FORUM SZYNSZYLE :: protest przeciw tym, którzy ciągle trzymają szynszyle
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
protest przeciw tym, którzy ciągle trzymają szynszyle
Autor Wiadomość
kuba2002 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 20
Dołączył: 31 Gru 2011
Posty: 27
Skąd: Będzin
  Wysłany: 28 Maj 2012, 13:12   protest przeciw tym, którzy ciągle trzymają szynszyle

Protestuje szynszyle powinny biegać co najmniej po 20 minut.Znam takie przypadki że szynszyle nie biegają przez miesiąc.



[ Komentarz dodany przez: abrakadabra: 28 Maj 2012, 22:19 ]

Temat + opis zmienione w jeden długi temat.
_________________
kuba
Ostatnio zmieniony przez abrakadabra 28 Maj 2012, 21:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28 Maj 2012, 13:14   

kuba2002, do czego odnosi się Twój protest? Protestujesz przeciwko czemu? lub komu?
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Natalii 
Aktywni na forum


Wiek: 20
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 56
Skąd: Racula
Wysłany: 28 Maj 2012, 14:14   

No dobrze, rozumiem ze to bardzo zle, ale co zdziałasz tym protestem i wogóle przeciw komu on jest?
_________________
Natalii

Odwiedź mój blog:
Kod:
www.cudowne-szynszyle.blog.onet.pl


oraz stronę na Facebooku:
Kod:
www.facebook.com/NaszeSzynszyle


 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 28 Maj 2012, 14:20   

kuba2002, dołączam się do Twojego protestu.



Protest jest przeciw tym właścicielom, którzy trzymają swoje szynszyle w klatkach i ich nie wypuszczają. Zgadzam się, że szynszyla powinna być często wypuszczana.
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
takidrugi 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 33
Dołączył: 26 Maj 2012
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28 Maj 2012, 14:25   

Ja moją zamykam w klatce tylko raz na tydzień, jak coś zbroi. Uważam, że szynszyla, ze względu na mało kłopotliwe odchody, może luzem ganiać w mieszkaniu.
 
     
Immo 
Minimum aktywności na forum



Pomogła: 1 raz
Wiek: 32
Dołączyła: 28 Sty 2012
Posty: 40
Skąd: krakow
Wysłany: 28 Maj 2012, 14:37   

Tak zupełnie luzem to chyba nie bardzo. No chyba, że wszystkie kable są pozabezpieczane i nie ma nic takiego co mogłoby się dostać w ząbki szynszylka, a mogło mu zaszkodzić.

Ale również nie wyobrażam sobie, że można zwierzątka męczyć nie wypuszczając ich z klatki.
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28 Maj 2012, 14:40   

Nasze chłopaki biegają kilka godzin dziennie. Chociaż określenie biegają to może nie do końca prawda, bo jak tylko otworzę klatkę to owszem wyskakują z niej jak oparzone, ale zaraz potem zaczynają myszkować po całym mieszkaniu i sprawdzać znane kąty :) .



[ Dodano: 28 Maj 2012, 15:41 ]

abrakadabra, czy nie trzeba by zmienić trochę tytułu tego postu tak żeby wiadomo było o co chodzi z tym protestem?
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
takidrugi 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 33
Dołączył: 26 Maj 2012
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 28 Maj 2012, 14:50   

Immo napisał/a:
Tak zupełnie luzem to chyba nie bardzo. No chyba, że wszystkie kable są pozabezpieczane i nie ma nic takiego co mogłoby się dostać w ząbki szynszylka, a mogło mu zaszkodzić.

Ale również nie wyobrażam sobie, że można zwierzątka męczyć nie wypuszczając ich z klatki.




Ja mojego Mannfredzia oduczyłem gryżć kable. Co do innych rzeczy to nie jest taki głupi, żeby jeść plastik czy coś... Poobgryzał stołki w kuchni, zjadł liście z kwiatków, posiekał kilka książek i encyklopedii a nawet podskubał firanki, ale nic od czego by zdechnął nie tyka. Może jestem go zbyt pewien, ale z moich doświadczeń wynika, że szynszyla sama sobie krzywdy nie zrobi.
 
