FORUM SZYNSZYLE :: Nadopiekuńczość wobec szynszylka
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Nadopiekuńczość wobec szynszylka
Autor Wiadomość
diabollosweet 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 18 Lis 2013
Posty: 25
Skąd: Polska
Wysłany: 30 Listopada 2013, 19:52   Nadopiekuńczość wobec szynszylka

Hej :)

Czy ja jestem nienormalna ?
Jestem strasznie przewrażliwiona i nadopiekuńcza dla mojego szylka, rozpuściłam ją - ale sie do tego przyznaje.
Niestety nie potrafię z tym walczyć, gdy Maja wyda jakiś dźwięk od razu jestem przy niej, gdy woła zaraz biorę na rączki i uspakajam, nie ważne czy to jest 15 czy trzecia w nocy :)
Moze stało się to przez fakt że ja adoptowałam po 3 latach bycia w rodzinie gdzie dostawała tylko jedzenie i godzinny wybieg bez wielkiej miłości, dzieci nie płakały gdy z nią wychodziłam, nic z większych uczuć, dlatego chciałam ją obdarzyć miłością - pokazałam że może być dla mnie najważniejsza ( a że jest bardzo sprytna i szybko sie uczy - wykorzystuję to często na swoją korzyść) po dwóch miesiącach gdy została na tydzien u mojej mamy bo ja miałam sprawy uczelniane - bardzo za mną płakała.

Mój narzeczony mówi ze jestem głupia bo strasznie ja rozpuściłam :)

Ale jak jej tu nie kochać jak widze w jej oczkach radość, poczucie bezpieczeństwa, przekomarzanie się gdy biega i zachęcanie aby się z nią bawić :)

Chciałam dac jej co najlepsze..

Może przesadziłam - ale nigdy takiego życia nie miała :)

Jest tu ktoś taki jak ja ? Chętnie poznam i powymieniam się doświadczeniem .


Troszkę za bardzo jej pozwoliłam wejśc na głowę - teraz od godziny 16 nie ma zmiłuj się ona musi biegać (inaczej klatka sie rozleci- tak bardzo szarpie) i czas przynajmniej do 22 :)

Szybko sie obraża jak jej nie pozwolę na coś - aktualnie siedzi juz godzine pod łóżkiem bo nie pozwoliłam jej zająć sie książka :)
_________________
26 maja 2012 - przygarnięta Maja (kocham nad życie)
(*) Manfred [2005] mój pierwszy kochany szylek
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 30 Listopada 2013, 20:04   

Twój post pasuje do 99% forumowiczów, witaj w klubie!
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 30 Listopada 2013, 20:14   

diabollosweet, pocieszę cię , tu większość jest nienormalna jeżeli chodzi o szylki :-D , rozpuszczamy je do granic możliwości. ja mam dwóch chłopaczków, moja mama miała jednego , w wakacje na DT przyjechał do niej drugi chłopiec nazwaliśmy go Jędruś, był wystraszony, trzymany tylko w klatce, właściciel wyjechał a nim nie miał kto się zająć. Te jego smutne oczy wpatrzone w nas rozłożyły wszystkich na łopatki, decyzja była natychmiastowa - zostaje. Nie wiem czy to moja nadinterpretacja, ale mam wrażenie ,że on rozumie ,że w tym domu jest kochany, na początku nie dawał sie dotknąć teraz wskakuje na kolana i daje buziaki, wdrapuje się na mamę i upomina o mizianko. Uwielbia wskakiwać na jej kolana i ramiona, śmiejemy sie że to taka nasza papużka.
 
