie kwarantanny. Niby Lola akceptuje Pusię ale Bisia szaleje jak ją widzi...

Łączenie naszych kulek (Bisi i Loli)
to była istna tragedia. Bisia atakowała Lolcię a ta stała tylko na dwóch łapach i szczekała. Po 5 minutach zazwyczaj usypiała. Bisia wpadała w taką furię że wytargała jej z grzbietu prawie cale futerko. Była cała pokąsana. Nie obyło się bez wizyt u weterynarza. Lola z naderwanym ropiejącym uchem skończyła na antybiotykach i czyszczeniu uszka. Bisia oberwała w pyszczek i skończyło się tylko przepłukiwaniem ranki. Obie mają pamiątki na uszach. Bisia w postaci odgryzionego kawałka a Lola w postaci małej dziurki która została po zarośnięciu rozerwania. Myśleliśmy że nigdy się nie pogodzą i będziemy musieli oddać Lolcię. Ale pewnego dnia puściły mi nerwy i wsadziliśmy je pod kosz na pranie. 2-3 minut szarpaniny i wrzasków i naraz cisza. Kiedy myśleliśmy że się pozabijały okazało się, że Lola weszła na Bisię i takim oto sposobem nasze kulki teraz żyć bez siebie nie mogą. Na szybszy porost futerka pomogło siemię lniane :)

Zdjęcia wszystkich moich kulek znajdziecie w GALERII FACEBOOKOWEJ wystarczy kliknąć :)
_________________
Bisia - *06.2012 z nami od 05.08.2012
Pusia - * ?.2000 z nami od 21.06.2013
Puszek - *04.09.2010 z nami od 01.08.2013
Lili - *05.10.2013 z nami od 05.10.2013

Lola - *08.2012- +11.09.2013 z nami od 27.12.2012
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 31 Sierpnia 2013, 14:03   

Oj to widzę, że nie tylko u mnie było ostro, że też te kulki takie bojowe... :facepalm:

Uśmiałam się jak nie wiem, fajnie piszesz ;)

Jeśli mogę spytać to gdzie będziesz kastrować Puszka? w Bielsku?
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
DaMa 
Minimum aktywności na forum


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 03 Lut 2013
Posty: 16
Skąd: Gołdap
Wysłany: 31 Sierpnia 2013, 16:28   

ale się rozpisałaś, hehe, choć swoją drogą to o tych futrzakach to książki można pisać, śmiesznie, fajowe kluseczki, masz wesoło, sama po sobie stwierdzam, że im więcej futrzastych kulek tym weselej :-D
 
     
Mariusz28 
Demon aktywności na forum



Pomógł: 5 razy
Wiek: 23
Dołączył: 26 Wrz 2011
Posty: 417
Skąd: Sopot
Wysłany: 31 Sierpnia 2013, 19:45   

DaMa napisał/a:
że im więcej futrzastych kulek tym weselej

To prawa, szczera prawda :lol:

Miya- cudownie się czyta takie teksy :soczek:
_________________
Maksia* (4 latka), Sonia (5 latek), Śnieżek (2 latka), Jacuś (11 latek)
 
     
Miya 
Aktywni na forum



Wiek: 31
Dołączyła: 06 Sie 2012
Posty: 60
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 31 Sierpnia 2013, 20:06   

Mausi napisał/a:
Jeśli mogę spytać to gdzie będziesz kastrować Puszka? w Bielsku?


Puszka prawdopodobnie będę kastrowała w Bytomiu. Tam kastracja kosztuje 60zł nie wiem jk w Bielsku. A nie wiesz czy w Bielsku jest narkoza wziewna czy dożylna?
_________________
Bisia - *06.2012 z nami od 05.08.2012
Pusia - * ?.2000 z nami od 21.06.2013
Puszek - *04.09.2010 z nami od 01.08.2013
Lili - *05.10.2013 z nami od 05.10.2013

Lola - *08.2012- +11.09.2013 z nami od 27.12.2012
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 31 Sierpnia 2013, 20:10   

Wiem, że stosują obie metody, ale którą do kastracji to nie wiem :583:
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,35 sekundy. Zapytań do SQL: 18