     
Immo 
Minimum aktywności na forum



Pomogła: 1 raz
Wiek: 32
Dołączyła: 28 Sty 2012
Posty: 40
Skąd: krakow
Wysłany: 28 Maj 2012, 14:57   

No właśnie z tymi kwiatkami to chyba trzeba uważać jednak. Może masz jakiś mądry egzemplarz, ale moje najbardziej lubią plastikowe woreczki i lakier z kaloryfera, osłonki na kable, więc nie wyobrażam sobie, żebym nie miała ich na oku. Wydaje mi się, że na forum były przypadki szynszyli, które właśnie zjadły coś czego nie powinny i był problem.
 
     
Monisia 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 19 Mar 2012
Posty: 222
Skąd: Szczecin
Wysłany: 30 Maj 2012, 17:39   

takidrugi, szynszyl który je plastik nie jest głupi. Zwierzęta mają instynkt, więc np będą uciekać przed drapieżnikami, ale szynszyla to gryzoń i chce wszystkiego posmakować. Raczej nie możliwe, żeby po zapachu rozpoznawała co zaszkodzi a co nie.

Szynszyla zrobi sobie sama krzywdę jeżeli odpowiednio jej nie pomożemy. Dlatego trujące kwiatki trzeba pochować, a kable zabezpieczyć.

Mimo tego, że nauczyłeś szylkę nie gryźć kabli, ona podczas Twojej nieobecności może to robić, albo poprostu teraz nie gryzie a potem zacznie. Szynszyla to nie pies, nie wytresujesz, nie zabronisz, trzeba o tym pamiętać.
 
     
Mariusz28 
Demon aktywności na forum



Pomógł: 5 razy
Wiek: 23
Dołączył: 26 Wrz 2011
Posty: 417
Skąd: Sopot
Wysłany: 30 Maj 2012, 18:13   

Inicjatywa dobra i popieram ten protest. Tylko może coś więcej? Np. Dać jakiś baner po różnych stronkach? :511:
_________________
Maksia* (4 latka), Sonia (5 latek), Śnieżek (2 latka), Jacuś (11 latek)
 
     
Gosiaczek 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 3 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 22 Sty 2011
Posty: 273
Skąd: Kraków
Wysłany: 6 Czerwca 2012, 09:38   

POPIERAM , kulki powinny często biegać. U mnie niestety się nie da aby po całym domu ponieważ są duże psy i kotek , który ostatnio zaczyna się wykazywać na polowaniach u sąsiada na polu. Więc nie wiem jak by zareagował na ,,duże myszki '' :-P Znam przypadki jak ludzie trzymają zwierzęta w klatkach i w ogóle je nie wypuszczają tyczy się to nie tylko szynszyli ale też np. ptaków które siedzą w klatkach i nawet nie mogą swobodnie skrzydełek rozprostować, nie wspominając już o złotych rybkach w okrągłych akwariach nieco większych od nich samych i tak tu można wypisywać o psach na łańcuchach, psach zamkniętych na 12 godz w domu bo właściciel pracuje i ma czas na 5 min spacer i tak można by było się rozpisywać. Niestety często ludzie są zafascynowani zwierzakami w pierwszym okresie a pózniej niestety właśnie tak jest że brak dla nich czasu. ZWIERZĘTA TO OBOWIĄZEK I TRZEBA O NIE DBAĆ JAK SIĘ NA NIE DECYDUJE.
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 13 Lipca 2012, 12:40   

BARANY.NIECH SIĘ SAMI ZAMKNĄ W KLATKACH...
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 13 Lipca 2012, 13:23   

szynszylo napisał/a:
BARANY.NIECH SIĘ SAMI ZAMKNĄ W KLATKACH...