     
Mausi 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 50 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2011
Posty: 3079
Skąd: Katowice
Wysłany: 30 Listopada 2013, 20:19   

Quiet napisał/a:
Nie wiem czy to moja nadinterpretacja, ale mam wrażenie ,że on rozumie ,że w tym domu jest kochany,


też mam takie wrażenie ;) nawet jak złapię delikwenta na wybiegu i mu powiem do słuchu, bo coś obgryzał, to i tak zaraz do mnie przybiega i właśnie daje buzi jakby chciał przeprosić, albo zapytać czy wciąż go kocham :):
_________________
Szarik -->___Piszczuś -->

Gizmo * 08.09.2011 - [*] 07.02.2013
Kropek * ??.12.2011 - [*] 25.02.2013
Zefirek * 23.01.2012 - [*] 26.02.2013
Krecik * ??.06.2011 - [*] 04.01.2014

"Nie dyskutuj z debilem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem"
 
     
Magdaa 
Bardzo aktywni na forum



Pomogła: 2 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 11 Kwi 2013
Posty: 119
Skąd: Holandia
Wysłany: 30 Listopada 2013, 20:19   

Jakbym czytala o sobie:) Moj maz czesto mowi ze jestem nienormalna jak slyszy w jaki sposob mowie do Pikusia:)
_________________
(\_/) / /
(o.o) //
(> <)

Magda
 
     
diabollosweet 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 18 Lis 2013
Posty: 25
Skąd: Polska
Wysłany: 30 Listopada 2013, 20:50   

to dobrze wiedzieć że jestem normalna :) i teraz moge mu udowodnić że to całkiem normalne :)
mi sie zawsze przykro robi jak patrze na jej paluszek u stówki tylnej, jest tak krzywy że nie mam innego wytłumaczenia jak tylko złamanie - niestety juz zasklepione, musiało jej sie to przydarzyć w tamtej rodzinie :( a oni nic z tym nie zrobili .. nawet nie mieli pojecia co tak naprawde lubi Maja :(
_________________
26 maja 2012 - przygarnięta Maja (kocham nad życie)
(*) Manfred [2005] mój pierwszy kochany szylek
 
     
Roksana 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 3 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 04 Wrz 2013
Posty: 553
Skąd: Zawiercie
Wysłany: 30 Listopada 2013, 23:16   

Mam tak samo - mój maluch to nasz "szynszylkowy synuś". :)
_________________
:serce:


:serce:
 
     
kasiak010586 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 4 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 23 Cze 2013
Posty: 773
Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: 1 Grudnia 2013, 11:35   

Roksana napisał/a:
Mam tak samo - mój maluch to nasz "szynszylkowy synuś". :)


heh my mamy 2 córeczki :P , nawet moja mama jest oficjalnie "babcią" i się cieszy jak mówimy "dziewczynki babcia przyszłą pomiziać "
 
     
Alarice 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 19 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 01 Maj 2013
Posty: 868
Skąd: Łódź
Wysłany: 1 Grudnia 2013, 11:36   

diabollosweet, i ja potwierdzam - każdy z nas na tym punkcie ma fioła, futerka całkowicie nami rządzą :D
_________________



Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.
 
     
diabollosweet 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 18 Lis 2013
Posty: 25
Skąd: Polska
Wysłany: 1 Grudnia 2013, 11:45   

o takkkkk moją tez jest babcią !
i jest zakochana w maleństwie :)
_________________
26 maja 2012 - przygarnięta Maja (kocham nad życie)
(*) Manfred [2005] mój pierwszy kochany szylek
 
     
martin 
Bardzo aktywni na forum



Pomógł: 4 razy
Wiek: 50
Dołączył: 15 Cze 2013
Posty: 176
Skąd: Słupsk
Wysłany: 1 Grudnia 2013, 12:14   

Witaj diabollosweet! normalnie jakbym siebie czytał :-) mogę cię zapewnić że i ja mam totalnego fioła :-D Songo jest strasznie kochany i jestem pewny że jeszcze z 100 wpisów w tym temacie będzie od każdego totalnie zakręconego szylko maniaka
 
     
didaś 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 25 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 02 Wrz 2012
Posty: 930
Skąd: Kraków
Wysłany: 1 Grudnia 2013, 15:01   

