FORUM SZYNSZYLE :: Wyjazdy, szynszyla, opieka w czasie nieobecności...
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Wyjazdy, szynszyla, opieka w czasie nieobecności...
Autor Wiadomość
StefanSz 

Wiek: 50
Dołączyła: 23 Sie 2013
Posty: 1
Skąd: Polska
Wysłany: 23 Sierpnia 2013, 01:04   Wyjazdy, szynszyla, opieka w czasie nieobecności...

Dopiero przymierzam się do zakupu szynszyli i zastanawia mnie jedna rzecz... Co robicie z szynszylą, jeżeli musicie wyjechać, powiedzmy na weekend? Wieziecie ją ze sobą, czy może zostawiacie w domu samą? (oczywiście z zapasem jedzenia i picia, w ulubionym pokoju.. bez kabli ;o ) ...albo w klatce?)
Zanim posypią się gromy ("jak to samą? w klatce? bez opieki?!")... trochę się wytłumaczę... Do tej pory miałam tylko chomika. Źle reagował na przewożenie samochodem, pewnie przez hałas i całe zamieszanie z pakowaniem do mniejszej klatki i przenoszeniem. Dlatego jeżeli wyjeżdżałam na 1-2 dni, to z poczwórnym zaprowiantowaniem siedział sobie spokojnie w domu w swojej klatce, a jeżeli nie było nas dłużej, to załatwialiśmy mu regularne odwiedziny ze świeżym jedzonkiem i uściskami. Moim zdaniem to było lepsze niż stresowanie go kilkugodzinną jazdą w samochodzie.
Jestem bardzo ciekawa, jakie są Wasze doświadczenia z szynszylami w takich sytuacjach.
_________________
StefanSz
 
     
Odium 
Administrator



Pomogła: 24 razy
Wiek: 27
Dołączyła: 25 Lut 2013
Posty: 722
Skąd: Lublin/Zamość
Wysłany: 23 Sierpnia 2013, 01:13   

U nas kluchy zostają w klatce czasami od piątku późnym popołudniem do niedzieli po południu, po 2 duże poidła z wodą i pełne michy żarełka, i dużo sianka. Zawsze jak wracamy to jedzenie jest w miseczkach i w poidełkach jest woda. Nigdy nie było tak, że coś było wyzerowane i siedziały bez wody albo jedzenia.
Ostatnio jechaliśmy od środy do niedzieli i tu już zabraliśmy je ze sobą, co widać, że było dla nich dość męczące, tym bardziej, że klatka musiała zostać na stancji i były w małych klatkach, a że mamy 2 stadka to były zamieniane wybiegami. Małe klatki zniosły dobrze, ale podróż już nie bardzo, siedziały w jednej pozycji całą drogę, skiszone, wścibione w siebie mimo ciepła.
Także ja jestem za tym że jeśli to kwestia weekendu to zostawić zapas jedzenia i picia. Jeśli coś dłuższego to wiadome że trzeba zabrać ze sobą, ale o wiele lepszą opcją jest zlecenie komus zaufanemu opieki nad nimi. Dać komuś klucze i po kłopocie.
_________________
Szyszka i Plamka- standard / Kropka - white wilson extreme mosaic / Aksamicia - black velvet / Tomson - black velvet za TM
Kocisko - Murka - mieszańcus kudłaczus buraskus
Koszyczki - Chip & Dale
'You are res­ponsib­le, fo­rever, for what you ha­ve ta­med!'
 
     
Kate 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 17 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 31 Gru 2012
Posty: 1438
Skąd: Białystok
Wysłany: 23 Sierpnia 2013, 01:39   

My nie mamy nikogo, kto by się kluchami zajął i co jakiś czas zostają same na jedną-dwie noce w klatkach - klatki mają duże (1,60m i 1,80m), zapas wody i jedzenia, w mieszkaniu nie jest też za gorąco, więc ogólnie uważam to za lepsze wyjście niż zabieranie ich w długie i męczące podróże. Oczywiście teraz wszystkie wyjazdy planujemy tak, żeby potwory nie były same na więcej niż dwie noce.
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23 Sierpnia 2013, 10:51   

My przerabialiśmy chyba już wszystkie opcje.
1. wyjazd na weekend od soboty rano do niedzieli późnym wieczorem - myszy zostały w domu, w klatce. Woda w poidełku dużym (200ml) na full plus karma plus zioła i sianko do pełna. Po powrocie większość opróżniona do połowy lub mniej - nawet nie było zbyt dużego focha po powrocie :)
2. wyjazd na 10 dni. Myszy zostały w domu. Opiekun - mój brat - dochodzący codziennie wieczorem lub rano i wieczorem (wyjątkowe poświęcenie). Full serwis :) - po powrocie myszy przywitały nas spojrzeniem mówiącym: już wróciliście? no trudno, laba się skończyła. Ten facet który tu był ostatnio jest od was stokroć fajniejszy.
3. wyjazd na tydzień. Myszy razem z małą klatką (ta stacjonarna domowa ma 160x100x60) wyemigrowały na DT do koleżanki - szynszylomaniaczki. Po powrocie do domu relacja mysz: Tam u tej ciotki było fajnie, ale w domu jest najlepiej.
4. wyjazd na 2 tygodnie - myszy jadą z nami. Klata rozkładana 80x80x50. Sporo stresu podczas jazdy, ale do przeżycia. Potem zwiedzanie nowych kątów - to nawet fajne zajęcie. Potem powrotna droga też średnio fajna atrakcja. Po powrocie do domu - dzika radość i zaglądanie w każdy znajomy kąt :D
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Ethelen 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 16 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 1359
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23 Sierpnia 2013, 12:15   

