FORUM SZYNSZYLE :: OPIEKA PO PORODZIE: nad maluchami / nad samiczką
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
OPIEKA PO PORODZIE: nad maluchami / nad samiczką
Autor Wiadomość
koniu 
Bardzo aktywni na forum


Pomógł: 6 razy
Wiek: 33
Dołączył: 07 Lis 2009
Posty: 106
Skąd: szczecin
Wysłany: 29 Listopada 2009, 03:35   OPIEKA PO PORODZIE: nad maluchami / nad samiczką

W odchowie młodych najważniejsze jest przeżycie przez pierwszy tydzień, jednak co zrobić gdy matka spotka jakiś wypadek - komplikacje po porodzie itp lub gdy matka odrzuci jednego z młodych co się zdarza przy większych miotach (2 i więcej młodych).

Ostatnio na na fermie mieliśmy kilka wykotów. W jednym gdzie urodziły się dwa maluchy jeden został przez matkę odrzucony.

Standardowa procedura to podsadzanie go do matki, ale ani ten nie szukał 'smoka', ani ta się nim nie zainteresowała (nic nie dało nawet podsadzenie tego a zabranie na chwilę drugiego szkraba). Z powodu braku chęci jedzenia przez małego nie było szansy podsadzić go innej karmiącej samicy(zwracając uwagę czy mu krzywdy nie robi).

Pozostała opcja grzać go lampka i karmić ze strzykawki - mlekiem z dodatkiem oleju i cukru (bo, mleko szynszyli zawiera 14% tłuszczu i 1,7% węglowodanów oraz zawartość białka jest wyższa niż w mleku krowim). Po pierwszej porcji mały lekko odżył, lampka go ogrzała, druga porcje po 2,5h tez przyjął, ale niestety nie wiedzieć czemu po 1,5h maluch zszedł - jego szanse na przeżycie od chwili odrzucenia przez matkę były znikome, jednak miałem nadzieję - musiał mieć już za bardzo osłabiony organizm:-(

czy ktoś miał styczność z podobna sytuacją? jakieś inne zalecenia co do postępowania? rady mile widziane;-)
_________________
Konrad - koniu:)
Ostatnio zmieniony przez Mausi 3 Sierpnia 2013, 20:12, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Aneta 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Lis 2008
Posty: 438
Skąd: Warszawa
Wysłany: 30 Listopada 2009, 22:50   

W mojej hodowli tylko raz miałam smutną sytuację przy czarnej aksamitnej. Samica urodziła ślicznego czarnego maluszka, który miał niestety skrzywione tylne nóżki (całkiem prawdopodobne że mógł być to jakiś paraliż). Niestety pomimo pisków malucha za mamą, matka nie chciała go karmić, traktowała go jak kogoś obcego - uciekała od niego albo była na niego obojętna. Nie wiedziałam wtedy co robić pojechałam do jednej z lecznic w Warszawie, ale tam powiedziano mi, że mam jechać do drugiej bo oni się na szynszylach nie znają i w ten sposób zwiedziłam kilka kolejnych. Nikt nie był mi w stanie pomóc i maluszek w ciągu doby umarł. Mam żal do weterynarzy, że żaden nie chciał skrócić cierpienia maluszka i biedaczek umarł z głodu. Pisząc to chcę zasygnalizować, że natura sama umie decydować o życiu i śmierci i pewnie matka wyczuwała, że szynszylek jest chory i słaby i dlatego nie chciała go karmić. Może dlatego niektóre szynszylki są odrzucane przez matkę, matka czuje to o czym my nie wiemy :(
_________________
www.naszekoty.waw.pl

www.rosyjski-niebieski.info
 
     
koniu 
Bardzo aktywni na forum


Pomógł: 6 razy
Wiek: 33
Dołączył: 07 Lis 2009
Posty: 106
Skąd: szczecin
Wysłany: 30 Listopada 2009, 22:54   

przypuszczam że w Twych słowach jest sporo racji :-/
_________________
Konrad - koniu:)
 
     
szynszylek10 
Minimum aktywności na forum



Wiek: 20
Dołączył: 27 Lut 2010
Posty: 28
Skąd: Jozefkowo15
Wysłany: 5 Marca 2010, 14:29   Czym karmić młode?

Siemka moja szynszyla urodziła i nie wiem czym karmić małe szynszyle wiem ze matka będzie je karmiła ale czy nie ma czegoś specjalnego z witaminami ?
_________________
Domi=MUras
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 31 Października 2010, 14:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 5 Marca 2010, 21:27   

Wydaje mi się, że malutkie szynszyle na początku głównie są karmione przez matkę później jedzą ten sam pokarm co starsze szyszki. Musisz zadbać o zdrowe odżywianie matki i to jej podawać witaminy!