Tutaj każdy jest zdrowo rąbnięty na punkcie swoich kulek... i innych kulek... w ogóle: kulek :D
Za dowód niech posłużą nawet nie zdjęcia, które ludzie wrzucają, tylko pytania w dziale związanym z żywieniem, niepokoje z działu o chorobach czy jeżdżenie z maluchem po weterynarzach, jak tylko dzieje się coś niedobrego. Wczoraj np. dość dużo się działo- Aniutka wysiedziała się kilka godzin w poczekalni, żeby tylko Dyziowi prędzej pomóc ze skórą, Madzia szukała weta naprędcne, bo Tusiek miał katarek, a Bożenka od kilku dni z powodu niejedzenia przez Bąble niczego krąży na trasie Bytom-Bielsko-Biała, kiedy sama mieszka zupełnie gdzie indziej. Zarywamy noce, kiedy maluchy chorują, kiedy krzyczą przez sen- wsadzamy ręce do domków, żeby wiedziały, że są bezpieczne, chociaż trzepałoby nas wewnętrznie z paniki, strachu i niepokoju, trzymamy maluchy na rękach, miziamy i mówimy do nich spokojnie "cichutko, zaraz przestanie boleć, ciiii", w zoologach wydajemy połowę wypłaty na pyszne-pyszne, kupując cokolwiek (kóraś z dziewczyn ostatnio pisała nawet o kupnie torebki :D ), zastanawiamy się czy się spodoba puchaczom. Nie wyjeżdżamy na wakacje, jeśli nie mamy z kim puchatków zostawić.

Patrząc z zewnątrz- wszyscy wyglądamy jak wariaci. Ale tutaj to jest zupełnie normalne :D Każdy zwierzolub (szynszylo- to już szczególnie) to zrozumie :)
_________________
"Do not quench your inspiration and your imagination; do not become the slave of your model."
V. van Gogh


 
     
Quiet 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 24 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 29 Sie 2012
Posty: 1615
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 1 Grudnia 2013, 17:10   

[quote="didaś"] w zoologach wydajemy połowę wypłaty na pyszne-pyszne,


albo latamy po sąsiadach wycinając mi pól sadu bo maja nie pryskane gałęzie :lol: i zawalamy chatę tymi gałęziami aż sami nie mamy gdzie siedzieć :lol:
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 1 Grudnia 2013, 18:20   

Powiedzmy to otwarcie jesteśmy nienormalni, cieszymy się z naszej odmienności i pielęgnujemy nasze szaleństwo do granic możliwości. Hehehe a do tego tworzymy sobie na forum kółko wzajemnej adoracji i wydaje nam się że to normalne co robimy.
No ale szczerze, czy normalny człowiek plądruje sady sąsiadom, łazi na łake i zrywa mleczyk i inne zioła. i tak jak pisze quiet zawala chatę po brzegi żeby syniusie i córeczki miały co chrupać :-D :soczek:
Ostatnio zmieniony przez kaffa 1 Grudnia 2013, 18:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kammax 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 29 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Lis 2011
Posty: 1131
Skąd: okolice Szczecinka
Wysłany: 1 Grudnia 2013, 19:02   

Przyznaje się należę do grona "nienormalnych" - moja piątka to potwierdzi!
_________________
Życie jest darem i trzeba je szanowac, nie ważne czy ludzkie czy zwierzęcia
 
     
Eev 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 2 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 24 Wrz 2012
Posty: 419
Skąd: Wrocław
Wysłany: 1 Grudnia 2013, 19:49   

Przepraszam, ale ja z chłopakiem będziemy szukać mieszkania pod kątem trzymania w nim szynszyli xD A jak kiedyś żyliśmy w stresie wpadki pierwszą obawą było "przecież za tydzień jadę po Akise! Gdzie ja miałabym łóżeczko postawić, tam klatki stoją"
_________________

Dwa lata, dziesięć miesięcy, dwa tygodnie, jeden dzień...
Ostatnio zmieniony przez Eev 1 Grudnia 2013, 20:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1 Grudnia 2013, 19:56   

