FORUM SZYNSZYLE :: GDY DO DOMU ZAWITA BOCIAN - SZYNSZYLA A MACIERZYŃSTWO
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej
-->TO JEST STARA WERSJA FORUM TYLKO DO WGLĄDU
ZAPRASZAMY NA WŁAŚCIWE FORUM (kliknij tu:___)<--



Forum przeszło gruntowną modernizację, stara wersja forum pozostała tylko do wglądu, nic tu nie napiszesz i nie zarejestrujesz się,
nie znajdziesz tu także żadnych nowych treści. Aby przejść na właściwą wersję forum kliknij napis powyżej

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Aniutka
4 Marca 2014, 15:45
GDY DO DOMU ZAWITA BOCIAN - SZYNSZYLA A MACIERZYŃSTWO
Autor Wiadomość
monia.szila 
Niezwykle aktywni na forum



Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 21 Sie 2012
Posty: 366
Skąd: Bolesławiec
Wysłany: 19 Czerwca 2013, 16:10   GDY DO DOMU ZAWITA BOCIAN - SZYNSZYLA A MACIERZYŃSTWO

W życiu każdego z nas przychodzi ten moment, kiedy z utęsknieniem "czekamy na bociana". Zastanawiamy się jak to będzie, co się zmieni, co będzie inaczej.. Zabieramy się za planowanie przyszłości, planowanie rodziny i .... nagle okazuje się, że pojawiają się wątpliwości. Często wątpliwości dotyczą obawy o zdrowie dziecka.

Przecież chcemy jak najlepiej dla niego, chcemy by żyło i dorastało w czystym, zadbanym domku, ale jak to zrobić mając w domu szynszyle?? Jak pogodzić jedno i drugie?? Pojawiają się rady życzliwych osób, że "myszy powinny mieszkać na polu", wykreowane przez naszą wyobraźnię dramatyczne sceny z zakrwawionym niemowlęcym paluszkiem czy kupsztalem w dłoni raczkującego malucha, który wszystko wkłada do ust ... Stąd decyzja o pozbyciu się "problemu", ale czy słuszna?

Drodzy przyszli rodzice, nie będzie aż tak źle. Wszystko zależy od nas samych, od tego jak wychowamy nasze dziecię. Szynszyle do maskotek nie należą, tak samo jak psy czy koty, bo to przecież żywe istoty z ogromnym temperamentem, uwielbiają biegać, skakać i podgryzać wszystko to, czego nie wolno Na pewno nie będą zainteresowane przyjaźnią z maluchem, który ma uścisk dłoni jak Rambo Prędzej to maluch będzie zainteresowany biegającą puchatą kulką i tutaj musimy wkroczyć my. Każdemu dziecku da się wytłumaczyć "nie wolno, nie ruszaj", trzeba być tylko konsekwentnym. "Nie dotykaj kwiatka, nie ruszaj psa, nie ruszaj myszek" , jak mantrę można powtarzać, aż dziecko zrozumie. Unikniemy wynoszenia z domu kwiatów, roślin doniczkowych, świeczników itp, unikniemy przede wszystkim eksmisji szynszyla czy innego zwierzaka.

Drugi problem to kupki. Fakt, rzecz nieunikniona i wszędobędąca, ale przecież wokół klatki możemy posprzątać z ranka i po wieczornym wybiegu, a myszki wypuszczać wtedy, kiedy już malec śpi. Można też pomyśleć o umieszczeniu klatki/wolierki z poza zasięgu malusich rączek.

Trzeci problem to hałas. Dużego pola do popisu nie znajdziemy, bo szynszyle to nocne zwierzęta i kiedy my śpimy, one się bawią. Tak więc szczerze rozumiem rozpacz mamy, która w nocy próbuje uśpić dzieciątko Jeśli mamy do dyspozycji drugi pokój - pół biedy gorzej jeśli musimy kucać w dziecięcym pokoju z ręką włożoną między szczebalkami łóżeczka, bo w salonie trwa imprezka.

Kolejnym powodem który spędza sen z powiek jest podejrzenie wystąpienia alergii u dziecka. Alergia na szynszyle jest sporadyczna, najcześciej występuje przy kontakcie dziecka z siankiem lub piaskiem/pyłem do kąpieli. Te alergeny również można "ominąć" , karmiąc myszy siankiem dopiero na noc i kąpiąc je bez udziału małej widowni, np w łazience. Oczywiście przy prawidłowo zdiagnozowanej astmie i alergii, wyjść za wiele nie ma, ale jeśli ktoś obwinia szynszyle wszystkimi katarkami i chorobami, to niestety jest w błędzie. Dzieci chorują, jedne mniej inne bardziej. Moje dzieciaczki chorują naprzemiennie , często przez alergie (trawy, kwiaty, roztocza, pleśnie) wiszą na inhalatorze (nebulizatorze). W domu mamy jeszcze psa, ale wg badań alerg. nie jest ani on, ani szynszyle powodem chorób moich dzieci, mimo iż lekarz pierwszego kontaktu stwierdził inaczej ( jak to łatwo zadecydować o losie czyjegoś zwierzaka ).

Drodzy forumowicze. Zanim zdecydujecie się na oddanie Waszego pupilka, rozważcie za i przeciw.

Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat
_________________
Szilka (standard), Fuga (dark ebony), Róża (white wilson mosaic), Coco (dark ebony), Lady (white tan) oraz Kacper* (dark tan) i Alvin (medium ebony)
Ostatnio zmieniony przez Michal 19 Czerwca 2013, 16:31, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 16