Prawdą jest, że ludzie trzymający nieustannie swoje szynszyle w małych klatkach bez wypuszczania są bez serca, ale mimo wszystko na tym forum prosiłabym o unikanie takich sformułowań. Nie chcemy nikogo obrażać, są inne, delikatniejsze metafory.
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
marl 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 13 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 289
Skąd: Śląsk
Wysłany: 13 Lipca 2012, 16:19   

Niestety, ale moim zdaniem taki protest w tym miejscu nic nie pomoże... Samo bycie na forum już świadczy, że komuś zależy na zwierzątku skoro poświęca czas i wyszukuje informacji, doszkala się w opiekowaniu nad szynszylą. Ja np. nie wypuszczam szynszyli codziennie. Jak miałam jednego to owszem, biegał całą noc a rano go zamykałam, ale przy trójce to istny harmider. obecnie puszczam je 3 razy w tygodniu (w weekendy wcale bo wieczorami wychodzę). Mają bardzo dużą klatkę i zabawki i to im wystarcza. Rozumiem troskę o zwierzaki i także jestem przeciwna jeśli ktoś non stop trzyma szynszyla w małej klatce bez wypuszczania, ale sami pomyślcie jak jest na fermach, tam od urodzenia nikt ich nie wypuszcza, a mimo to nie mają depresji, rodzą zdrowe młode itd. Powiem szczerze, że mnie obrzydza jak ktoś pisze, że zwierze ciągle biega luzem i tym samym sam zamienia swój pokój w szynszylą klatkę... Ja po każdym wybiegu sprzątam cały pokój (a jest bardzo duży) z bobków i kawałków karmy i dlatego nie wypuszczam ich codziennie. Nie ogarniam jak ktoś z tymi bobkami mieszka i zamienia pokój w chlew... (piszę odnośnie pomysłów, że ktoś wcale ich nie zamyka tylko biegają luzem). A jeśli ktoś na prawdę wcale nie wypuszcza szynszyla (co ciężko mi sobie wyobrazić) to ma go tak na prawdę gdzieś tzn. karmi go byle czym, daje wodę z kranu itd więc podejrzewam, że niewypuszczanie u takich osób to nie największy problem.
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Lipca 2012, 18:20   

marl, przyznam, że twój post wzbudził we mnie wiele kontrowersyjnych myśli.



[ Dodano: 13 Lipiec 2012, 19:23 ]

W zasadzie, chyba nie zgadzam się z tak kategorycznymi stwierdzeniami.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 13 Lipca 2012, 18:34   

popieram Anitkę...
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 13 Lipca 2012, 18:39   

Bo generalnie w życiu nie jest czarno-biało. Jeśli ktoś wypuszcza swoje szyszki na całe dnie to wcale nie musi być jednoznaczne z obsikanymi pełnymi bobków pokojami. Może te osoby sprzątają kilka razy dziennie, albo mają niewielkie niezagracone mieszkania i łatwo w nich utrzymać porządek.

Wielu potępiłoby Ciebie marl, za wypuszczanie szyszek tylko kilka razy w tygodniu, a Ty jak sądzę robisz to co dla nich Twoim zdaniem najlepsze.



Zgadzam się jedynie z tym, że niewypuszczanie na wybieg tych zwierzątek jest postępowaniem w brew ich naturze ciekawskich i spragnionych ruchu łobuziaków. I to jest naganne na 100%
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 13 Lipca 2012, 18:51   

mieszkam z dziewczyną...i z szynszylem, który ma cały dom do dyspozcji, śpi w różnych miejscach, jest wszędzie, ma swoją ulubioną szafkę z legowiskiem, punkt obserwacyjny i wiele innych...mimo to w domu jest czysto, wystarczy czasem sprzątnąć...
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 13 Lipca 2012, 19:12   

marl napisał/a:
Rozumiem troskę o zwierzaki i także jestem przeciwna jeśli ktoś non stop trzyma szynszyla w małej klatce bez wypuszczania, ale sami pomyślcie jak jest na fermach, tam od urodzenia nikt ich nie wypuszcza, a mimo to nie mają depresji, rodzą zdrowe młode itd.