Ale najlepiej jak w temacie wypowie się ktoś kto już ma takie doświadczenia za sobą (Michał, Aneta może Koniu)



Bądź poszukaj jeszcze jakiś info w necie za czym podejmiesz działania żeby nie za szkodzić!!
 
     
koniu 
Bardzo aktywni na forum


Pomógł: 6 razy
Wiek: 33
Dołączył: 07 Lis 2009
Posty: 106
Skąd: szczecin
Wysłany: 7 Marca 2010, 21:36   

my podajemy samicom płatki górskie (owsiane), a młode to jak kasia_tomeq napisali najpierw karmione musi być przez matkę a potem sam się będzie żywił ;-)

przy większych miotach musisz zwracać uwagę aby każde młode miało dostęp do cycka - na oko powinny być równej wielkości. Można czasami zabrać tego największego obżartucha i podstawić pod cycka najmniejszego coby podjadł.
_________________
Konrad - koniu:)
 
     
Aneta 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Lis 2008
Posty: 438
Skąd: Warszawa
Wysłany: 8 Marca 2010, 13:49   

Po około tygodniu maluszki zaczną podjadać jedzonko starszych szynszyli :)
_________________
www.naszekoty.waw.pl

www.rosyjski-niebieski.info
 
     
Małgorzata 

Wiek: 26
Dołączyła: 08 Lip 2010
Posty: 1
Skąd: Kraków
Wysłany: 8 Lipca 2010, 12:28   Dokramianie malutkich szynszyli

witam. od 3 dni mam dwie szynszyle, jeden to dziewczynka większa, drugi to chłopczyk (bez Łapki). Oba szynszyle karwie z takiej jakby strzykawki, ponieważ zastępuje im ,,matkę'' gdyż zostały odrzucone od stada. Mam problem, bo większa gdy podstawia się palec to gryzie (na razie nie zbyt dotkliwie bo jest mała). Nie ma mowy o wchodzeniu na rękę, najwyżej wchodzi na kolana gdy siedzę przy klatce ale zaraz ucieka z powrotem. Natomiast ten mniejszy w ogóle nie wchodzi na kolana, jest płochliwy, jednak jak się go weźmie na ręce to jest słodki, można go pogłaskać. Proszę o jakieś porady ;) pozdrawiam



<Na forum piszemy w języku polskim i używając słownika ortograficznego jeśli jest to konieczne>
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 30 Października 2010, 23:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 9 Lipca 2010, 07:59   

Co się stało że nie ma łapki?



Musisz uzbroić się w cierpliwość i stopniowo przyzwyczajać je do siebie. Z klatki nie powinnaś ich wyciągać raczej poczekać aż podejdą i wtedy delikatnie przytrzymać i nakarmić. Oprócz mleka ze strzykawki podajesz im sianko i karmę?
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
 
     
ANASZTA 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 14 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 10 Lip 2009
Posty: 396
Skąd: Koszalin
Wysłany: 10 Lipca 2010, 15:45   

Uważam że z tym wyciąganiem z klatki to nie do końca prawda bo przecież trzeba je karmić regularnie i w tym celu po prostu trzeba wyjąć malucha czy tego chce czy nie. Podejrzewam że łapkę maluch stracił podczas jakiś przepychanek skoro został odrzucony przez matkę, może ona odgryzła, zdarzają się wyjątkowo niedelikatne samice lub takie które zestresowane chcą uśmiercić potomstwo.

Nie wiem ile dni już maluchy są bez mamy ale w ciągu pierwszej, drugiej doby gdy minie stres poporodowy, można spróbować oddać takiej samicy małe po uprzednim wytarzaniu ich w jej zapachu (najlepiej posiusiana ściółka), oczywiście należy obserwować czy matka chce się nimi opiekować i karmić. Słyszałam też o przypadkach gdy to ojciec samodzielnie wychowywał potomstwo.
_________________
Zwierzęta uważamy za inteligentne dopiero wówczas gdy sami je zrozumiemy, tymczasem każde zwierzę, nawet najmniejsze, posiada inteligencję nawet gdy my jej nie chcemy zauważyć!
 
     
dream*
[Usunięty]

Wysłany: 11 Lipca 2010, 09:38   

ANASZTA napisał/a:
Słyszałam też o przypadkach gdy to ojciec samodzielnie wychowywał potomstwo.