Dorze zapewnić zwierzakom na czas wyjazdu jakąś rozrywkę - karuzelkę, nową gałaź do obgryzania etc. - na czym skupią swoją uwagę.

Nasze też pozostawianie na weekend mają przerobione - w tej chwili już nawet bez większego focha się to odbywa.
W przypadku wyjazdu na tydzień przerabialiśmy dochodzenie co 1-2 dni (więc bez codziennego też dają radę) przez osobę, która dokładała im tylko jedzenie, uzupełniała wodę, pogadała - ale nie wypuszczała na wybiegi. Kulki nie zdziczały, ale focha miały :)
Ostatnio przy tych sporych upałach pojechały do biura przyszłej teściowej - siedziały w archiwum razem ze stertą papierów = dla nich koszmar - tyle pyszności tak się marnuje! Też bez wybiegów, ale z codziennym zaglądaniem. Po powrocie w ramach rekompensaty zeżarły mi okładkę akurat czytanej książki.

Ogólnie kulki zostają u mnie same 4-6 razy do roku w długościach od weekendu po 10 dni i na razie znoszą dzielnie.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!
 
     
Mariusz28 
Demon aktywności na forum



Pomógł: 5 razy
Wiek: 23
Dołączył: 26 Wrz 2011
Posty: 417
Skąd: Sopot
Wysłany: 23 Sierpnia 2013, 17:04   

Ja podobnie jak Aniutka- wszystko na fula i codziennie wieczorem ktoś przychodził (wyjazd na dłużej niż trzy dni)
Przy krótszym wyjeździe 2-3 dni, jedzonko i picie na fula.
Czasami Sonia i Śnieżek dostają zapasy i zostają same, a Jacka bierzemy w klatce "transportowej"- dosyć duża i wygodna, rozkładana na płasko. Ale to w wypadku gdy nie ma nas więcej jak jedna noc.

[ Dodano: Pią 23 Sie, 13 17:05 ]
Edit: Problemem jest tylko zostawienie otwartego okna. Mamy dylemat- będzie gorąco, a okno zamknięte to szyszki się ugotują. Z kolei będzie za zimno- też źle. Latem z reguły jednak okno zostawiam uchylone/
_________________
Maksia* (4 latka), Sonia (5 latek), Śnieżek (2 latka), Jacuś (11 latek)
 
     
Kate 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 17 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 31 Gru 2012
Posty: 1438
Skąd: Białystok
Wysłany: 23 Sierpnia 2013, 17:14   

My wybieramy pośrednie rozwiązanie - zostawiamy rozszczelnione :-D
 
     
Aniutka 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 97 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 23 Sty 2012
Posty: 4701
Skąd: Warszawa
Wysłany: 26 Sierpnia 2013, 14:12   

Kate napisał/a:
My wybieramy pośrednie rozwiązanie - zostawiamy rozszczelnione

U nas przy takim rozszczelnionym oknie kiedy upały sięgnęły 36 stopni w cieniu w mieszkaniu zrobiło się 30 stopni, podczas gdy przy zamkniętych oknach utrzymuje się 25 stopni nawet przy upałach 36 stopniowych na zewnątrz. Dlatego ja jestem zwolennikiem zamkniętych wszystkich - w całym domu okien i dodatkowo szczelnie zasłoniętych grubymi kotarami-zasłonami, roletami i wszystkim co tylko posiadamy.
Gdybym miała zostawić myszki na 2 dni to na pewno pozamykałabym absolutnie wszystko.
_________________
Gość Bardzo ważne zmiany na forum! koniecznie zajrzyj tu: WAŻNE ZMIANY!!!

Dyzio i Franio
 
     
Lenka 
WIELKIE SERCE



Wiek: 30
Dołączyła: 15 Wrz 2012
Posty: 386
Skąd: Zagłębie
Wysłany: 26 Sierpnia 2013, 16:02   

Peszek wyśmienicie czul się u rodziny Mojego Faceta. Kazdy do niego przychodził i głaskał bo mieszkał w pokoju z 16 letnim przyszywanym bratem mojego. Jak z soboty na niedziele przyszedł do brata kolega na nocke i grali na kompie to Peszek był puszczony i do rana latał po pokoju gdzie chłopaki przebywali. Rozpuścili go jak dziadowski bicz:P Miał ogromną dawkę miło,ści i glaskania i oczywiście codziennie dostawał a to rodzynke, a to żurawine a to migdała:P Następnym razem też go chętnie wezmą bo się w smyku zakochali.