Szynszyle na fermach nie mają wyboru, dostosowują się do warunków, ale to nie oznacza, że są szczęśliwe i to im wystarcza. Jedyne co im zostaje to odbijanie się na przemian od 4 ścianek zakurzonej klatki, w przeciwieństwie do Twoich nie mają ani dużej klatki, ani zabawek.



marl napisał/a:
Powiem szczerze, że mnie obrzydza jak ktoś pisze, że zwierze ciągle biega luzem i tym samym sam zamienia swój pokój w szynszylą klatkę... Ja po każdym wybiegu sprzątam cały pokój (a jest bardzo duży) z bobków i kawałków karmy i dlatego nie wypuszczam ich codziennie. Nie ogarniam jak ktoś z tymi bobkami mieszka i zamienia pokój w chlew...




Cały "protest" nie polega na nagabywaniu do udostępnienia szynszylom swojego mieszkania. Są to zwierzęta klatkowe, jednak jeśli właścicielowi zależy na przywiązaniu i szczęściu zwierzaka to powinien go wypuszczać na godzinkę.



Osobiście po każdym wybiegu też zasuwam z odkurzaczem/zmiotką. Podobnie jak u Ciebie moje szynszyle mają dużą klatkę i w weekendy czy czasem podczas tygodnia też ich nie wypuszczam, i żyją, jasne, ale wiem, że zawsze czekają na ten dzień kiedy będą mogły pobrykać po pokoju.



marl napisał/a:
A jeśli ktoś na prawdę wcale nie wypuszcza szynszyla (co ciężko mi sobie wyobrazić) to ma go tak na prawdę gdzieś tzn. karmi go byle czym, daje wodę z kranu itd więc podejrzewam, że niewypuszczanie u takich osób to nie największy problem.




Są niestety takie osoby... klatka 50x50x40 i zwierzę cierpi. Nawet jak jest karmione śmieciowym jedzeniem i wodą z kranu, to wypuszczany ma o wiele ciekawsze życie.



Ja nadal popieram ten temat, na nasze forum zagląda dziennie od kilkunastu do kilkudziesięciu osób, które bez rejestracji czytają przeróżne wątki. Może kiedyś ktoś, kto trzyma swojego szyla w małej klitce i go nie wypuszcza zmieni zdanie po przeczytaniu tego i zaopiekuje się lepiej swoim zwierzakiem.



Gdyby każdy szyl miał takie warunki jak opisałaś u siebie to problem faktycznie byłby znikomy, niestety tak nie jest. A porównywanie warunków domowych do fermowych... To nie jest według mnie dobry argument.
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
Ostatnio zmieniony przez abrakadabra 13 Lipca 2012, 19:16, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
marl 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 13 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 289
Skąd: Śląsk
Wysłany: 14 Lipca 2012, 00:15   

Przyjmuje wasze słowa krytyki bo oczywiście liczyłam się z nimi w momencie pisania postu i bardzo Wam za nie dziękuję ponieważ jakbyśmy się tu wszyscy tylko klepali po ramieniu i mówili czułe słówka to nie byłoby konstruktywnej dyskusji ;-)

abrakadabra, Nie wzięłam pod uwagę, że inni niezarejestrowani użytkownicy tu zaglądają. Choć i tak sądzę, iż sprawę można rozgłośnić/naświetlić na większą skalę. Oto przykład (nie wiem przypadkiem czy nawet nie stąd)

Kod:
http://www.petycje.pl/petycja/6631/krolik-_zwierze_czuje_jak_czlowiek._reaguj,_nie_bsd_obojetny._.html


Można by analogicznie stworzyć taką, odnośnie szynszyli, także od strony bestialskiej hodowli na futra i porażania ich prądem, tu odzew jest ogromny.