u mnie tak było w przypadku nie spokrewnionego i nie rozmnażanego nigdy samca który zaopiekował się maluszkami - cały dzień siedział je przytulając a gdy podrosły, uczył jeść, pić z poidełka i kąpać się, ja jedynie je karmiłam - nawet brzuszki wylizywała im kotka.















a tu mój samczyk z 2jką przyszywanych dzieci.









w jakim wieku są Twoje maluchy?
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 11 Lipca 2010, 12:31   

Ale się kochają;) słodki widok u mnie niestety na widok kotki szynszyle bardzo się denerwują, wydają swój charakterystyczny dźwięk, nie idzie ich uspokoić, a na wybiegu są bardzo nerwowe siedzą schowane za łóżkiem dlatego nie wpuszczam kota do pokoju. Ale może kiedyś jak będę miała nowego małego kociaka to spróbuje:)
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
 
     
Aneta 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 22 Lis 2008
Posty: 438
Skąd: Warszawa
Wysłany: 14 Lipca 2010, 12:12   

Ale cudne zwierzątka!!! Jaki wspaniały i odpowiedzialny "tata", a kotek jak nie kotek :)
_________________
www.naszekoty.waw.pl

www.rosyjski-niebieski.info
 
     
Merete 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 33
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 11
Skąd: Wrocław
Wysłany: 16 Lipca 2010, 20:54   Problem z maluszkami

Witam!

Może zacznę od tego, że dzisiaj rano moja szynszylka urodziła cudowne dwa maluszki. :) Niestety w chwili obecnej jestem za granicą a moimi puchatkami opiekuje się moja rodzicielka, która nie ma za bardzo pojęcia co począć w takiej sytuacji. Najgorszym problemem w tej chwili jest klatka, w której znajdują się maluchy. Ma ona za szeroki rozstaw prętów (3 cm) przez co szynszylki mogą wydostać się poza klatkę. Mama poszła dzisiaj do sklepu po inną klatkę, która ma rozstaw prętów równy 1,5 cm, ale i tak boję się o to, że szynszylki mogą przedostać się na zewnątrz. Macie jakieś pomysły w jaki sposób można zabezpieczyć tę klatkę, aby zapobiec ich eskapadom?

Pytanie drugie: czy prawdą jest to, że pyłek do kąpieli można dać samiczce dopiero miesiąc po porodzie? Wcześniej ponoć nie można, żeby nie doprowadzić do zapalenia dróg rodnych...





Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi! :)
Ostatnio zmieniony przez kasia_tomeq 31 Października 2010, 14:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 16 Lipca 2010, 21:44   

Merete napisał/a:
Ma ona za szeroki rozstaw prętów (3 cm) przez co szynszylki mogą wydostać się poza klatkę


Dlatego, ponieważ nie jest to klatka dla szynszyli tylko pewnie dla królika lub innego dużego zwierzaka, często handlarze z Allegro sprzedają "uniwersalne" klatki dla królika, fretki, szynszyla i nie wiadomo jeszcze jakich zwierząt



Merete napisał/a:
Mama poszła dzisiaj do sklepu po inną klatkę, która ma rozstaw prętów równy 1,5 cm, ale i tak boję się o to, że szynszylki mogą przedostać się na zewnątrz.


raczej nie sądzę, że się wydostaną.



Merete napisał/a:
czy prawdą jest to, że pyłek do kąpieli można dać samiczce dopiero miesiąc po porodzie?


Pierwszy raz o czym takim słyszę, chyba, że ktoś ma inne zdanie, ale nigdzie się nie spotkałem z taką tezą.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
olcia288 
Demon aktywności na forum


Pomogła: 8 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 14 Lut 2010
Posty: 565
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 16 Lipca 2010, 21:46   

Możesz karton na cienie i duże paski przełożyć przez pręty :-D
_________________


Tofa 4 lata
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 16 Lipca 2010, 21:53   

Szynszyle zjedzą karton, a w dodatku jak przewlecze kartonem to nie będzie przewiewu w klatce, zwłaszcza teraz kiedy jest bardzo gorąco. Nie sądzę, żeby maluchy uciekły z nowej klatki.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
olcia288 
Demon aktywności na forum


Pomogła: 8 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 14 Lut 2010
Posty: 565
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 16 Lipca 2010, 21:55   

Michał masz racje :-> Ale jak Merete się o nie boi to może mogła by tak zrobić chociaż wieczorem tak zrobić :)
_________________


Tofa 4 lata
 
     
dream*
[Usunięty]

Wysłany: 16 Lipca 2010, 22:35   

nie miesiąc, ale ze dwa tygodnie trzeba odczekac, bo drogi rodne samiczki są jeszcze otwarte, a jeśli nie to i tak są podrażnione porodem i kąpiele piaskowe sprzyjają wówczas infekcji drog rodnych.
 