A co do okien jak jest gorąco i peszek zostaje na weekend sam to tak jak Aniutka mówi zamykamy okna aby gorace powietrze nie wchodzilo do mieszkania.
 
     
Kate 
Demon aktywności na forum



Pomogła: 17 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 31 Gru 2012
Posty: 1438
Skąd: Białystok
Wysłany: 28 Sierpnia 2013, 10:41   

A to ja wychwalam pod niebiosa moje mieszkanie, w którym niezależnie od otwartości okien powyżej 25 stopni bywa tylko zimą :-P szyneczkom też się chyba podoba, bo pogardzają wszelkimi formami chłodzenia, które im podtykam.
Wczoraj w nocy powróciliśmy po dwunocnej nieobecności - szyszki dostały piach i są ucieszone :-D
 
     
dynia00 
Bardzo aktywni na forum



Wiek: 20
Dołączyła: 11 Gru 2012
Posty: 134
Skąd: Inowrocław
Wysłany: 28 Sierpnia 2013, 16:08   

Ja mieszkam w domku jednorodzinnym i na ogół nie wyjeżdżamy w roku szkolnym (mama-nauczycielka, ja i brat-szkoła, tata-praca), a w wakacje podrzucam koleżance z domku naprzeciwko klucze i po sprawie. Klatkę mam na kółkach, więc toczę ją do łazienki, która jest w północnej części domu i zawsze tam jest chłodno. Koleżanka przyjdzie, wodę wymieni, jedzonko i sianko zapewni i nikt nie ma problemu. Ziutek pewnie tylko samotna nieco jest, ale co poradzę, za półtora miesiąca dołączy do niego druga szylka i wyjazdy będą dla mnie mniej stresujące. Każdy chyba rozumie, że jak nie mogę do Ziutka zajrzeć przez tydzień, to włosy mi z głowy wypadają ze stresu, czy na pewno nie wywalił poidła, czy na pewno koleżanka sobie radzi, czy mu nie za gorąco itp. ale najgorsze, czy nie jest samotny i czy mi nie zdziczeje. A jak będzie druga kulka, to od razu lepiej, bo będę pewna, że się razem aż tak nie nudzą. To nasze pierwsze wakacje i myślałam, że będzie gorzej.
_________________
1.12.2012 - Ziutek 
24.10.2013 - Lucek 
 
     
Magdaa 
Bardzo aktywni na forum



Pomogła: 2 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 11 Kwi 2013
Posty: 119
Skąd: Holandia
Wysłany: 12 Wrzeœnia 2013, 10:15   

Jeżeli wyjeżdżamy na jedną noc to Pikuś zostaję sam w domu (szynszyl obronny pilnuje domu :-D ) a gdy wyjechaliśmy na wakacje zostawiliśmy szynszyla u Naszych znajomych którzy uwielbiają zwierzęta i dobrze się nim opiekowali . Gdybyśmy nie mieli zaufanych osób do pilnowania Pikusia pojechałby z Nami :-D
_________________
(\_/) / /
(o.o) //
(> <)

Magda
 
     
Lord_Marcos 
Minimum aktywności na forum


Wiek: 32
Dołączył: 13 Gru 2013
Posty: 49
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 14 Lipca 2014, 13:58   

na jeden dzień to ja zostawiam chłopaków samych z zapasami ale dłużej to zawsze zabieram ,przyzwyczaiły się do jazdy samochodem siedzą obok kierowcy w specjalnym nosidełku przypięte pasem i obserwują wszystko,albo spokojnie leża rozłożone jak na plaży :) ,
_________________
Gizmo [20.05.13] Standard [675g]
Pinki [24.11.13] Czarny Aksamitny [500g]
Jessi [20.04.13] Dark Ebon [435g]
 
     
Ricco! 
WIELKIE SERCE



Pomogła: 5 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 10 Cze 2013
Posty: 529
Skąd: Wrocław
Wysłany: 14 Lipca 2014, 16:45   

u mnie nie ma problemu co mamy z nimi zrobić, nauczone że jak jedziemy to jadą z nami jednak ale nie jeździmy już tylko na weekendy ale jak potrzebujemy być dłużej u rodziców, tam mają swoją ogromną klatkę a całą drogę śpią, chyba że na sam weekend to wtedy moja mama do nas przyjeżdża i maluchami się opiekuje ;) zna się na tym aż za dobrze bo do domu wracają zawsze strasznie rozpuszczone :P
_________________
suszymy ząbki panowie :)
Ostatnio zmieniony przez Ricco! 14 Lipca 2014, 16:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 28