Faktycznie porównywanie fermy z domową hodowlą może się wydawać głupie, chciałam się skupić na fakcie, że zwierzątko przyzwyczajone do czegoś od początku nie ma odczucia "inne biegają codziennie a ja tu tkwię" tylko przyjmuje to za normalny stan rzeczy, nie mówię, że to dla niego dobre.



szynszylo napisał/a:
mieszkam z dziewczyną...i z szynszylem, który ma cały dom do dyspozcji, śpi w różnych miejscach, jest wszędzie, ma swoją ulubioną szafkę z legowiskiem, punkt obserwacyjny i wiele innych...mimo to w domu jest czysto, wystarczy czasem sprzątnąć...




To jest oczywiście Twoja sprawa jak wypuszczasz szyszunię i na ile, może Twój jest inny niż moje, ale ja osobiście mam takie właśnie zdanie na ten temat i choć sama tak robiłam to chcę podkreślić jedną rzecz - to jest niebezpieczne. Mój szynszyl parę lat temu uległ śmiertelnemu wypadkowi choć był ze mną przez 1,5 roku i nigdy nic nie zrobił. Tak czy siak, (nie mówię, że u Ciebie musi to tak wyglądać) mi zamienianie domu w jedną wielką klatkę dla szynszyli 24h/dobę kojarzy się z zamienianiem domu w chlewik. Przepraszam, to moje zdanie - oczywiście nikt nie musi się z tym zgodzić:)



Chciałabym też podkreślić jedną bardzo ważną kwestię, o której (z tego co zauważyłam) nikt na forum nie poruszał) PRZEDOBRZYĆ można tak łatwo jak zaniedbać. Tak jak np. zbyt mało witamin powoduje niedobory tak za wiele witamin jest równie szkodliwe dla zdrowia. I tu najciężej znaleźć złoty środek. Robimy dla szynszyli wszystko, co możemy (oczywiście to nasz obowiązek) są naszymi przyjaciółmi, ale zapominamy nieraz o dzikości, jakie to zwierze ma w sobie, że to nie jest człowiek, czy malutkie dziecko - tylko zwierzę.

Aniutka napisał/a:
za wypuszczanie szyszek tylko kilka razy w tygodniu, a Ty jak sądzę robisz to co dla nich Twoim zdaniem najlepsze


Już spieszę z tłumaczeniem skąd się wzięło moje tak skrajne przekonanie;) Nie uczę moich szylek, że MUSZĄ być codziennie wypuszczane, ponieważ obowiązki nieraz mi na to nie pozwalają. Przychodzę z uczelni czasem padnięta i nie wypuszczę ich będąc w takim stanie na wybieg i uważam to za przejaw troski, a nie jakiegoś niedbalstwa:) Jak mam siły, pełną koncentrację to wtedy wypuszczam je na tak długo ile dam radę czujnie obserwując czy nic groźnego się nie dzieje. Robię to w 100% świadomie. Jeśli ktoś tak jak ja kiedyś stracił szynszyla, który biegał sobie sam bo chciał dla niego jak najlepiej to rozumie, że w jednym głupim pokoju czai się milion niebezpieczeństw, o których istnieniu nie wie i zabezpieczenie kabli to nie wszystko. A szynszyle to ciekawskie zwierzęta - w ich naturalnym środowisku nie ma tych wszystkich cywilizacyjnych rzeczy i one żadnej się nie boją. Dlatego dokupiłam towarzystwo i zainwestowałam w dużą klatkę, aby były bezpieczne i kiedy tylko mogę, wtedy pod moim okiem bezpiecznie mogą sobie po hasać

Przepraszam za tak długi wywód :-)
 
     
abrakadabra 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 52 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 1032
Skąd: łódzkie
Wysłany: 14 Lipca 2012, 00:31   

Zgadzam się, szynszyle podczas wybiegu trzeba mieć na oku cały czas. Moje czasem po 40 minutach wskakują już same do klatki, piją i odpoczywają. Wypuszczać je się powinno w bezpiecznym pomieszczeniu bez nadmiernych wysokości (przeżywałam to już) i bez niebezpiecznych zakamarków to fakt. Dodatkowo jeśli szynszyla ma przestronną klatkę np 160 cm wys, 50 szer, 100 dł, i różne zabawki tj karuzela, hamaki, półki, domki, to nie musi być wcale codziennie wypuszczana, bo znajdzie sobie zawsze zajęcie przez jeden czy dwa wieczory nawet jak nas nie ma.