     
Merete 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 33
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 11
Skąd: Wrocław
Wysłany: 16 Lipca 2010, 23:39   

Kochani, dziękuję za odpowiedzi. :)

Jeśli chodzi o tę klatkę, to jednak dalej mocno się martwię. Wydaje mi się, że to żaden problem dla takich maluszków, żeby przecisnąć się przez szczelinę grubości 1,5 cm. Mój 3 miesięczny szylek przecisnął się przez te pręty, które mają rozstaw 3 cm. :/ Mama obłożyła klatkę kartonem na noc, ale strasznie mi szkoda zwierzątek, bo się tylko męczą w tym upale. No i pytanie: co zrobić jutro... Mama musiałaby chyba dzień i noc ich pilnować, a wiadomo, że tak się nie da, ehhh... A szynszylki już są strasznie żywotne i nawet na półeczki w klatce już wskakują. Naprawdę strasznie boję się o to, że uda im się wyjść poza klatkę... :(
 
     
olcia288 
Demon aktywności na forum


Pomogła: 8 razy
Wiek: 24
Dołączyła: 14 Lut 2010
Posty: 565
Skąd: Jelenia Góra
Wysłany: 17 Lipca 2010, 07:07   

Nie martw się :-P napewno się nie przecisną bo będą w dzień spać 8-)
_________________


Tofa 4 lata
 
     
kasia_tomeq 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 37 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 729
Skąd: śląsk
Wysłany: 17 Lipca 2010, 07:58   

Może kup siatka hodowlaną z odpowiednim rozmiarem oczek i obłóż klatkę do około myślę, że można klatkę obłożyć firanką lub taką siateczką jak daję się do okien! Tylko trzeba obserwować czy nie gryzą tego!
_________________


Kliknij - pomagaj(PUSTA MISKA)
PustaMiska - akcja charytatywna
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 17 Lipca 2010, 10:39   

Wielokrotnie widziałem małe szynszyle i nie wyobrażam sobie jak mogły by uciec przez 1,5 cm. Szynszyle po porodzie maja nieproporcjonalnie duże głowy. (A może się nie znam?)
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
ANASZTA 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 14 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 10 Lip 2009
Posty: 396
Skąd: Koszalin
Wysłany: 17 Lipca 2010, 12:57   

Zgadzam się z Michałem, nie ma takiej opcji żeby się przecisnęły, a oplatanie klatek siatką hodowlaną już ćwiczyłam bo moje mają rozstaw 2,6 i nic to nie daje bo rodzice rozgryzają oploty siatki czy nawet takie zrobione ze szmatek i firanek a potem tylko się człowiek martwi ile z tego zjadły. Poza tym taki oplot musiałby obejmować 100% klatki łącznie z 'dachem' bo małe wspinają się po prętach jak po drabinach i szukaja luki. My wychodzimy z założenia że lepiej pozatykać dziury i szpary w pokoju w którym przebywają aby nie podeszły pod ,czy za żaden mebel i zwyczajnie dać im wolną rękę w tej kwestii gdyż już kilkudniowe młode znajdują drogę powrotną do klatki i same wracają i wychodzą kiedy chcą, a rodzice sami je nawołują gdy zbyt długo ich nie ma tak że nie podsypiają raczej po kątach tylko wracają do siebie. Piasek samicy możesz podać już po tygodniu, drogi rodne bardzo szybko się zamykają na nowo a proces gojenie u tak małych zwierząt postępuje rewelacyjnie szybko, samiczka już po ok. dwu dobach nie krwawi z dróg rodnych a po tygodniu to już nawet nie widać że była w ciąży. Powodzenia !
_________________
Zwierzęta uważamy za inteligentne dopiero wówczas gdy sami je zrozumiemy, tymczasem każde zwierzę, nawet najmniejsze, posiada inteligencję nawet gdy my jej nie chcemy zauważyć!
Ostatnio zmieniony przez ANASZTA 17 Lipca 2010, 12:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Michal 
Administrator



Pomógł: 35 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1482
Skąd: Warszawa
Wysłany: 17 Lipca 2010, 14:04   

Rozmawiałem z Anetą ona także uważa, że nie ma szansy na wydostanie się szynszylka z twojej nowej klatki

Merete napisał/a:
Mama poszła dzisiaj do sklepu po inną klatkę, która ma rozstaw prętów równy 1,5 cm


Merete, Spokojnie odpoczywaj i się nie martw :-)
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

:loveszynszyla:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 42