Tak czytam i czytam ten wątek i.... qurcze ja nie wiedziałam, że jestem az tak stuknięta !!! :shock: Mój mąż jak któryś z urwisów broi krzyczy do niego: synek przestań ! Szurnięci na maxa ! :lol: i to jest piękne !!!!
Witaj diabollosweet, w gronie szynszylowych pomyleńców :lol:
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
diabollosweet 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 18 Lis 2013
Posty: 25
Skąd: Polska
Wysłany: 1 Grudnia 2013, 21:43   

aaa tak mieszkanie :) haha

mi kazano wywieźć Kulke do domu bo w akademinu nie wolno trzymac ( byłą w nim prawie dwa lata) jeszcze tego samego dnia kierowniczka dostała wypowiedzenie :)
za dwa tygodnie kulka, mój luby i ja mieszkalismy na mieszkaniu gdzie kulka jest mile widziana :)



ja sie martwie o moja bo :( juz drugi dzień siedziała obrażona pod kanapą ... ehhh dziś jest troszkę smutna ale to chyba przez moja aurę :(

pobiegała godzinkę następne prawie trzy siedziała .. obrażalska mała.. zobaczę czy jutro też będzie taka ``osowiała`` bo teraz siedzi w kąciku klatki i nic nie robi, chyba nawet nie przekąsiła nic...
oszaleje !

[ Dodano: 1 Grudnia 2013, 21:45 ]
edit:
za wcześnie powiedziałam - własnie zaczęła walić w klatkę :)
_________________
26 maja 2012 - przygarnięta Maja (kocham nad życie)
(*) Manfred [2005] mój pierwszy kochany szylek
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 2 Grudnia 2013, 07:33   

diabollosweet, jakby coś się dizałó niepokojącego to na stronie głównej na samym dole jest Shout box (takie gadu- gadu), spokojnie możesz tam zadac jakiekolwiek pytanie. Dużo osob tam sobie plotkuje. Zresztą jak masz ochotę na lużniejszą rozmowę to też zapraszam.
Czasami szynszyle mają gorszy dzień, a czasami taka niemoc oznacza że coś się dzeje niepokojącego. Grunt to szybka reakcja.
Aniutka, No trzeba nazywać rzeczy po imieniu, ja wiem że normalna nie jestem, ale jakoś nie zamierzam tego leczyć, ani konsultować sie z lekarzem lub farmaceutą :roll:
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2 Grudnia 2013, 09:51   

kaffa napisał/a:
ale jakoś nie zamierzam tego leczyć, ani konsultować sie z lekarzem lub farmaceutą :roll:

Kaffa obawiam się, że nie ma takiego specjalisty, który potrafiłby nam pomóc. :shock:
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
kaffa 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 53 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 3290
Skąd: Wrocław\Shrekownia\
Wysłany: 2 Grudnia 2013, 10:10   

Też tak myślę xD
 
     
kasiak010586 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 4 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 23 Cze 2013
Posty: 773
Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: 2 Grudnia 2013, 10:50   

Aniutka napisał/a:
kaffa napisał/a:
ale jakoś nie zamierzam tego leczyć, ani konsultować sie z lekarzem lub farmaceutą :roll:

Kaffa obawiam się, że nie ma takiego specjalisty, który potrafiłby nam pomóc. :shock:




Aniu bo to jest choroba nieuleczalna, nie ma na nią leku, ponadto jesteśmy już w baaaardzooooo zaawansowanym stadium, wiec nic już nie pomoże :facepalm:
 
     
diabollosweet 
Minimum aktywności na forum


Dołączyła: 18 Lis 2013
Posty: 25
Skąd: Polska
Wysłany: 2 Grudnia 2013, 12:18   

tak tak wiem :) obserwuję ją od rana ale ona tylko śpi i czasem sobie tupnie, zobaczymy co będzie około 17 (jej czas wybiegu) myślę że po prostu sie obraziła wczoraj :)
_________________
26 maja 2012 - przygarnięta Maja (kocham nad życie)
(*) Manfred [2005] mój pierwszy kochany szylek
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 37