Ale jeśli klatki są małe 70 cm wysokości, szyla ma dwie półki i dostaje szału niewypuszczana dwa tygodnie wtedy jest problem i szkoda zwierzaka (lepiej jak ma ta godzinkę dziennie dla siebie w bezpiecznym pomieszczeniu gdzie może sobie poszaleć).
_________________
Sid (beż Towera homo) - 27.03.2011 - 19.05.2013
Badi (standard) - 04.2011
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 14 Lipca 2012, 10:01   

nie zgadzam się z poglądem miliona domowych niebezpieczeństw...otwarte okno, szynszylo nie skacze, ale obserwuje, stojąc na zewnątrz, na parapecie (8 piętro), kwestia kabli, owszem, te trzeba zabezpieczyć...meble, kolejne szczyty do zdobycia, stojąc na szafie szynszylo zrzuca różne pudełka, nie raz dostałem w łeb, a gdy już chciał zejść, czuł za dużą wysokość, wołał mnie, nadstawiałem rękę, po której schodził (wchodził sam, szczeliną między szafą a ścianą)...
 
     
marl 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 13 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 289
Skąd: Śląsk
Wysłany: 14 Lipca 2012, 14:11   

szynszylo, czytałam Twoje posty bo w sumie nic o Tobie nie wiem, jak długo masz z szynszylami do czynienia itd. Jak już kiedyś słusznie pouczył mnie Michał nie wolno komuś narzucać jak ma coś z szynszylami robić więc też będę się tego trzymać. Aczkolwiek radzę Ci nie bagatelizuj możliwości szynszyli bo taka ignorancja może (odpukać) źle się skończyć. Mój Tibi [*] mając 1,5 roku wyskoczył z okna choć to było zawsze otwarte przez cały ten czas, a zrobił to na skutek nagłego huku na podwórku u sąsiadów - wystraszył się i w popłochu skoczył! Więc proszę nie mów osobie, która straciła szynszyla, że Twój patrzy w okno i by nie skoczył bo mój miał tak samo. Możesz się nie zgadzać, ale dziwię Ci się trochę bo po przeczytaniu wszystkich Twoich patetycznych wywodów i wierszy o stracie szynszyla sprawę bagatelizujesz. Pozdrawiam
 
     
szynszylo 
Bardzo aktywni na forum


Dołączył: 11 Lip 2012
Posty: 102
Skąd: bialystok
Wysłany: 14 Lipca 2012, 15:06   

nie bagatelizuję sprawy...z szynszylami mam styczność od ok 2,5 roku, (sprostowanie do wypowiedzi z przed kilku dni, 2 lata i 2 miesiące był u mnie, urodził się 4-5 miesięcy wcześniej), początkowo widząc szynszylca na parapecie, na zewnątrz, za oknem zapierało mi dech i spokojnie się wycofywałem, po jakimś czasie on sam sobie wracał, mimo rozmaitych, cichych, głośnych hałasów z ulicy, po prostu wiedział gdzie jest bezpiecznie, mimo to ograniczałem takie sytuacje...dbałem o niego, długo, cierpliwie pracowałem nad zdobyciem jego zaufania, krok po kroku...dużo czasu, uwagi, poznawania się obustronnie...niezwykłe sytuacje...czochrałem go, a on nagryzał mi dłoń, nigdy za mocno, wspaniały stwór...oblizywał moje rany, rozcięcia, poważnie...w moim odczuciu to coś niezwykłego...cóż więcej...



[ Dodano: 14 Lipiec 2012, 16:24 ]

...oczywiście miał wszystko co mu było niezbędne...rozmaite karmy (na futerko, na ząbki itp), różne zioła, kwiatki, smakołyki, gryzaki, wapniaki, gałązki, piach do kąpieli, czystą wodę...wiele innych...wszystko...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 40